portal wazneKlimatyczny sabat w Glasgow tzw. COP26 jest znakomitą okazją by zobaczyć jaką to świetlaną przyszłość chcą nam sprezentować zieloni bolszewicy, którzy pod hasłami walki z klimatem chcą nam narzucić nowe zasady życia społecznego i gospodarczego. Jednym z takich frontów walki ze współczesną cywilizacją jest produkcja żywności, w szczególności hodowla zwierząt na mięso. Jawnie deklarowanym celem przez klimatystów jest ograniczenie spożycia mięsa do minimum, a tym samym przymusowe przejście ludzkości na wegetarianizm i weganizm. Wszystko po to by „ratować planetę” przed złowrogim dwutlenkiem węgla. Zapewne następnym celem klimatycznym będzie utylizacja ludzkości. Skoro w świetle wierzeń klimatystów to ludzie odpowiadają za emisje gazów cieplarnianych, to zamiast walczyć ze skutkami być może klimatyści zaczną walczyć z przyczyną, czyli z ludzkością. Niestety także polscy politycy, poza nielicznymi wyjątkami, stali się wyznawcami nowej, globalnej religii klimatycznej. Nie bez przyczyny G.K.Chesterton mówił, że: „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”.

Depopulacyjny charakter religii klimatycznej jest dla nas oczywisty, gdyż centralnym punktem tej wiary jest wymóg zachowania planety w dobrym stanie dla następnych pokoleń. Jak można przeczytać na często pojawiających się plakatach młodzieżówki klimatycznej „Nie ma planety B”, choć nawet młodzież szkolna powinna wiedzieć, że w samym tylko Układzie Słonecznym jest znacznie więcej planet niż tylko Ziemia i faktycznie żadna z nich nie nazywa się „B”. Ten dobrostan planety ma zostać osiągnięty przez wprowadzenie odgórnego zakazu korzystania z paliw kopalnych przez ludzkość oraz całkowite wyeliminowanie emisji dwutlenku węgla. Prorocy nowej wiary uznali, że eliminacja emisji złowrogiego dwutlenku węgla jest konieczna w każdej gałęzi gospodarki, w tym także z rolnictwa, które ma odpowiadać za jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych. Skoro zatem przeżuwacze emitują metan, który jest jeszcze bardziej złowrogi dla klimatu od dwutlenku węgla, to nikt nad krowami, owcami i innymi przeżuwaczami litować się nie będzie. Walka z klimatem ma bowiem wymiar totalny i odbywa się na wszystkich możliwych polach walki – politycznym, społecznym, gospodarczym i kulturowym. I rzeczywiście tego rodzaju eksperymentu ludzkość może już nie przetrwać. Haniebną rzeczą jest to, że szerzenie religii klimatycznej zaangażowane są instytucje publiczne, w tym oczywiście niezwykle postępowa Unia Europejska, a także Jorge Bergoglio - argentyński aktor grający rolę papieża. W ten sposób ze środków publicznych finansowana jest likwidacja współczesnej cywilizacji i wtrącenie nas wszystkich w otchłań barbarzyństwa i pogaństwa.

plakat motywacyjny nie ma planety b na ilustracja ratuj ziemię 159234948

Źródło: https://pl.dreamstime.com/

Warto podkreślić, że sektor rolniczy, szczególnie produkcja zwierzęca, stała się obsesją dla wielu działaczy klimatycznych. Upatrują oni w produkcji i w jedzeniu mięsa jednego z ważniejszych źródeł emisji gazów cieplarnianych i domagają się radykalnego ograniczenia produkcji zwierzęcej. Takie właśnie postulaty promuje portal euraktiv.pl [1], który „zupełnie przypadkiem” finansowany jest ze środków unijnych.

„Produkcja żywności odpowiada za jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych, z czego 75 proc. emitują zwierzęta gospodarskie, wynika z raportu fundacji Compassion in World Farming opublikowanego w zeszły piątek w ramach COP26 w Glasgow.

