lebiedowska infografikaNie tylko mnie polityka nie kręci, chociaż ma przecież wpływ na nasze życie. A polityka to politycy, często nie nadający się do tej roli. Obradują, głosują, decydują i udają, że to dla naszego dobra... chociaż najczęściej kierują się własnym, osobistym interesem albo interesem partyjnym, co i tak oznacza to samo. Ale Ty obywatelu najlepiej siedź cicho i nie przeszkadzaj a przyklaskuj najróżniejszym przekrętom i idiotyzmom przez nich wymyślanych.

Nie interesuje mnie czy tej albo innej partii słupki sondażowe podskoczą czy spadną. Interesuje mnie natomiast co politycy robią dla dobra tych, którzy ich wybrali i którzy ich de facto utrzymują.

Pozostając wiernie przy temacie wiatraków, warto przyjrzeć się liście posłów podpisanych pod poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (druk sejmowy nr 814) http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=814.

Projekt wpłynął do Sejmu 9 sierpnia b.r., a 5 września skierowany został do Komisji Infrastruktury:

„projekt dotyczy zmiany definicji pojęcia "elektrownia wiatrowa"; zmiany minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od budynków mieszkalnych oraz obiektów chronionych na co najmniej 800 metrów; zmiany w zakresie sposobu wyznaczania miejsc, w których dopuszcza się budowę elektrowni wiatrowych poprzez umieszczenie ich w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego; wykreślenia wojewody jako organu, który miałby wpływ na wyznaczanie miejsc, w których możliwe byłyby inwestycje związane z budową nowych elektrowni”.

Co w skrócie można byłoby powiedzieć o tym projekcie? Czy powstał on w trosce o dobro obywateli czy raczej w trosce o własny interes lub ogólniej mówiąc w trosce o wiatrakowy biznes?

Odpowiedź na postawione pytanie nasuwa się sama. Posłowie „poprzedniej zmiany” nadal chcą dbać o wiatrakowców a Polaków mają w ….

Podpisana pod projektem liczna grupa posłów Platformy Obywatelskiej, z jednym wyjątkiem (poseł Stefan Niesiołowski – Koło Poselskie Unii Europejskich Demokratów), z wielką determinacją, zapewne „dobrze wspartą” (???), pragnęłaby dać możliwość budowy elektrowni wiatrowych w odległości zaledwie 800 m od zabudowań mieszkalnych. Tak mała odległość, według światowych badań, nie zabezpiecza mieszkańców przed negatywnym wpływem na ich zdrowie.

Jest to o tyle bulwersujące, że wśród plejady „gwiazd” podpisanych pod projektem są też lekarze, którzy ukończyli medycynę na polskich uczelniach bez ponoszenia kosztów za studia z własnej kieszeni, a są to przecież studia wyższe z grupy najbardziej kosztownych, po których składali oni przecież przyrzeczenie lekarskie:

Przyrzeczenie Lekarskie – przysięga nawiązująca treścią do Deklaracji genewskiej, składana przez absolwentów kierunku lekarskiego oraz lekarsko-dentystycznego uczelni medycznych w Polsce. Tekst Przyrzeczenia stanowi część Kodeksu Etyki Lekarskiej, uchwalonego przez Krajowy Zjazd Lekarzy.

Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

* obowiązki te sumiennie spełniać;

* służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;

* według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;

* nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;

* strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;

* stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyrzeczenie_Lekarskie

A oto nazwiska posłów-lekarzy (w tym 2 profesorów); są wśród nich również pediatrzy. Wszyscy oni, podpisując się pod projektem ustawy z 800 m odległością turbina wiatrowa - zabudowa mieszkalna, bezceremonialnie złamali przysięgę lekarską:

Bartosz Arłukowicz,

Alicja Chybicka (profesor),

Lidia Gądek,

Marek Hok,

Ewa Kopacz,

Rajmund Miller,

Zbigniew Pawłowicz,

Marian Zembala (profesor).

Jeżeli osoby te nie dochowały przyrzeczenia lekarskiego, to czy mamy uwierzyć, że ich ślubowanie poselskie było prawdziwe i szczere?

Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.” (art. 104 ust 2 Konstytucji RP).

Wymienionym powyżej posłom, a także wszystkim podpisanym pod projektem ustawy, polecam, aby zapoznali się oni z bogatą bibliografią traktującą o wpływie turbin wiatrowych na zdrowie człowieka. Można ją, między innymi, znaleźć na stronie:

http://www.pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2016/03/Stanowisko-NIZP-PZH-Farmy-wiatrowe-Bibliografia.pdf

Wiem, że to prawie 500 pozycji, i że to dużo, ale na przyszłość jeżeli temat nie jest posłom znany, niech się pod nim nie podpisują, bo postępują niezgodnie ze złożonym przez nich ślubowaniem a także obnażają własną niewiedzę i amatorszczyznę.

Posłance Dorocie Niedzieli, która jest lekarzem weterynarii, chętnie udostępnię literaturę na temat negatywnego wpływu turbin wiatrowych na zwierzęta, aby była bardziej świadoma swoich czynów.

Taaaaaak, panie i panowie parlamentarzyści, wypadałoby się nieco podszkolić, jeżeli zabiera się głos w jakiejś sprawie, bo tak to i wstyd wielki i "obciach".

Barbara Lebiedowska