W 1991 r. w regionie Witzenhausen osiadł pieśniarz Guntram Pauli. Region ten, położony w Hesji tuż przy granicy z Dolną Saksonią, jest największym w Europie „zagłębiem czereśni”, a jednocześnie należy do najgęściej zalesionych terenów w Niemczech.

W 2001 r. Pauli napisał piosenkę o swojej przybranej małej ojczyźnie („Dort wo ich meine Heimat fand”), w której wyraził zachwyt nad pięknem jej przyrody i naturalnego krajobrazu. Utwór ten do chwili obecnej służy różnym instytucjom i urzędom do reklamowania Witzenthausen jako regionu turystyki wakacyjnej, kulturowej i ekologicznej [1].

Ostatnio Pauli napisał inną piosenkę, też mówiącą o jego przybranej ojczyźnie Witzenhausen, tylko że tym razem jest to pożegnanie z ginącym pięknem jej naturalnego krajobrazu. Tytuł jej brzmi: „Bye-bye czereśniowy kraju”. W regionie tym bowiem powstają farmy wiatrowe złożone z 200-metrowych wiatraków [2].

Film pokazuje – rzecz na razie jeszcze szokującą dla widza polskiego – że farmy wiatrowe buduje się tam wprost w lesie, wycinając polany pod turbiny wiatrowe, drogi dojazdowe i infrastrukturę towarzyszącą. Dewastacja środowiska jest bardzo widoczna. Takie praktyki stają się całkiem powszechne w Niemczech, przy czym w niektórych przypadkach dewastacja dotyka lasy znane wcześniej z „ochronnych akcji” niemieckich Zielonych i ekologów z lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Obecnie ci sami aktywiści podpisują się, już jako urzędnicy różnego szczebla, pod inwestycjami, które te lasy i przyrodę dewastują.

Guntram Pauli przegrał walkę o swoją małą ojczyznę, ale działa dalej aktywnie w ruchu obywatelskim, którego celem jest zatrzymanie tego szaleństwa w całych Niemczech.

Ilu z nas będzie musiało się też pożegnać ze swoją małą ojczyzną w najbliższych latach?

PRZYPISY

[1] Przykładowo, Touristinfo Witzenhausen zamieścił go w serwisie youtube - https://www.youtube.com/watch?v=eHSDzGNB9ls

[2] Artykuł oparty na http://windwahn.de/index.php/news/allgemein/1327-guntram-pauli-bye-bye-kirschenland