Zamieszczamy tłumaczenie artykułu autorstwa Grahama Lloyda, który został opublikowany w dniu 21 stycznia 2015 r. w „The Australian” na centralnym miejscu na pierwszej stronie tego jedynego ogólnokrajowego dziennika w Australii. Pokazuje to, jak ważnych problemów społeczeństwa australijskiego dotyka ten tekst. Artykuł zapoznaje czytelnika z najnowszymi badaniami niezależnego eksperta do spraw akustyki Stevena Coopera na temat wpływu infradźwięków emitowanych przez turbiny wiatrowe na człowieka.

http://www.theaustralian.com.au/national-affairs/climate/turbines-may-well-blow-an-ill-wind-over-locals-first-study-shows/story-e6frg6xf-1227191416797?nk=5ffd627578c8c3ef3e577c89b3dde540

Znaczenie badań Stevena Coopera jest przełomowe, jeśli chodzi o wykazanie szkodliwości infradźwięków emitowanych przez turbiny wiatrowe dla ludzi mieszkających w sąsiedztwie farm wiatrowych. Wyniki badań Coopera zostaną zaprezentowane na konferencji dnia 16 lutego 2015 r. w Portland.

Sam raport Coopera jest bardzo techniczny, dlatego wymaga pewnych wyjaśnień, aby stał się zrozumiały nie tylko dla zwykłych ludzi, ale również dla polityków i decydentów poszczególnych krajów. Kopie raportu zostały już rozesłane do rządów i parlamentów wielu krajów, w tym Danii. Raport wraz załącznikami oraz informację o planowanej konferencji można znaleźć na stronie operatora wiatrowego Pacifc Hydro, który zlecił i sfinansował badania Coopera.

http://www.pacifichydro.com.au/english/our-communities/communities/cape-bridgewater-acoustic-study-report/?language=en

Pierwszy raz w historii operator wiatrowy zgodził się na całkowitą współpracę z niezależnym ekspertem akustykiem, łącznie z CAŁKOWITYM zatrzymaniem pracy turbin w czasie trwania rejestracji akustycznej. Jest to sensacja na skalę światową, ponieważ we wczesnych latach 90-tych, a być może już wcześniej, operatorom turbin wiatrowych bezwzględnie tego zakazano, powołując się przy tym, choć bezzasadnie, na prawo do ochrony „tajemnicy handlowej” lub na narażenie na „straty finansowe” itd. Cooper pośrednio udowadnia, że czynnikiem maskującym najważniejszą uciążliwość hałasową turbin wiatrowych jest prawdopodobnie zwykle niewielki na terenach farm wiatrowych hałas tła.

Biorący udział w badaniu „sąsiedzi” farmy Pacific Hydro wydali też własne oświadczenie, które można znaleźć tutaj:

http://waubrafoundation.org.au/2015/steven-coopers-cape-bridgewater-acoustic-research-commissioned-by-pacific-hydro-released/

Australijska sieć medialna ABC.net zamieściła duży artykuł na ten sam temat:

http://www.abc.net.au/news/2015-01-21/wind-turbine-study-cape-bridgewater/6030044

Jest jasne, że grupa sąsiadów farmy wiatrowej w Cape Bridgewater, która służyła Cooperowi za grupę badawczą, była mała (6 osób). Potrzebnych jest dużo więcej badań, a także innych modeli badawczych, klinicznych badań laboratoryjnych, w tym badań w zakresie bioanalizy, oraz badań epidemiologicznych (a nie tylko tych opartych na rejestrach akustycznych), ze znaczącym udziałem lekarzy, m.in. audiologów, którzy wiedzą dużo o zróżnicowanym postrzeganiu hałasu/dźwięku wśród jednostek, gdyż to, co technicy określają jako „odbiorca” hałasu, rzekoma norma człowieka, nie istnieje.

Ważne jest, by od dzisiaj środki publiczne nie były już wykorzystywane na „udawane badania”, a każdy członek zespołu badawczego przechodził przez procedurę sprawdzającą możliwe konflikty interesów, zanim stanie się jego członkiem.

