^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Zabijając dziką przyrodę w imię ochrony klimatu - Robert Bryce przed podkomisją ds. nadzoru Senatu USA w dniu 25.02.2014

KOMENTARZ WŁASNY:

Przedstawiając tezy Bryce’a nie zamierzamy propagować żadnych rozwiązań energetycznych, ale chcemy jedynie wskazać na koszty i ograniczenia przemysłowej energetyki wiatrowej, które – według nas – są systematycznie ukrywane przed polską opinią publiczną. Jedynie w oparciu o rzetelne fakty można dokonać racjonalnego wyboru najlepszych technologii, w tym wypadku w oparciu o kryteria ekologiczne. Zwracamy uwagę, że Bryce w pełni akceptuje założenia dotyczące zmian klimatu spowodowanych przez działalność człowieka i wynikającej z tego konieczności redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Oryginał znaleźć można tutaj:-

http://www.epw.senate.gov/public/index.cfm?FuseAction=Files.View&FileStore_id=f2446eff-dcf3-4bd0-b788-bda11af0d556.

Tam też można znaleźć źródła, na które powołuje się autor w swoim tekście.

Pozostałe materiały z tego wysłuchania publicznego są tutaj --

http://www.epw.senate.gov/public/index.cfm?FuseAction=Hearings.Hearing&Hearing_ID=e8d6a0c3-982e-2afa-f53d-131ea566818b

Robert Bryce pełni funkcję starszego doradcy( senior fellow) w Manhattan Institute for Policy Research, amerykańskim konserwatywnym ośrodku analitycznym. Jego komentarze ukazują się m.in. w liberalno-lewicowym New York Timesie. W kwestii niezależności Manhattan Institute od interesów energetyki nie zaliczanej do OZE, public editor (redaktor reprezentującyc interesy czytelników) Timesa stwierdził w 2011 r., że środki pochodzące z takich źródeł reprezentowały zaledwie 2,5 % budżetu Instytutu w ciągu ostatnich 10 lat.

( http://www.nytimes.com/2011/10/30/opinion/sunday/the-times-gives-them-space-but-who-pays-them.html?_r=3&ref=thepubliceditor& )

1. POJĘCIE GĘSTOŚCI MOCY

Gęstość mocy oznacza przestrzeń (obszar) niezbędny do wyprodukowania danej ilości energii elektrycznej przy zastosowaniu określonej technologii (ilość watów na metr kwadratowy).

Bryce podaje przykład elektrowni nuklearnej San Onofre Nuclear Generating Station w południowej Kalifornii, która przeznaczona jest do zamknięcia. SONGS ma moc ok. 2200 MW (2,2 miliarda watów). Elektrownia zajmuje 866 tys. metrów kw. Stąd gęstość mocy w jej przypadku wynosi 2500 watów na metr kw.

Z dostępnych analiz wynika, że gęstość mocy w przypadku turbiny wiatrowej wynosi 1 wat na metr kw. [Ponieważ jest to kluczowy wskaźnik, na którym opiera się wystąpienie Bryce, na końcu tego streszczenia przytaczamy treść odpowiedniego przypisu z jego wystąpienia.]

Zatem zastąpienie produkcji elektrowni SONGS energią z wiatru wymagałoby przeznaczenia pod turbiny wiatrowe obszaru 2200 kilometrów kwadratowych. Dodatkowo ze względu na hałas i infradźwięki teren ten nie mógłby być zamieszkany przez ludzi.

Ostatnie badania wskazują, że wzrost liczby turbin wiatrowych wiąże się ze wzrastającą śmiertelnością ptaków (gatunki podlegające ochronie) i nietoperzy (patrz poniżej).

Mimo to operatorzy farm wiatrowych – jako jedyna gałęź energetyki w USA – korzystają z faktycznego immunitetu na zabijanie gatunków podlegających ochronie.

2. WIATRAKI A REDUKCJA GAZÓW CIEPLARNIANYCH

Uzasadnieniem dla prawa zabijania gatunków chronionych jest to, że produkcja farm wiatrowych pozwala uniknąć emisji gazów cieplarnianych, a tym samym ogranicza gwałtowne zmiany klimatyczne.

Przyjmując dane podawane przez samą branżę wiatrakową (American Wind Energy Association), w 2012 r. farmy wiatrowe w USA zmniejszyły emisję CO2 o 80 milionów ton.

Odpowiada to ok. 1,4 procenta wszystkich takich emisji w USA w 2012 r.

W skali globalnej emisje CO2 w 2012 r. wyniosły 34,5 miliarda ton. Zatem obecne możliwości produkcyjne przemysłowej energetyki wiatrowej w USA (60.000 MW) przyczyniły się do zmniejszenia globalnych emisji CO2 o jedną dziesiąta jednego procenta (0,1%).

W okresie od 1982 r. światowe emisje CO2 wzrastają średnio o 500 milionów ton każdego roku.

Proste wyliczenie pokazuje, że powstrzymanie przyrostu emisji CO2 na świecie wymagałoby instalowania 375.000 MW nowych mocy energetyki wiatrowej każdego roku.

Zakładając, że średnia moc turbiny wynosi 2 MW, oznaczałoby to, że każdego roku trzeba by budować 187.500 turbin, czyli prawie 500 turbin każdego dnia. [Komentarz własny: To wyliczenie wydaje się być oparte na założeniu, że moc zainstalowana turbin równa się ich produkcji; w rzeczywistości ta produkcja ta jest wielokrotnie mniejsza.]

