portal barbara ebiedowska

Na stronie EPAW http://epaw.org/echoes.php?lang=fr&article=n598 można znaleźć informacje na temat ukrywania przez rząd Irlandii niezwykle ważnych informacji na temat oddziaływania akustycznego farm wiatrowych oraz możliwości dalszego rozwoju energetyki wiatrowej w tym kraju. Zawarto je w dokumencie: „Report on Wind Turbine Noise Modelling”.

Dokument ten, opracowany w maju 2015 r. w formie raportu z przeprowadzonych prac badawczych, był skrzętnie chroniony przed opinią publiczną przez 18 miesięcy. Posiadał więc on, niewątpliwie, status dokumentu tajnego. Dlaczego tak się stało???

W 2014 r. prawie 7,5 tysiąca organizacji pozarządowych oraz osób fizycznych wzięło udział w konsultacjach społecznych dotyczących konieczności przeglądu wytycznych dla energetyki wiatrowej opracowanych w 2006 roku, t.j. dokumentu pt. Wind Energy Development Guidelines in relation to noise, setbacks and shadow flicker.

Wspomniany raport, który powstał w celu zweryfikowania wytycznych dotyczących planowania oraz oceny już istniejących farm wiatrowych z punktu widzenia akustycznego oraz z punktu widzenia planowania przestrzennego, powstał wprawdzie już w maju 2015 r., ale dopiero w ostatnich tygodniach, być może przez przypadek, „ujrzał światło dzienne”.

Report on Wind Turbine Noise Modelling”, w sferze akustyki, przedstawił analizę opartą o obliczenia z zastosowaniem metody ISO 9613-2 oraz wykorzystał wytyczne z roku 2013: „Good Practice to the Application of ETSU-R-97 for the Assessement and Rating of Wind Turbine Noise”.

Warto więc powrócić do bazowego dokumentu, t.j. do ETSU-R-97, który tak naprawdę stanowił przecież punkt odniesienia do opracowanego nowego-utajnionego dokumentu. Wiecej informacji na temat ETSU-R-97 można znaleźć w mojej prezentacji p.t. „Hałas niskoczęstotliwościowy i infradźwięki od turbin wiatrowych największym zagrożeniem zdrowotnym”, (str. 16-18) dostępnej na stronie:

http://kdepot.eu/lib/81425636491

Ogólnie, można powiedzieć, iż dokument, który powstał w roku 1997: „Assessement and Rating of Noise from Wind Farms” w skrócie nazywanym ETSU-R-97, którego korekty niektórych zapisów proponowano w okresach późniejszych, to zbiór zaleceń do oceny hałasu turbin wiatrowych. Jego celem było jednak stworzenie takich wytycznych, które miałyby sprzyjać i promować energetykę wiatrową oraz minimalizować koszty a także obciążenia administracyjne dla deweloperów. Wyłączył on z procedur pomiary wewnątrz budynków, usunął z protokołu pomiarowego składowe niskoczęstotliwościowe, bagatelizował zjawisko modulacji amplitudy. Stanowiło to tylko część „sztuczek” i „przekrętów” stosowanych przez lobby wiatrowe i zapisanych w ETSU-R-97. Jednocześnie, dokument ten stał się swego rodzaju „biblią wiatrakowców”, chociaż totalnie był krytykowany przez niezależnych badaczy na całym świecie..

Należy jednak pamiętać, że ETSU-R-97, to dokument przygotowany przed laty, kiedy budowane turbiny wiatrowe posiadały zaledwie 1/5 mocy obecnych turbin a metoda ISO 9613-2 pojawiła się dopiero 15 grudnia 1996 r. Nie powinien więc nadal stanowić bazy do wytycznych w zakresie projektowania oraz monitorowania farm wiatrowych

Co takiego chciano ukryć w Irlandii przed opinią publiczną?

Utajniony przez rząd irlandzki raport wskazuje, że aby osiągnąć poziom hałasu rzędu 40dB/A od turbiny wiatrowej o mocy 3,5 MW i całkowitej wysokości 175 m potrzebna jest odległość co najmniej 1209 m. Jest to wprawdzie istotny postęp w stosunku do obecnej irlandzkiej regulacji, która wymaga jedynie 500m, ale też nie jest to przecież poprawna odpowiedź na pytanie o bezpieczny dystans pomiędzy turbiną wiatrową a zabudową mieszkaniową.