„The Australian”

21.01.2015

Graham Lloyd

Najnowsze, przełomowe badanie akustyczne wykazało, że osoby mieszkające w pobliżu farm wiatrowych narażone są na większe ryzyko wystąpienia dolegliwości zdrowotnych spowodowanych przez hałas o niskiej częstotliwości generowany przez turbiny wiatrowe.

Badanie to, przeprowadzone przez eksperta do spraw akustyki Stevena Coopera, jest pierwszym badaniem na świecie, w którym operator farmy wiatrowej zgodził się na pełną współpracę i wyłączył turbiny podczas testów. Otworzyło to drogę do rzetelnego badania medycznego na szeroką skalę, które może ostatecznie rozwiązać niekończącą się debatę na temat wpływu turbin wiatrowych na zdrowie.

Badanie, w całości sfinansowane przez operatora turbin wiatrowych Pacific Hydro, zostało przeprowadzone w Cape Bridgewater w południowo-zachodniej części stanu Wiktoria na terenie farmy wiatrowej, której sąsiedzi od dawna narzekali na bóle głowy, klatki piersiowej oraz na brak snu, a ich dolegliwości określano do tej pory jako psychosomatyczne (efekt nocebo).

W ramach badania osoby mieszkające w promieniu między 650 m a 1,6 km od wiatraków zostały poproszone o opisanie swoich dolegliwości, na które składały się m.in. bóle głowy, zwiększone ciśnienie odczuwane w głowie, w uszach czy klatce piersiowej, dzwonienie w uszach, przyspieszone bicie serca lub uczucie ciężkości.Ich fizyczne dolegliwości podzielono na trzy kategorie: związane z hałasem, wibracjami i odczuciami.

W raporcie czytamy, że: „obserwacje mieszkańców wskazują, że głównym źródłem dokuczliwości pracujących turbin wiatrowych może być odczuwanie dyskomfortu, a nie hałas czy wibracja. Dla niektórych mieszkańców odczuwane niepożądane skutki mogą się nasilać w przypadku przyjęcia pochylonej pozycji ciała, w niektórych przypadkach przybierając dramatycznie na sile i utrzymując się przez wiele godzin”.

Cooper powiedział, że po raz pierwszy w opisie sposobu postrzegania uciążliwości przez sąsiadów turbin wiatrowych zostało użyte określenie „odczucie” raczej niż hałas

słyszalny. Raport stwierdza, że powodujące uciążliwość ciśnienie akustyczne (infradźwięki) jest emitowane w czterech fazach pracy turbiny: przy jej uruchomieniu, maksymalnej produkcji i zmianie obciążenia o ponad 20% w górę lub w dół. Według Coopera obserwacje te są zgodne z wynikami badań nad wczesnymi modelami turbin, prowadzonymi w USA 20 lat temu.

Cooper wykazał związek przyczynowo-skutkowy między pracą turbin a „odczuwaniem” dolegliwości przez ich sąsiadów, mimo, że sam operator wiatrowy Pacific Hydro nie chce zaakceptować tego odkrycia. Jedna z osób objętych badaniem, Sonja Crisp (75 lat) porównała swoje doznania w związku z pracą turbin wiatrowych do „uderzenia wewnątrz klatki piersiowej”. „Odczuwam głęboką ulgę w związku z odkryciami Pana Coopera, bo zaczynałam już podejrzewać, że zwariowałam, bo podczas mycia naczyń miałam mdłości i myślałam tylko o tym, żeby wydostać się z domu”.

David Brooks z Gullen Range powiedział, że problemy zdrowotne związane z sąsiedztwem farm wiatrowych nie ograniczają się do Cape Bridgewater. Stwierdził, że wyniki tej pracy badawczej powinny posłużyć za podstawę rzetelnych badań medycznych nad szkodliwym wpływem infradźwięków na zdrowie. „Zanim takie badania zostaną przeprowadzone, należałoby wprowadzić moratorium na dalszy rozwój projektów wiatrowych”. Zarówno Pacific Hydro jak i sam Steven Cooper są zdania, że potrzebne są dalsze, bezstronne badania na większą skalę. Dyrektor wykonawczy do spraw zewnętrznych Pacific Hydro, Andrew Richards, powiedział: „przyjmujemy do wiadomości wstępne wnioski raportu, lecz ich interpretacja pozostaje dla nas niejasna. Naszym zdaniem, wyniki przedstawione w raporcie nie wykazują, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między istnieniem częstotliwości infradźwiękowych a „odczuciami” doświadczanymi przez mieszkańców.”

