W Polsce politycy pracują nad wmontowaniem energetyki wiatrowej w krajowy „miks energetyczny” kosztem potężnych wydatków publicznych. W innych krajach politycy zastanawiają się, jak wyplątać się z miliardowych publicznych zobowiązań finansowych wobec branży wiatrakowej, przy najmniejszym koszcie dla zwykłego podatnika.

W 2009 r. Partia Liberalna w Ontario przegłosowała w parlamencie prowincji odebranie lokalnym samorządom uprawnień planistycznych w odniesieniu do lokowania farm wiatrowych. Następnie zdominowany przez Liberałów rząd Ontario wydał serię dekretów wykonawczych, które sankcjonowały umowy z konkretnymi deweloperami farm wiatrowych, zawierane w procedurze bezprzetargowej. Umowy te zagwarantowały tym ostatnim otrzymywanie stale rosnących płatności za dostarczany prąd powyżej stawek rynkowych przez okres 20 lat.

W sumie podatnicy Ontario zobowiązani są zapłacić operatorom farm wiatrowych od 20 do 60 miliardów dolarów kanadyjskich (od 60 do 180 miliardów złotych) w ciągu następnych 20 lat. Prowincja ta liczy ok. 12 mln mieszkańców.

W 2013 r. podatnicy w Ontario zapłacili ponad 600 milionów dol. kanad. za raptem 5,2 TWh energii. Odpowiada to jedynie 3,5 % mocy wytwórczych energii elektrycznej w tej prowincji, ale za to reprezentuje aż 20 % całkowitych kosztów energii elektrycznej w Ontario.

Jednocześnie przez ostatnie dwa lata system elektroenergetyczny Ontario zmuszony był pozbyć się ilości energii równej dwukrotności produkcji farm wiatrowych na terenie prowincji, sprzedając elektryczność, z 75 % upustem, do innych prowincji Kanady lub do stanów USA.

Konieczność utrzymywania „brudnej” mocy rezerwowej (np. w postaci elektrowni gazowych) ze względu na zawodność prądu z wiatraków eliminuje też korzyści ekologiczne.

Monte McNaughton, czołowy polityk Partii Konserwatywnej w Ontario, zastanawia się, jak wyjść z tej sytuacji przy najmniejszym koszcie dla podatnika http://blogs.windsorstar.com/opinion/ending-the-wind-power-ripoff. Artykuł ukazał się w dniu 31 stycznia 2015 r.

Moratorium na budowę nowych farm wiatrowych nie rozwiązuje sytuacji, ponieważ oznacza to, że podatnicy zapłacą w nadchodzących latach miliardy za energię, której nie potrzebują.

Podobnie niewiele da wydanie przez nowy rząd dekretu wykonawczego anulującego program rozwoju energetyki wiatrowej sprzed 5 lat. Podatnicy w dalszym ciągu zobowiązani

będą do wywiązania się w całości z zaciągniętych wtedy zobowiązań wobec branży wiatrowej.

Jedynym wyjściem jest przyjęcie specjalnej ustawy przez parlament Ontario. Daje to możliwość określenia przez ustawodawcę wielkości odszkodowania należnego branży wiatrakowej.

McNaughton, który ubiega się o stanowisko lidera Konserwatystów Ontario, a zatem jest potencjalnie kandydatem na premiera prowincji, zobowiązuje się – w przypadku wygranych wyborów, złożyć projekt odpowiedniej ustawy w parlamencie prowincji.

* Dziękujemy Grzegorzowi Konieczce, Stowarzyszenie na Rzecz Praworządności i Ochrony Środowiska w Łysej Górze (Podkarpacie), za wskazanie tego materiału.