portal sladem wiatrakowTrzydzieści lat temu na wsi niemieckiej pojawiły się pierwsze elektrownie wiatrowe, a ich sąsiedzi zaczęli zgłaszać poważne problemy zdrowotne. Jak wynika z osobistej relacji mieszkanki Dolnej Saksonii, przedstawionej w poniższym zapisie filmowym, lekarze niemieccy wciąż nie wiedzą, co się przydzarza się ich pacjentom i nie umieją im pomóc. Tak właśnie żyją niemieckie ofiary farm wiatrowych, których poświęcono na ołtarzu czystej i przyjaznej ludziom i środowisku energetyki wiatrowej.

Z naszej strony dodamy tylko tyle, że identyczne problemy zdrowotne zgłaszają sąsiedzi elektrowni wiatrowych w innych krajach, w tym i w Polsce. Jest to oczywisty fakt, którego istnieniu trudno jest zaprzeczać. Dlatego też miłośnicy energetyki wiatrowej, których nie brakuje również w Polsce, powinni zamieszkać minimum pół roku w sąsiedztwie eko-straszydeł, które tak intensywnie promują. Ciekawi jesteśmy, czy jak przestaną regularnie sypiać, zaczną mieć zawroty głowy, szumy w uszach, które nie przestają słyszeć, zaczną mieć problemy z nadciśnieniem, z krążeniem, sensacje żołądkowe czy też inne męczące dolegliwości zdrowotne, to zmienią zdanie o energetyce wiatrowej czy też dalej będą ignorować rzeczywistość?

Film dostępny jest tutaj: Zagrożenie zdrowia od elektrowni wiatrowych

Warte zapamiętania są słowa bohaterki dzisiejszego wywiadu, która powiedziała tak:

„Kiedy budowano pierwszą farmę wiatrową, to znaczy pierwszą w zasięgu wzroku, nie mogłam sobie wyobrazić, że one mogą być przyczyną takich potężnych objawów i będą mieć taki wpływ na nasze życie”.

Tłumaczenie, opracowanie i napisy

Redakcja stopwiatrakom.eu

Materiał powstał we współpracy z portalem Friends Against Wind

http://en.friends-against-wind.org/