Cooper oznajmił, że jego odkrycia całkowicie dyskredytują twierdzenia o tak zwanym efekcie „nocebo” wysuwane przez niektórych urzędników odpowiedzialnych za zdrowie publiczne, zgodnie z którymi doświadczane symptomy są wynikiem negatywnego nastawienia do elektrowni wiatrowych.

W badaniu Cape Bridgewater przez ponad osiem tygodni brało udział sześciu mieszkańców zamieszkujących trzy domy. Jedna z tych osób jest niedosłysząca, a mimo to była ona w stanie określić ze 100% dokładnością kiedy turbiny wiatrowe pracowały, nie widząc ich.

Jeszcze jeden mieszkaniec Cape Bridgewater Jo Kermond powiedział, że ustalenia raportu były „nie tylko niepokojące, ale potwierdzały również poziom okrucieństwa, który musimy znosić, podczas gdy nasze własne społeczeństwo próbuje nas ośmieszać”. Cooper stwierdził, że próg odczuwania przez mieszkańców efektów szkodliwych dźwięków emitowanych przez turbiny wiatrowe był doświadczany w wąskim paśmie ciśnienia akustycznego na poziomie 4 do 5 Hz przy przekroczeniu 50 dB, podczas gdy próg słyszalności w przypadku częstotliwości na poziomie 4-5 Hz wynosi 100 dB. Cooper powiedział, że wcześniejsze dochodzenia w sprawie wpływu turbin wiatrowych na zdrowie prowadzone przez południowo-australijski Urząd Ochrony Środowiska (Environment Protection Authority) były obciążone wadą polegającą na ograniczeniu badań do poszczególnych tercji (jedna trzecia oktawy) widma dźwięku, z pominięciem analizy wąskiego pasma. „Odnosząc silne „odczucia” do wąskiego pasma opracowałem metodologię oceny przy użyciu wąskiego pasma infradźwięków. Dzięki temu mamy podstawy do rozpoczęcia rzetelnych badań medycznych”. Zadaniem Coopera nie było ustalenie, czy istnieje związek między pracą turbin wiatrowych a problemami zdrowotnymi, lecz, jak sam zauważył w efekcie swoich badań, „wyniki mojej pracy wskazują, że coś jest na rzeczy.” Wskazał też, że operatorowi Pacific Hydro należy się pochwała za umożliwienie przeprowadzenia badań. „Po raz pierwszy na świecie operator farmy wiatrowej zdecydował się na tak daleko idącą współpracę z prowadzącymi badania, w tym na całkowite zatrzymanie pracy turbin”.

Cooper ukuł nowy termin odnoszący się do charakterystycznego dla turbiny wiatrowej widma dźwięku, tj. „Wind Turbin Signature”, czyli „sygnatura turbiny wiatrowej”, ze względu na jego całkowitą odmienność i niemożność porównania go z innymi istniejącymi źródłami hałasu. Odznacza się on wąskim pasmem infradźwiękowym, jak wskazywały wcześniej inne badania. Wg Coopera praca badawcza podjęta w Cape Bridgewater pozwoliła na opracowanie metodologii, która może być z łatwością zastosowana na całym świecie.

Operator wiatrowy Pacific Hydro oświadczył, że zlecił badania w celu ustalenia, czy istnieje związek między pewnymi warunkami wietrzności a poziomami emitowanego hałasu, i co za tym idzie, obawami osób biorących udział w badaniu. „Steven Cooper, na podstawie mocno zawężonego kompletu danych, w oparciu o analizę wąskiego pasma uzyskanych wyników, wskazuje w swoim raporcie na istnienie korelacji między dyskretnymi tonami infradźwiękowymi przy częstotliwości dźwięku wytwarzanego przez wirującą łopatę turbiny ( jak również jego harmonicznych) a odczuciami mieszkańców. Jednakże nie uważamy, że tak ograniczone dane pozwalają na wyciąganie tak daleko idących wniosków”.

Raport został przekazany gronu zainteresowanych stron, w tym instytucjom rządowym, członkom parlamentu, organizacjom ekologicznym oraz organom ochrony zdrowia.