„Światowi przywódcy gromadzą się, by rozwiązać nasilający się kryzys klimatyczny, ale zdają się przy tym zapominać o kluczowej roli, jaką odgrywa w tym kontekście żywność i rolnictwo. Rządy poszczególnych państw lekceważą przytłaczające dowody, że to konsumpcja mięsa jest główną siłą napędową kryzysu klimatycznego i znacząco wpływa na zdolności osiągania celów wyznaczonych w ramach porozumienia paryskiego – międzynarodowego traktatu klimatycznego przyjętego w 2015 roku”, piszą autorzy raportu „Przełamując tabu: Dlaczego musimy zmienić sposób żywienia, by sprostać kryzysowi klimatycznemu”. [1]

Zmniejszenie spożycia mięsa sposobem na realizację celów klimatycznych

Zasadniczy postulat klimatystów w obszarze rolnictwa dotyczy radykalnego zmniejszenia spożycia mięsa. Raport fundacji CIWF pisze o tym tak:

  • W ujęciu całościowym główne ograniczenia powinny dotyczyć sektorów przemysłowych hodowli zwierząt monogastrycznych i hodowli bydła w systemie zamkniętym, a większość mięsa i przetworów mlecznych powinna pochodzić od przeżuwaczy wypasanych na dobrze zarządzanych pastwiskach zróżnicowanych pod względem biologicznym. Jednocześnie należy ograniczyć ilość ziemi przeznaczonej pod wypas zwierząt gospodarskich, ponieważ należy ją zrównoważyć z powierzchnią niezbędną do wspierania naturalnych rozwiązań chroniących klimat, takich jak odbudowa lasów i torfowisk.
  • Rządy muszą zachęcać i motywować do zmniejszania poziomów produkcji i konsumpcji mięsa i nabiału (z wyjątkiem krajów o niskim poziomie konsumpcji tych produktów). W przeciwnym razie ignorowanie wpływu sektora hodowlanego na zmiany klimatyczne oraz istotnej roli, jaką zmiana sposobu żywienia może odegrać w realizacji celów porozumienia paryskiego, świadczyć będzie o ich bezmyślności i braku odpowiedzialności. [2]

Nie mamy żadnych złudzeń, że celem ostatecznym klimatystów jest wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli i spożycia mięsa. Jeśli ktoś nie wierzy w to niech posłucha wypowiedzi wojującej wegano-klimatystki Sylwii Spurek (posła do Parlamentu Europejskiego), która niedawno i szczerze powiedziała, co myśli o wprowadzeniu takiego zakazu.

1265.1 TT Spurek

Źródło: https://twitter.com/sylwiaspurek/status/1440654068276338712

Aby jakoś uzasadnić swoje postulaty likwidacji przemysłowej hodowli zwierząt próbuje się wiązać realizację celów klimatycznych zawartych w Porozumieniu paryskim z 2015 r. z działalnością rolniczą wskazując, że zmniejszenie światowej produkcji, spożycia mięsa i przetworów mlecznych, a także zmiany w sposobie odżywiania, mogłyby ułatwić realizację samego Porozumienia paryskiego.

„Jak podkreślają twórcy raportu, Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) uznaje diety oparte na produktach roślinnych za główną szansę na złagodzenie zmian klimatycznych. Stwierdza on, że istnieje „znaczący potencjał złagodzenia skutków wynikających z przyjęcia diet zgodnych z zaleceniami żywnościowymi opracowanymi w oparciu o zdrowie”.” [1]

Wszystko w myśl zasady – im mniej produkcji, tym mniej zanieczyszczeń, choć fałszywe jest podstawowe założenie klimatystów – traktowane jako niepodważalny dogmat ich wiary, że dwutlenek węgla „szkodzi klimatowi”. Dokładnie o tym mówi kolejny fragment raportu fundacji CIWF przywołując NDC, czyli krajowe wkłady na rzecz realizacji celów klimatycznych zawartych w Porozumieniu paryskim.

„W raporcie opublikowanym przez ONZ we wrześniu 2021 roku stwierdza się: „Przewiduje się, że całkowity globalny poziom emisji gazów cieplarnianych w 2030 r., przy uwzględnieniu wdrożenia wszystkich najnowszych NDC, będzie o 16,3% wyższy od poziomu z 2010 r.” Dalej czytamy „aby zachować zgodność z globalnymi wzorcami emisji bez przekroczenia lub z ograniczonym przekroczeniem celu 1,5°C, globalne emisje CO2 netto z działalności człowieka muszą do 2030 r. zmniejszyć się o około 45% w stosunku do poziomu z 2010 r.”. Najwyraźniej świat daleki jest od miejsca, w którym powinien się znaleźć, aby uniknąć niebezpiecznych poziomów zmian klimatycznych.

