W poniedziałek 14 września 2015 r. wchodzi w życie ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1265). Pisaliśmy już o tym prawniczym bublu [1] [2] i lojalnie przestrzegamy przed tą ustawą, gdyż stwarza ona oczywiste zagrożenie dla porządku prawego. Budowa linii przesyłowych jest jak najbardziej ważna dla prawidłowego funkcjonowania energetyki, ale nie może się to odbywać metodą „na rympał” tylko z poszanowaniem praw i interesów właścicieli nieruchomości oraz z wymogami ochrony środowiska.

Żeby nie być gołosłownym wystarczy wskazać, że autorzy ustawy uważają, że możliwe jest wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia w terminie jednego miesiąca od dnia złożenia wniosku (art. 14 ust. 3 ustawy). W tym czasie z całą pewnością da się określić szczegółowy zakres raportu, ustalić strony postępowania, dokonać uzgodnień z RDOŚ i Sanepidem, przeprowadzić konsultacje społeczne, które trwają 21 dni, sprawdzić treść złożonych dokumentów, uzupełnić je i dać stronom szansę na zapoznanie się z dokumentacją w trybie art. 10 Kpa. Teoretycznie termin do wydania decyzji nie biegnie w okresie zawieszenia postępowania (art. 14 ust. 4), który przeznaczony jest na sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko, minimum rocznego monitoringu ornitologicznego, czy chiropterologicznego, ale trudno sobie wyobrazić sytuację, w której ktokolwiek ze stron czy organizacji społecznych zdąży dowiedzieć się o postępowaniu, zapoznać się z aktami czy wnieść jakiekolwiek uwagi i wnioski dowodowe zanim zakończy się postępowanie. Taka regulacja prawna to czysty absurd i szczyt bezprawia, który nadaje się tylko do kosza.

Redakcja

PRZYPISY:

[1] http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1505-specustawa-przesy%C5%82owa-uchwalona,-czyli-pocz%C4%85tek-stanu-wyj%C4%85tkowego-w-energetyce.html

[2] http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1488-komu-zale%C5%BCy-na-projekcie-specustawy-przesy%C5%82owej.html