portal zielona energetykaPublikujemy dzisiaj polemikę polskich naukowców z propagatorami „zielonych” technologii. Po ostrej krytyce energetyki wiatrowej w wykonaniu dr Józefa Sobolewskiego, dyrektora Departamentu Energii Jądrowej Ministerstwa Energii branża OZE nie kryła oburzenia, że ktoś w rządzie Morawieckiego śmie mówić prawdę o tych formach wytwarzania energii. O publikacji dr Sobolewskiego pisaliśmy w artykule pt.: „O co chodzi w rozwijaniu OZE skoro wiadomo, że elektrownie wiatrowe nie przyczyniają się do redukcji emisji dwutlenku węgla?” [1] i za nią właśnie został pryncypialnie zhejtowany przez Grzegorza Wiśniewskiego, prezesa Instytutu Energetyki Odnawialnej sp. z o.o., który kolejny raz swoją publikację w „obronie OZE” ukierunkował nie na fakty podane w artykule, ale na „gwałtowną krytykę” samego autora.

Postępowanie wyznawców „zielonej” energii w ogóle nie dziwi, gdyż przyzwyczaili oni nas do tego, że merytorycznych argumentów nie mają, a mają jedynie silną wiarę w to, że ich ukochana technologia w końcu zadziała. Tymczasem nawet sami niemieccy naukowcy nie kryją już tego, że ich „Energiewende” poniosła spektakularną porażkę. W obronie dr Sobolewskiego stanął prof. Andrzej Strupczewski i my też niniejszym tekstem stajemy w obronie zdrowego rozsądku w energetyce, którego zabrakło poprzednim rządom, ale i obecnemu też. Jak tak dalej pójdzie, to lobbyści wiatrakowi zażądają zmiany na drodze ustawowej tabliczki mnożenia, żeby tylko można było stawiać wiatraki bliżej domów. Poniżej omówimy najważniejsze argumenty przeciwko energetyce wiatrowej przedstawione przez prof. Strupczewskiego i pokażemy niewygodną prawdę o OZE i o braku ich opłacalności.

Dr Józef Sobolewskiego, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej Ministerstwa Energii opublikował tekst pt.: „Niewygodna prawda o OZE cz.1 i cz. 2”. Autor stawia w nim dość oczywistą tezę o braku efektywności odnawialnych źródeł energii w redukcji emisji CO2, w szczególności energetyki wiatrowej. Na przykładzie takich krajów, jak Niemcy i Francja, które zdecydowały się na radykalną transformację energetyczną pokazał, że rozwój technologii OZE pomimo poniesionych ogromnych kosztów sięgających dziesiątków miliardów euro, nie przełożył się na znaczący spadek redukcji emisji CO2. To wszystko, przy założeniu, że dwutlenek węgla ma jakikolwiek wpływ na kształtowanie się klimatu na Ziemi, bo jeśli nie ma, jak wskazują liczne badania naukowe i o czym wielokrotnie pisaliśmy, to rozwój OZE nie ma kompletnie sensu.

W odpowiedzi na argumenty dr Józefa Sobolewskiego na portalu www.biznesalert.pl ukazała się gwałtowna krytyka napisana przez Grzegorza Wiśniewskiego, prezesa Instytutu Energetyki Odnawialne sp. z o.o. i jego pracownika, Tomasza Kowalaka pt.: „Niewygodna prawda o atomie” [2]

W swoim komentarzu Grzegorz Wiśniewski pisał o „absurdalności tezy postawionej przez Pana Sobolewskiego”, którego potraktował nie jak naukowca, ale jedynie jako  „urzędnika od EJ”. W obronie argumentów przytoczonych przez dr Sobolewskiego stanął prof. Strupczewski który przypomniał Panu Wiśniewskiemu, że znacznie ostrzejsze wnioski niż dr Sobolewski wyciągali także wybitni specjaliści niemieccy:

– Prof. Hans Werner Sinn, prezes Instytutu Badań nad Gospodarką (Institut für Wirtschaftsforschung) w Monachium, profesor ekonomii na Uniwersytecie Ludwika Maksymiliana w Monachium, który o programie Energiewende pisze „Jest on zupełnie bezużyteczny dla ekologii, prowadzi do zniszczenia natury i obniżenia poziomu życiowego użytkowników. Gdy wieje silny wiatr Niemcy muszą płacić sąsiadom, by ci zgodzili się odebrać nadmiar prądu – jest to ekonomiczny obłęd.” (wyróżnienie redakcji)

