portal woja z co2 2

Każdego dnia, co najmniej jeden tytuł prasowy przypomina nam jakie znaczenie dla klimatu ma dwutlenek węgla, oraz że to znaczenie zostało udowodnione naukowo. Tak napisał w swoim artykule zatytułowanym „CO2: La vérité circulera-t-elle?” (Czy prawda o CO2 ma szansę się przebić?) Claude Brasseur, matematyk astronom, badacz, założyciel centrum badań nad energią odnawialną [1]. 

 Autor artykułu bezskutecznie od lat poszukuje fizyka, który potrafiłby udowodnić zależność pomiędzy „efektem cieplarnianym” a CO2. Sam Brasseur uważa bowiem, że działania IPCC (tj. Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, który działa w ramach ONZ), jeżeli oceniać je w świetle wiedzy współczesnej fizyki, okazują się być oparte na bardzo wątpliwych podstawach. Żadna zależność między efektem cieplarnianym” a dwutlenkiem węgla nie istnieje. IPCC wywiodło twierdzenia o roli CO2 w ociepleniu klimatu z takich wątpliwych źródeł jak praca Eunice Newton Foote (1848 r.) [2], dzieło Swante’a Arrheniusa (1896 r.) [3], a także osławiony film Ala Gora pt. „An Inconvinient Truth” (2006) (polski tytuł "Niewygodna prawda" [4]. Dwutlenkowi węgla przypisano wyimaginowaną rolę „gazu cieplarnianego”, mającego decydujący wpływ na ocieplenie klimatu w oparciu o ekstrapolację wyników badań z minionych epok.

carbon

fot. Pixabay

Niedawno prace Newton i Arrheniusa poddał analizie Thomas Allmendinger [5]. Konkluzje Allmendingera są takie same jak innego badacza, inżyniera Roberta Jana Holmesa. Holmes wykazał, że występująca pod koniec 2017 r. temperatura średnia na Ziemi na poziomie 288ºK jest całkowicie wytłumaczalna promieniowaniem słonecznym (255ºK) oraz obecnością atmosfery (33ºK). Obaj badacze uważają więc, że nie ma żadnej zależności między „efektem cieplarnianym” a CO2.

Robert Jan Holmes posłużył się równaniem Boyle-Mariotte'a - znanym wszystkim ze szkoły - do oszacowania średniego przyrostu temperatury dla każdej z planet układu słonecznego w przypadku występowania atmosfery gęstej. Tego rodzaju szacunków nie można było dokonać w 1896 r., czyli w czasach Arrheniusa. W ten sposób Holmes udowodnił, że problem CO2 nie istnieje.

Przypisywanie dwutlenkowi węgla wpływu na klimat Ziemi jest więc wielkim oszustwem. Na tej podstawie w ciągu ostatnich 30 lat doszło do wyłudzenia tysięcy miliardów euro czy dolarów na zapobieżenie katastrofie, która nie nastąpi. Począwszy od 1950 r. żaden fizyk nie wykazał wpływu CO2 na ocieplenie planety, natomiast dziesiątki fizyków doszło do wniosku, że CO2 nie ma żadnego wpływu na klimat.

Robert Holmes jako pierwszy przedstawił w tej sprawie dowód zrozumiały dla każdego, kto poznał podstawy fizyki w szkole. Holmes dokonał nawet wyliczeń dotyczących wpływu podwojonego wskaźnika CO2 na temperaturę. Wyniki jego analiz wskazują nie na ocieplenie, lecz na niewielkie ochłodzenie klimatu.

Praca Roberta Holmesa została opublikowana w przeglądzie naukowym „Earth Science” w grudniu 2017 r.  Tak jak to jest wymagane w czasopismach naukowych, praca ta została najpierw poddana recenzji przez komitet naukowy czasopisma, a dopiero później opublikowana.

Opracowanie to może zostać zweryfikowane przez każdego fizyka, podczas gdy forsowana przez IPCC teza o zależności między „efektem cieplarnianym” a CO2 nigdy nie została udowodniona, lecz po prostu arbitralnie przyjęta. Choć trudno w to uwierzyć, taka jest prawda. Dlatego też żaden fizyk nie opowiada takich bzdur jak oenzetowska IPCC. Claude Brasseur poszukuje więc od 10 lat fizyka, który by udowodnił tezę IPCC. Byłaby to bardzo ciekawa lektura…

Podczas gdy IPCC zmusza nas do wydawania tysięcy miliardów na walkę z wyimaginowanym wrogiem w postaci nieszkodliwego gazu, pozwala się na dalsze zanieczyszczanie Ziemi. Turbiny wiatrowe dostarczają nam „zielonej energii”, zanieczyszczając jednak przy tym środowisko tam, gdzie wydobywane są niezbędne do ich produkcji metale ziem rzadkich. Po ich zainstalowaniu turbiny wiatrowe zwiększają zanieczyszczenie środowiska, ponieważ elektrownie cieplne, których eksploatacja pozostaje dalej konieczna dla uzupełnienia zapotrzebowania na energię elektryczną, zmuszone są pracować teraz nieregularnie, średnio zaledwie przez 20% czasu. Ponadto, turbiny wiatrowe niszczą zdrowie tych, którzy żyją w pobliżu elektrowni wiatrowych.

Propaganda uprawiana przez IPCC powoduje, że społeczeństwa wydają tysiące miliardów euro i dolarów na „walkę z CO2”, która z podanych wyżej powodów, nie może przynieść żadnego efektu. Jednak oglądając nasze rachunki za prąd, widzimy też, że nie są to pieniądze stracone dla wszystkich. Są podmioty, które umieją zarabiać na „walce z CO2”. Pozostaje więc pytanie, czy prawda o braku wpływu CO2 na ziemski klimat dotrze w końcu do decydentów i co oni zrobią z tą wiedzą. Na razie dają się wodzić za nos „klimatycznym naciągaczom”.

Ze swej strony pytamy, kiedy w końcu „klimatyczni naciągacze” zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za wyłudzanie od całych społeczeństw potężnych zasobów finansowych?

B.B.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://fr.friends-against-wind.org/realities/co2-verite

[2] https://en.wikipedia.org/wiki/Eunice_Newton_Foote

[3] https://en.wikipedia.org/wiki/Svante_Arrhenius

[4] Na temat manipulacji i przeinaczeń zawartych w tym filmie istnieje już spora literatura. Gore stworzył też swój własny wizerunek jako „ekologa”, który ma niewiele wspólnego ze stylem życia tego „węglowego miliardera”. Raport niezależnej organizacji National Center for Public Policy Research z sierpnia 2017 r. wskazuje przykładowo, że Al. Gore zużywa w swoich licznych rezydencjach co roku taką ilość energii elektrycznej, która wystarczyłaby na pokrycie potrzeb przeciętnego amerykańskiego gospodarstwa domowego przez okres ponad 21 lat. (https://en.wikipedia.org/wiki/Environmental_activism_of_Al_Gore)

[5] http://article.sciencepublishinggroup.com/pdf/10.11648.j.earth.20170606.18.pdf

stopwiatrakom stopka 1