Pewnie już wszyscy wiecie, że przedwczoraj 5 czerwca działy się w Sejmie bardzo ważne dla nas rzeczy, a mianowicie wznowiła prace podkomisja sejmowa zajmująca się projektem ustawy, która miała regulować zasady usytuowania elektrowni wiatrowych względem naszych domów i ustalała min. odległość 3km od zabudowań mieszkalnych gdzie miano zakazać budowania tych przemysłowych instalacji.

Nie muszę chyba przypominać jak wszyscy czekaliśmy na takie odgórne uregulowania, gdyż w praktyce sytuacja wygląda tak, że lobby wiatrakowe, które korzysta z miliardowych dotacji jest w stanie przepchnąć każdą lokalizację farmy wiatrowej, bez względu na zagrożenia dla ludzi i środowiska jakie ona ze sobą niesie. Korupcja w tym zakresie sięgnęła już Zenitu, a przedstawiciele branży wiatrakowej nie przebierają w środkach aby dosłownie kupić sobie przychylność ludzi podejmujących decyzje w tych sprawach. Dochodzi już nawet do sytuacji, że dzięki prezentom i różnego rodzaju gratyfikacjom oraz braku świadomości mieszkańców, firmy wiatrakowe "kupują" sobie przychylność całych wsi a nawet Gmin, a władze samorządowe, które powinny chronić mieszkańców przed takimi korupcjogennymi praktykami, patrzą na to wszystko przez przymknięte oczy, a często sami również biorą w tym udział.

Sądziliśmy wszyscy, że ustawa o której mowa, a szczególnie jej zapis o minimalnej odległości ukróci ten proceder, i sprowadzi całą sytuację do normalności, niestety podczas prac powyższej podkomisji najważniejszy zapis o odległości został odrzucony oczywiście przez głosy koalicji rządzącej, którzy w ten sposób dali jasny sygnał , że nie są zainteresowani rozwiązaniem tego ogromnego problemu, który dotyczy już w Polsce społeczności w ponad 500 Gminach.

To co stało się potem to już historia, ludzie protestujący w Warszawie ogłosili na konferencji, że rozpoczynają protest głodowy w budynku
Sejmu RP i żądają od Premiera specustawy, która określi min. odległość turbin wiatrowych od zabud. mieszkalnych, niestety po kilkunastu godzinach protestu zostali brutalnie usunięci z budynku Sejmu przez straż.

W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak wesprzeć protestujących - przecież w naszej wspólnej sprawie i domagać się razem z nimi natychmiastowych rozwiązań w kwestii min. odległości wiatraków.

W poniedziałek na godz.13.30 zaplanowany jest marsz spod sejmu do kancelarii Premiera Tuska , będziemy domagać się respektowania naszych praw do spokojnego i bezpiecznego życia, które daje nam konstytucja RP.

Wzywam wszystkich ludzi, którym leży na sercu rozwiązanie tej sytuacji do wzięcia udziału w tym marszu i wyrażenia przez to sprzeciwu do niemocy i nieudolności decydentów i urzędników zajmujących się tą sprawą.

Zbiórka w Warszawie pod Sejmem ok. godz. 12.30

Proszę o przekazywanie tej informacji do wszystkich, którzy mają problemy ze zbyt bliską lokalizacją wiatraków od domów lub są w przyszłości tym zagrożeni.

Pozdrawiam wszystkich.

Waldemar Kwiatkowski

Stowarzyszenie Dla Rozwoju Wsi Polskiej