Utajniony raport i jego wnioski oparte zostały, między innymi, na obliczeniach numerycznych, wykonanych dla różnych turbin w różnych konfiguracjach topograficznych, ale …. zgodnie z przywołanymi wyżej zaleceniami z 2013r, czyli z wykorzystaniem metody ISO 9613-2. Wytyczne z 2013r wprowadzają wprawdzie stosowanie pewnych poprawek wynikających z nieprzystosowania metodologii ISO 9613-2 do hałasu turbin wiatrowych, co niewątpliwie zostało w utajnionym raporcie uwzględnione, ale nadal obliczenia zostały zawężone do przedziału częstotliwości wyłącznie powyżej 63Hz. Tak więc zignorowano w pełni hałas niższych częstotliwości, o których wiadomo, że są one nośnikami największej ilości energii akustycznej.

Dodatkowym, poważnym błędem raportu jest również, wynikające z nieuwzględnienia hałasu niskoczęstotliwościowego, zawyżanie chłonności akustycznej powietrza, co również powoduje, że w efekcie końcowym obliczeń, zaniżeniu ulega całkowity poziom hałasu w punkcie obserwacji. Gdyby jednak wszystkie te elementy uwzględniono w obliczeniach w sposób rzetelny, wówczas osiągnięto by, dla poziomu 40dB to, co mamy już w naszych polskich przepisach, t.j. odległość rzędu 10xH.

Wspomniany raport, skrzętnie ukrywany przed społeczeństwem, dyskredytuje obecną władzę w Irlandii, gdyż nawet przy nazbyt skromnie przyjętej odległości 1209 m od turbiny 3,5MW, zachowywanie nadal zaleceń o dystansie 500 m, t.j. pozostawanie nadal przy przestarzałych wytycznych, nie oferuje żadnej ochrony mieszkańcom terenów wiejskich. Lekceważący stosunek rządu do Irlandczyków, to tylko jeden z wielu przykładów, kiedy to inne, publicznie i oficjalnie niezdefiniowane względy (???), decydują o świadomym niszczeniu zdrowia współobywateli.

Utajniany raport zawiera również analizę przestrzenną możliwości wykorzystania powierzchni Irlandii pod, jakże niezwykle „powierzchniożerczą” energetykę wiatrową, w funkcji poziomów dopuszczalnych hałasu a także możliwości wyprodukowania odpowiedniej ilości energii elektrycznej z wiatru.

Tereny wiejskie Irlandii, podobnie jak w Polsce, charakteryzują się dużym rozproszeniem osadniczym, co mogłoby, przy rzetelnym, pro-obywatelskim podejściu rządzących do Irlandczyków, spowodować niewygodne dla lobby wiatrowego ograniczenia w ekspansji farm wiatrowych. Na ten fakt, wyraźnie wskazuje analiza przestrzenna zawarta w omawianym dokumencie.

Obniżenie wartości dopuszczalnych hałasu do 40 dB/A, t.j. w porze dziennej o 5 dB, a w porze nocnej o 3 dB, spowodowałoby zmniejszenie produkcji energii elektrycznej o 52% w ciągu dnia oraz o 29% w porze nocnej.

Ten fakt, najwyraźniej, stał się przyczyną utajnienia dokumentu „Report on Wind Turbine Noise Modelling”. Okazało się, że OZE, rozumiane jako energetyka wiatrowa, ma być forsowana za wszelką cenę, nawet kosztem zdrowia rodaków. Ale czy argument obniżenia produkcji energii z wiatru, w świetle współczesnej wiedzy na temat skutków zdrowotnych zamieszkiwania w pobliżu wiatraków, może usprawiedliwić świadome szkodzenie rodakom? Mowa jest tutaj o zdrowiu nie jednego czy dwóch osób, ale o zdrowiu publicznym.

Skąd my, w naszym kraju, znamy podobne sytuacje? Był taki czas i u nas ... kiedy traktowano nas identycznie.

Przypominam więc, że „nie jednemu psu Burek” i że wiatr to nie jedyne OZE, nie tylko w Irlandii, ale też i w Polsce.

źródło: http://epaw.org/fb5/175m.jpg

Barbara Lebiedowska