– Prof. Fritz Vahrenholt, twórca pierwszych morskich farm wiatrowych, który pisze: „Poprzez rozwój produkcji prądu z instalacji wiatrowych i słonecznych weszliśmy w ślepą uliczkę. Widzimy, że emisje dwutlenku węgla w Niemczech od wielu lat nie zmalały, chociaż do sieci podłączamy coraz nowe turbiny wiatrowe” (wyróżnienie redakcji)

– Prof. dr honoris causa Gunther Specht, profesor Politechniki w Darmstadt stwierdza, że polityka energetyczna rządu polegająca na wyłączaniu stabilnie i bezpiecznie pracujących elektrowni jądrowych, a wprowadzaniu wiatraków i paneli słonecznych wymagających rezerwowania przez elektrownie gazowe lub opalane węglem brunatnym jest fatalną pomyłką. (wyróżnienie redakcji)

Zespół ekspertów rządowych w raporcie dla rządu Niemiec stwierdza, że „Środki polityczno-przemysłowe wybrane w Energiewende są błędne, ponieważ w centrum uwagi stawiają osiągnięcie mocy produkcyjnych określonych technologii, pomijając całość systemu energetycznego, i prowadzą do eksplozji cen energii elektrycznej”. (wyróżnienie redakcji)

Raport McKinseya z końca 2018 r stwierdza, że program Energiewende ma osiągnięcia tylko tam, dokąd płyną bezpośrednie subwencje. Natomiast wciąż nierealne jest osiągnięcie zasadniczych celów, które nie są bezpośrednio finansowane przez subwencje, przede wszystkim obniżenie emisji CO2. Również nie udaje się utrzymanie ceny energii elektrycznej w granicach 25% powyżej średniej ceny w UE. (wyróżnienie redakcji). [3]

Stwierdzenia zespołu McKinseya są potwierdzone prze wykresy pokazane na rys. 1 i 2.

979.1 Rys. 1

Rys.1. W latach 2007-2016 emisje CO2 nie zmalały mimo wzrostu liczby elektrowni wiatrowych (źródło Compendium for a sensible energy policy, www.vernunftkraft.de ) cytowane za zezwoleniem.

979.2 Rys. 2

Rys. 2 Koszty energii elektrycznej w różnych krajach w funkcji zainstalowanej nominalnej mocy OZE

Dalej prof. Strupczewski pisze, że oba artykuły dr Sobolewskiego o „niewygodnej prawdzie o OZE”, które wzbudziły taką złość pana Wiśniewskiego, nie krytykują go, ani nie napadają na ludzi, natomiast przytaczają fakty, które powinny być znane decydentom - a przede wszystkim agitatorom OZE.

Jak wyglądają zdaniem Prof. Strupczewskiego te niewygodne dla branży wiatrowej fakty możemy zobaczyć na poniższych wykresach:

979.3 Rys. 3

Rys. 3 Produkcja energii elektrycznej w ciągu tygodnia ciszy wiatrowej w 2013 r. w Niemczech.

„Niemieckie czasopismo Die Welt, skomentowało dane z rys. 3 następująco: „Na początku grudnia 2013 r. produkcja energii z elektrowni wiatrowych i słonecznych niemal kompletnie stanęła. Nie obracało się ponad 23 000 wiatraków. Milion układów fotowoltaicznych niemal całkowicie przerwało wytwarzanie prądu. Przez cały tydzień EW, EJ i gazowe musiały zaspokajać około 95% zapotrzebowania Niemiec. Podobne kilkudniowe zaniki mocy wiatraków i paneli fotowoltaicznych występowały wiele razy również i w następnych latach, jak widać z zestawu danych pomiarowych publikowanych przez European Network of Transmission System Operators for Electricity – ENTSO-E. A że Polska ma podobne jak Niemcy warunki geograficzne , takie przerwy w produkcji energii z wiatru występują i u nas. (…)” [3]