Tymczasem żadne z NDC nie zobowiązuje się do zmniejszenia produkcji zwierzęcej lub zachęcania do mniejszej konsumpcji mięsa i nabiału. Wzywamy kraje OECD i inne kraje o wysokiej konsumpcji mięsa do aktualizacji swoich NDC tak, aby uwzględniały zmniejszenie konsumpcji mięsa i nabiału oraz redukcję sektora hodowlanego, ponieważ są to niezbędne elementy strategii potrzebnej do osiągnięcia celów Porozumienia Paryskiego.” [2]

W świetle powyższych cytatów widać jasno, że klimatyści mają precyzyjnie wyznaczone cele i walka z klimatem jest dla nich zaledwie pretekstem do wprowadzenia nowego, w pełni totalitarnego ustroju, gdzie partie polityczne i rząd będą decydować co i ile mamy jeść i pić. Wiemy nawet, jak chcą to osiągnąć, gdyż nawet się z tym nie kryją i oficjalnie piszą o swoich planach. Jeszcze raz fragment raportu fundacji CIWF:

  • „Wiążące cele w zakresie ograniczenia spożycia mięsa

Rządy w krajach OECD i innych krajach o wysokim poziomie produkcji i konsumpcji mięsa, powinny wprowadzić przepisy, wymagające od władz osiągnięcia konkretnych celów dotyczących obniżenia spożycia mięsa. Należy wyznaczyć też cele przejściowe, które mają w zamyśle pomóc osiągnąć cele ostateczne.

  • Opodatkowanie

W krajach OECD i innych krajach o wysokim poziomie konsumpcji mięsa należy nałożyć podatek na mięso i nabiał. Istotne jest, aby cały dochód uzyskany z tego podatku został wykorzystany do obniżenia kosztów zdrowej żywności, której produkcja powoduje niskie emisji gazów cieplarnianych.

Nie może dojść do ogólnego wzrostu cen żywności, a jedynie do zmiany proporcji w celu obniżenia cen zdrowej żywności o niskich emisjach gazów cieplarnianych, przy jednoczesnym podniesieniu cen niezdrowej żywności o wysokich emisjach.” [2]

Jesteśmy więcej niż pewni, że w ramach przygotowywanego przez Komisję Europejską pakietu klimatycznego „Fit for 55” znajdą się również niezwykle „ambitne” cele klimatyczne dla rolnictwa. Wszystko po to, by oficjalnie ograniczyć emisje gazów cieplarnianych, a w praktyce po to, by zagłodzić ludzkość na śmierć poprzez wymuszanie diety roślinożernej. Ciekawi jesteśmy czy nowy minister rolnictwa i rozwoju wsi – Henryk Kowalczyk w ogóle wie o szalonych planach klimatystów dewastacji produkcji zwierzęcej w Polsce. Od dawna wiadomo, że unijna polityka klimatyczna wymierzona jest w polską gospodarkę.

Opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

(1) https://www.euractiv.pl/section/rolnictwowpr/news/cop26-unia-europejska-mieso-kryzys-klimatyczny-co2-klimat-ghg-rolnictwo/ - publ. 11.11.2021 r.

(2) Raport fundacji Compassion in world farming (CIWF) dostępny jest tutaj: https://www.ciwf.pl/dla-prasy/nasze-raporty/przelamujac-tabu-2021/


Wszechobecna propaganda klimatyczna w mediach głównego nurtu oparta jest o kilka mitów, które są nieustannie promowane wbrew oczywistym faktom i elementarnej wiedzy naukowej, zwłaszcza mit o szkodliwości dwutlenku węgla i jego szczególnej roli gazu cieplarnianego. Poglądy przeciwne i poddające w wątpliwość „ustaloną naukę o klimacie” są zaciekle eliminowane z obiegu publicznego, wszystko po to, by nie dopuścić do powstania nawet najmniejszych wątpliwości wśród polityków, dziennikarzy i wyborców, a już szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. W ten sposób bełkot klimatyczny rozlewa się po infosferze publicznej i uniemożliwia rzetelną debatę o przyczynach, skutkach i kosztach „walki z klimatem”. Skala manipulacji i dezinformacji jest na tyle duża, że konieczne jest posługiwanie się zupełnie innymi pojęciami umożliwiającymi prawidłowe nazwanie rzeczywistości bez jej przeinaczania. Prawda sama się nie obroni i wymaga codziennej pracy a zwłaszcza posługiwania się innym językiem niż klimatyczni histerycy i naciągacze. Dlatego misją naszego portalu jest obrona prawdy naukowej i polskich interesów politycznych oraz gospodarczych w czasach inwazji post-prawd, kłamstw i przeinaczeń.

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"