(Uwagi na kanwie wszczęcia przez Europejska Komisję Gospodarczą ONZ - UNECE dochodzenia w sprawie nieprzestrzegania przez Unię Europejską Konwencji z Aarhus w odniesieniu do tzw. europejskich projektów wspólnego zainteresowania UE, o czym piszemy w części „Ze Świata”)

Patrząc na konwencję z Aarhus z polskiej perspektywy należy zauważyć, że szczególnym problemem w jest nadużywanie przez organy administracji regulacji prawnej związanej z upublicznianiem informacji o wszczęciu postępowania, wydawanych w toku postanowieniach, dokumentach i decyzjach opartych o przepisy art. 33-38 w związku z art. 3 pkt 11 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku (…) poprzez obwieszczanie ich „w sposób zwyczajowo przyjęty”. Z uwagi na to, że zwyczajowa praktyka organów administracji w większości przypadków polega na wywieszaniu ogłoszeń jedynie na tablicy w urzędzie gminy, bez powiadamiania stron listami poleconymi nawet o wszczęciu postępowania, to zainteresowani często dowiadują się o inwestycjach dopiero z prasy, z telewizji lub po rozpoczęciu prac budowlanych. Informacje na BIP ukazują się z opóźnieniem, bywają podawane nieprawdziwe informacje. Można spotkać się nawet także z fałszowaniem dat i miejsca ich publikacji na BIP, zamieszczaniem załączników do innych decyzji niż ta która jest obwieszczana. Nakładając na to okoliczność, że mieszkańcy gmin wiejskich są często pozbawieni technicznej możliwości dostępu do Internetu (brak pokrycia w sieci lub słaby zasięg telefonii komórkowej), nie obsługują komputerów oraz mieszkają daleko od urzędu gminy czy miasta, to nie mają żadnej praktycznej możliwości dowiedzenia się o jakimkolwiek postępowaniu, nie mówiąc już o wzięciu w nim udziału i wypowiedzeniu się.

Nagminną praktyką organów administracji jest wadliwie określanie stref oddziaływania inwestycji, najczęściej ograniczając je jedynie od terenu samej inwestycji lub bezpośrednich sąsiadów, co w istotny sposób ogranicza krąg osób zainteresowanych. Organy administracji unikają też publicznych prezentacji projektów, jeśli już to robią je sami inwestorzy, co dzieje się w często w sposób nierzetelny i mający na celu wprowadzanie w błąd mieszkańców, co do rzeczywistych skutków planowanych przedsięwzięć.