Prof. Strupczewski w odpowiedzi na napastliwy komentarz Wiśniewskiego tłumaczy, że zasadniczym jednak problemem, którego nie rozwiążą nawet duże obniżki kosztów budowy i eksploatacji wiatraków, (a koszty te bynajmniej nie maleją tak jak to przedstawiają agitatorzy OZE) są przerwy w produkcji energii elektrycznej. Panele fotowoltaiczne przerywają swą pracę co wieczór, a więc 365 razy w roku, a i w ciągu dnia ich wydajność zmienia się silnie. Dalej Strupczewski pisze, że problemem są też przerwy w pracy wiatraków:

„Poniżej pokazane są przerwy trwające około 5 dni i nocy, a więc ponad 100 godzin, jakie występowały w Niemczech w ubiegłych latach. Nie są to dane „anegdotyczne” , przeciwnie, pochodzą ze statystyki prowadzonej przez urzędy niemieckie godzina, po godzinie, rok po roku od ponad 10 lat.” [3]

979.4 Rys. 4

Rys. 6 Wytwarzanie energii elektrycznej ze wszystkich wiatraków na lądzie w Niemczech w 2016 r. (źródło T. Linnemann ibidem)

„Przy produkcji energii równej 65 TWh z wiatraków stosunek mocy średniej 8.756 MW do nominalnej 45.911 MW wyniósł 16%. Minimalna moc wyniosła 135 MW, a więc stosunek mocy minimalnej do nominalnej był mniejszy niż 0,3%.

Czy w okresach ciszy wiatrowej można zaradzić blackout’om przez import energii wiatrowej z innych krajów? Tak twierdzą agitatorzy OZE „przecież zawsze gdzieś wieje wiatr”…. Ale sprawdzenie faktów udowodniło, że tak nie jest !

Jak widać na rys. 8, moc maksymalna wszystkich wiatraków w 14 krajach europejskich osiągnęła w 2016 roku ponad 78 GW, a moc minimalna spadla do 3,7 GW. Szczyty i minima mocy wiatru występowały jednocześnie na całym kontynencie, od Finlandii do Hiszpanii.” [3]

979.5 Rys. 5

Rys.8 Zmiany mocy wszystkich wiatraków w 14 krajach europejskich, kolory oznaczają kraje (źródło danych ENTSO-E, opracowanie graficzne Rolf Schuster)

„Gdy nadmiar wiatru występował w Niemczech, to i w krajach sąsiednich była wysoka produkcja energii elektrycznej z OZE – dlatego wartość tej energii malała, a często stawała się ujemna, czyli Niemcy musiały dopłacać, by pozbyć się niepotrzebnej „odpadowej” energii.” [3]

979.6 Rys. 6

Rys. 9 Dopłaty za eksport z Niemiec niepotrzebnej energii elektrycznej. Na osi pionowej wartość eksportowanej energii (dodatnia lub ujemna, gdy trzeba dopłacać do jej eksportu (źródło danych dr Detlef Ahlborn, Vernunftkraft, 13.09.2018 wg danych z EEX Markdaten Strom, opracowanie graficzne Rolf Schuster)

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Jest dokładnie tak, jak pisaliśmy już w styczniowym artykule pt.: „O co chodzi w rozwijaniu OZE skoro wiadomo, że elektrownie wiatrowe nie przyczyniają się do redukcji emisji dwutlenku węgla?”.[1] Jakakolwiek merytoryczna dyskusja ze zwolennikami stawiania wiatraków i fotowoltaiki, napotyka na trudną do pokonania barierę w postaci myślenia życzeniowego naszych oponentów, którzy wierzą marketingowym opowieściom o tej  technologii, niż faktom o niej. Tymczasem technologia wytwarzania energii przy pomocy wiatraków generuje więcej dwutlenku węgla niż jesteśmy w stanie „zaoszczędzić” przez okres użytkowania chociażby jednego tego urządzenia, tj. max. 15 lat na lądzie i dwa razy krócej na morzu. Dotyczy to zarówno procesu produkcji stali, betonu, kompozytów, metali ciężkich i metali ziem rzadkich, jak i konieczności utrzymywania rezerwy mocy w systemie, którą mogą dać źródła oparte o paliwa kopalne. Właśnie o tym pisze dyr. Sobolewski i chwała mu za odwagę.

