20150213 1Od kilku już lat rząd Szkocji, zdominowany przez Szkocką Partię Narodową, realizuje z determinacją wizję budowy w ciągu najbliższych kilkunastu lat systemu energetycznego opartego w 100% na OZE, czyli w praktyce na przemysłowych farmach wiatrowych.
Znaczna część najpiękniejszych i najdzikszych regionów tego kraju przypomina dzisiaj co raz bardziej monstrualną „przemysłową zonę”. Oprócz wpływu na przyrodę żywą (najcenniejsze chronione gatunki ptaków itd.) i nieożywioną (wycinka drzew – patrz niżej), zagraża to istnieniu sektora turystycznego, który tradycyjnie odgrywa ważną rolę w szkockiej gospodarce – pisaliśmy już o tym tutaj: http://stopwiatrakom.eu/ze-swiata/1227-szkocji-grozi-utrata-turystow-a-lobby-wiatrakowe-walczy-o-prawo-do-zabudowy-reszty-szkockich-gor.html

ZAGADKA: CZY DRZEWA TEŻ SZKODZĄ KLIMATOWI?

Na początku tego roku szkocki parlament ujawnił, że od kiedy lokalny rząd zaczął forsować niezwykle ambitny program budowy farm wiatrowych wykarczowano w sumie 2.510 hektarów terenów leśnych, ścinając około 5 milionów drzew http://www.thecourier.co.uk/news/scotland/trees-sacrificed-for-windfarm-obsession-claim-tories-1.171433. W Szkocji wycinka drzew w związku z polityką OZE osiągnęła już takie rozmiary, że grozi poważnym kryzysem w branży leśnej. Według brytyjskiej organizacji branżowej, wycinka drzew, by zrobić miejsce pod farmy wiatrowe, i zachęty do spalania drewna w elektrowniach (nieszczęsne certyfikaty), doprowadzi do skurczenia się lasów zdatnych do eksploatacji komercyjnej http://www.heraldscotland.com/business/company-news/renewable-energy-risking-livelihoods-in-timber-trade.23265610.Niezależnie od problemów interesujących szczególnie ekologów są jeszcze zrozpaczeni sąsiedzi turbin wiatrowych, problemy z integracją niestabilnego prądu z wiatru i gospodarczy ciężar dotowania energetyki wiatrowej. Na przykład, Szkocja jako państwo niepodległe nie byłaby w stanie udźwignąć ciężaru subsydiowania już istniejących farm wiatrowych – co zauważyła nawet Polska Agencja Prasowa http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/532093,1141221-Niepodleglosc-Szkocji-uderzy-w-tamtejsza-energetyke-odnawialna.html .

20150213 2

Wszystko to opisuje wyczerpująco w książce pt. „So Much Wind. The Myth of Green Energy” Struan Stevenson, do 2014 r. członek Parlamentu Europejskiego, były wiceprzewodniczący Komisji Rybołówstwa i przewodniczący intergrupy ds. zmiany klimatu, różnorodności biologicznej i zrównoważonego rozwoju Parlamentu Europejskiego (Edynburg, Birlinn Limited, 2013, str. 171).

Przeciwko temu, co się dzieje w ich kraju, protestuje coraz głośniej część środowisk, które zwykle kojarzone są z bezgranicznym poparciem dla „ratowania klimatu” przy pomocy energetyki wiatrowej, bez oglądania się na koszty społeczne, gospodarcze, no i także ekologiczne. W dniu 9 lutego 2015 r. opublikowano list otwarty, który zawiera „bezprecedensowy i zjadliwy atak” na politykę wspierania farm wiatrowych przez szkocki rząd http://www.heraldscotland.com/news/home-news/government-attacked-over-colossal-windfarm-developments-by-national-trust.118005788.

Sygnatariuszami listu są Sir Kenneth Calmain, przewodniczący „National Trust for Scotland” (organizacja zajmująca się ochroną zabytków i przyrody; ma ponad pół miliona członków) i liderzy „Mountaineering Council of Scotland” (turystyka górska, 12 tys. członków), „Munro Society” (turystyka górska, ochrona prawie 300 najwyższych wzniesień w Szkocji), „Ramblers Scotland” (turystyka piesza), „Association for the Protection of Rural Scotland” (ochrona krajobrazu wiejskiego) i „Scottish Wild Land Group” (ochrona dziewiczych obszarów).

List stwierdza, że rząd, prowadząc politykę wspierania wielkich farm wiatrowych, ignoruje rekomendacje swoich własnych doradców ze Scottish Natural Heritage, organu doradczego w sprawach ochrony dziedzictwa przyrodniczego. Podaje się przykłady „kolosalnych” farm wiatrowych zatwierdzonych w lokalizacjach o wybitnej wartości krajobrazowej i przyrodniczej. Rząd szkocki wprowadził przepisy planistyczne, które przewidują uwzględnianie opinii ustawowo określonych ciał, ale kiedy takie opinie okazują się niewygodne, w praktyce je ignoruje. W rezultacie projekty inwestycji wiatrakowych nie podlegają należytej i demokratycznej kontroli.
Gazeta „The Herald” podaje, że w zeszłym roku ponad dwukrotnie wzrosła liczba sprzeciwów społecznych (public objections) zgłoszonych wobec dużych inwestycji wiatrowych. W sprawie farm wiatrowych o mocy co najmniej 50 megawatów wniesiono 5942 takich wniosków, w porównaniu do 2951 podobnych wniosków w 2013 r.
Rzecznik rządu uważa jednak, że (niedawno przyjęte) przepisy, które wykluczają lokowanie farm na 19 procentach obszaru Szkocji (parki narodowe i narodowe parki krajobrazowe – National Scenic Areas), zapewniają właściwą równowagę między różnymi interesami.
Póki co – zauważmy jednak od siebie – w tej chwili wiatraki są widoczne na co najmniej 60 procentach terytorium Szkocji http://www.scotsman.com/news/environment/wind-turbines-ruin-views-in-most-of-scotland-1-3540530 i wszystko wskazuje, że to one staną się teraz najbardziej charakterystycznym widokiem tego kraju
.