Przedstawiamy streszczenie krótkiego eseju Wolfganga Büschera, pt. „Windkraft zerstört das Land mehr als jede Industrie” (Energetyka wiatrowa zniszczyła kraj bardziej niż jakikolwiek przemysł), który ukazał się w centralnej niemieckiej gazecie Die Welt w dn. 5 marca 2015 r. [1]

Kim jest autor, podajemy za wydawnictwem Czarne:

Wolfgang Büscher urodził się w 1951 roku. Jest dziennikarzem – współpracował m.in. z „Süddeutsche Zeitung”, „Die Welt” i „Neue Zürcher Zeitung”, obecnie pracuje w tygodniku „Die Zeit”. Polskim czytelnikom znane są dwie jego książki: „Berlin-Moskwa. Podróż na piechotę” (Czarne 2004) oraz „Podróż przez Niemcy” (Czarne 2007). Po upadku Związku Radzieckiego jeździł do Kirgizji i Kazachstanu, był też jednym z pierwszych reporterów w Kaliningradzie. Jest laureatem licznych nagród literackich i dziennikarskich, a wśród nich Nagrody im. Theodora Wolffa 2002, Nagrody im. Kurta Tucholsky’ego 2003, Nagrody Literackiej im. Johanna Gottfrieda Seume’a 2003 i Nagrody im. Ludwiga Börne’a 2006. [2]

Publikujemy streszczenie tekstu Büschera, pomimo faktu, że spłaszcza ono wymowę oryginału, bo Büscher pisze o ważnej sprawie, jaką jest zadziwiająca metamorfoza, którą przeszedł „ruch ekologiczny” na Zachodzie, a na zasadzie imitacji – także i u nas. Chcąc nie chcąc, sąsiedzi wiatraków i my wszyscy płacimy dzisiaj za tą „transformację”.

Büscher wskazuje, że kiedyś Zieloni żądali, by chronić przyrodę. Dzisiaj ci sami ludzie bronią niszczenia naturalnego krajobrazu i domagają się „poddania” władzy człowieka lasów i resztek Natury.

Büscher niedawno przejechał samochodem przez Niemcy z Bawarii nad Bałtyk. To, co zobaczył po zapadnięciu zmroku – lasy stalowych drzew z wirującymi wierzchołkami, pulsujące czerwonym światłem – wywarło na nim potężne, dramatyczne wrażenie. Stalowe giganty gęstniały, im bardziej posuwał się na północ.

Energetyka wiatrowa zmienia Niemcy bardziej, niż wcześniej zrobił to cały dawny przemysł. Dawni magnaci przemysłu zrujnowali tylko poszczególne regiony – Zagłębie Rury, Górny Śląsk. Ale to nie wystarcza branży wiatrakowej, oni chcą opanować cały kraj. Wszystko ma wirować i migotać na czerwono, im bardziej na północ, tym bardziej gwałtownie.

Autor rozmawiał niedawno ze starym znajomym, „Zielonym” z czasów, kiedy ich ideałem była obrona natury. Teraz usłyszał , że „wszystko, co doskonałe, jest zimne. Tak samo jest z krajobrazem -- kiedy jest nieskażony, wydaje się szmirowaty. Tylko dzięki interwencji człowieka, owszem także tej niszczącej, jak turbiny wiatrowe, krajobraz staje się piękny.”

A przecież ten sam „Zielony” przeklinał kiedyś biblijny nakaz „czyńcie sobie ziemię poddaną” jako grzech pierworodny ludzkości, jako źródło nieposkromionej pychy człowieka.

Teraz ten człowiek uważa, że wiatrakowa industrializacja Niemiec to nie tylko ekologiczna alternatywa, ale i estetyczna korzyść. Lasy i łąki, doliny i słynne wzgórza – wszystko „poddane” produkcji energii przez człowieka.

Znajomy Büschera jako młody człowiek przywiązał się w proteście do drzewa, żeby ratować naturalny las w górach Westerwald (w środowych Niemczech). Dzisiaj istnieniu tego lasu zagraża wiatr, bo swój biznes chcą tam rozwijać nowi magnaci przemysłu.

Dla nich surowcem nie jest już węgiel, tylko wiatr. Ale stal jest ta sama – nowi magnaci przemysłu sieją stalowe lasy, gdzie się tylko da. A przy okazji sieją własne idee.

Źródła:

[1] Wolfgang Büscher, Windkraft zerstört das Land mehr als jede Industrie, Die Welt, 5 marca 2015 r. - http://www.welt.de/debatte/kolumnen/unterwegs/article138101608/Windkraft-zerstoert-das-Land-mehr-als-jede-Industrie.html

[2] https://czarne.com.pl/katalog/autorzy/wolfgang-buscher

Dziękujemy portalowi windwahn.de za wskazanie tego artykułu!

Opracował: A.Archus, marzec 2015