Im dłużej zajmujemy się tematem tzw. „OZE”, tym mamy większą pewność, że mamy do czynienia z gigantycznym oszustwem na globalną skalę, jakiego świat nie widział. Zaczyna się to od propagandy, która wciska ludziom do głowy, że „prąd może być zielony”, bo zielone jest lepsze od czarnego, albo, że: „wiatr jest za darmo”. Kończy się to zawsze tak samo – żerowaniem na wsparciu z pieniędzy publicznych przy pomocy zaprzyjaźnionych polityków, którzy zostali skutecznie zlobbowani, by nie powiedzieć, że skorumpowani. Tymczasem rzetelna wiedza o OZE i wiatrakach jest publicznie dostępna i wystarczy minimum intelektualnego wysiłku oraz samodzielnego myślenia, by się przekonać jak jest naprawdę. Niestety o prawdę o wiatrakach trzeba walczyć, gdyż zwolennicy OZE, w imię ratowania planety przed „straszliwym” CO2, doprowadzą do pozbawienia nad dostępu do taniej energii oraz wpływu na to, w jakim otoczeniu mieszkamy.

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Redakcja stopwiatrakom.eu

 Przypisy:

[1] http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2681-o-co-chodzi-w-rozwijaniu-oze-skoro-wiadomo,-%C5%BCe-elektrownie-wiatrowe-nie-przyczyniaj%C4%85-si%C4%99-do-redukcji-emisji-dwutlenku-w%C4%99gla.html

[2] http://biznesalert.pl/atom-strategia-energetyczna-problemy/

[3] http://biznesalert.pl/strupczewski-co-zrobic-z-faktami-niewygodnymi-dla-oze-polemika/

Inne publikacje na stronie www.stopwiatrakom.eu nt. prof. Strupczewskiego:

1. Uwagi do projektu nowej polityki energetycznej państwa do 2040 r. http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2679-uwagi-do-projektu-nowej-polityki-energetycznej-pa%C5%84stwa-do-2040-r.html  

  • 2. Słońce i wiatr mają ograniczone możliwości zaspokojenia zapotrzebowania na energię elektryczną http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2647-s%C5%82o%C5%84ce-i-wiatr-maj%C4%85-ograniczone-mo%C5%BCliwo%C5%9Bci-zaspokojenia-zapotrzebowania-na-energi%C4%99-elektryczn%C4%85.html
  • 3. Doskonały przykład porażki, czyli dr Detlef Ahlborn o niemieckiej „Energiewende” http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2593-doskona%C5%82y-przyk%C5%82ad-pora%C5%BCki,-czyli-dr-detlef-ahlborn-o-niemieckiej-%E2%80%9Eenergiewende%E2%80%9D.html

    4. Kto popiera energetykę wiatrową ten przegrywa wybory. http://www.stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2195-niemcy-kto-popiera-energetyk%C4%99-wiatrow%C4%85-ten-przegrywa-wybory.html

    5. Czy warto inwestować w energetykę wiatrową w Polsce? http://www.stopwiatrakom.eu/blog-barbary-lebiedowskiej/2170-czy-warto-inwestowa%C4%87-w-energetyk%C4%99-wiatrow%C4%85-w-polsce.html

    6. Australijczycy mają problem. Brakuje prądu z powodu upałów, bo nie można liczyć na wiatraki http://www.stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2151-australijczycy-maj%C4%85-problem-brakuje-pr%C4%85du-z-powodu-upa%C5%82%C3%B3w,-bo-nie-mo%C5%BCna-liczy%C4%87-na-wiatraki.html

    7. Subsydiowanie wiatraków – niekończąca się opowieść http://www.stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2137-subsydiowanie-wiatrak%C3%B3w-%E2%80%93-nieko%C5%84cz%C4%85ca-si%C4%99-opowie%C5%9B%C4%87.html

    8. Niemieckie firmy na zlecenie PSEW opracowały wytyczne dla polskiego rządu i polskich polityków! http://www.stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2067-niemieckie-firmy-na-zlecenie-psew-opracowa%C5%82y-wytyczne-dla-polskiego-rz%C4%85du-i-polskich-polityk%C3%B3w.html

    9. Program Telewizji Polskiej o energetyce odnawialnej http://www.stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2031-program-telewizji-polskiej-o-energetyce-odnawialnej.html

    10. CIRE.PL o kosztach Energiewende w Niemczech http://www.stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2017-cire-pl-o-kosztach-energiewende-w-niemczech.html