Przeliczając powyższe wielkości na obszar zajmowany przez farmy wiatrowe, utrzymanie globalnych emisji CO2 na obecnym poziomie wymagało przeznaczania KAŻDEGO ROKU pod farmy wiatrowe 375.000 kilometrów kw., co odpowiada terytorium Niemiec .

KAŻDEGO DNIA pod farmy wiatrowe trzeba byłoby przeznaczać 1000 km kw.

Podsumowanie: przemysłowa energetyka wiatrowa nie jest w stanie powstrzymać przyrostu emisji CO2 na świecie, nie mówiąc już o zastąpieniu innych źródeł energii elektrycznej.

3. WIATRAKI A GATUNKI CHRONIONE PTAKÓW ORAZ NIETOPERZE W USA

Jeśli więc „klimatyczna rola” energetyki wiatrowej jest więcej niż wątpliwa, tym bardziej niezrozumiała jest faktyczna bezkarność farm wiatrowych, jeśli idzie o naruszanie przepisów ochrony środowiska.

W amerykańskim systemie ochrony przyrody szczególne miejsca zajmują ustawy Migratory Bird Treaty Act (będąca implementacją konwencji o ochronie ptaków wędrownych, obowiązująca od 1918 r.) oraz Bald and Golden Eagle Protection Act (ustawa o ochronie bielika amerykańskiego i orła przedniego z 1940 r.; bielik amerykański jest symbolem narodowym USA).

W latach 80. i 90. XX wieku amerykański urząd US Fish and Wildlife Service całkowicie słusznie ścigał setki przypadków naruszenia tych ustaw przez branżę naftową i gazową. W 2009 r. spółka PacifCorp zapłaciła 1,4 miliona dol. za zabicie 232 orłów w Wyoming w ciągu dwóch lat (zginęły porażone prądem). W 2011 r. amerykańska agencja Fish and Wildlife Service doprowadziła do skazania firmy wiertniczej w Północnej Dakocie za zabicie jednego fibika północnego. Firma Brigham Oil&Gas odpowiadała za zabicie dwóch kaczek krzyżówek, jednego różeńca i jednej czerniczki.

Jednocześnie w 2009 r. organizacje takie, jak American Bird Conservancy zaczęły zwracać uwagę na zagrożenie, jakie dla ptaków i nietoperzy stanowią turbiny wiatrowe. Artykuł z lipca 2008 r. szacował liczbę orłów przednich zabijanych przez farmę na Altmont Pass w Kalifornii na osiemdziesiąt każdego roku. To badanie sfinansowane przez urząd hrabstwa Alameda ujawniło także, że na tej farmie wiatrowej ginęło każdego roku ok. 2400 ptaków innych gatunków szponiastych, w tym pójdźka ziemna, pustułka amerykańska i myszołów rdzawosterny, a także około 7500 innych ptaków prawie wyłącznie należących do gatunków podlegających ochronie na podstawie ustawy o ochronie ptaków wędrownych.

W 2009 r. biolog zatrudniony w federalnej służbie Fish and Wildlife Service (FWS) szacował, że turbiny zabijają co roku 440 tysięcy ptaków. W 2009 r. specjaliści FWS wiedzieli już, że branża wiatrakowa zabija ptaki na podobną skalę, jak to działo się dwie dekady wcześniej na polach naftowych.

Mimo to nie wszczęto żadnych dochodzeń w tej sprawie. Co więcej, w tymże roku federalny Department of the Interior (ministerstwo zajmujące się zasobami wewnętrznymi kraju) udzielił specjalnej dyspensy farmom wiatrowym na 5 lat, jeśli idzie o ponoszenie odpowiedzialności karnej za zabijanie orłów.

W 2012 r. śledztwo FWS ustaliło, że na kalifornijskiej farmie wiatrowej Pine Tree zginęło co najmniej 6 orłów przednich. W wyniku analizy biologicznej tej farmy oszacowano, że zabija ona rocznie 1595 ptaków, tj. 12 ptaków na każdy megawat mocy zainstalowanej.

Pozostaje tajemnicą, dlaczego operatorzy tej farmy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za naruszanie przepisów ustaw o ochronie ptaków. Częściowym wyjaśnieniem wydaje się to, że Pine Tree jest „największą farmą wiatrową w USA, która stanowi własność komunalną”.

W marcu 2013 r. w biuletynie Wildlife Society zamieszczono naukowo zrecenzowany artykuł, zgodnie z którym jedynie w 2012 roku amerykańskie turbiny wiatrowe zabiły 880 tysięcy nietoperzy i 573 tysięcy ptaków, w tym 83 tysiące szponiastych. We wrześniu 2013 r. biologowie FWS podali, że liczba orłów zabitych przez turbiny wiatrowe wzrosła z 2 w 2007 r. do 24 w 2011 r. Według Joela Pagela, głównego autora tych opracowań, podana liczba stanowi „absolutne minimum”.

Na wiosnę 2013 r. agencja FWS wskazała, że „nie istnieją żadne naukowo potwierdzone środki ochronne, które ograniczałyby zakłócanie środowiska życia i śmiertelność wśród orłów w wyniku uderzenia łopatą turbiny na farmach wiatrowych” .

Wyniki badań zespołu Pagela pokazują, że im więcej jest farm wiatrowych, tym większa jest śmiertelność wśród ptaków. Pomiędzy 2007 a 2011 r. moc zainstalowana wzrosła niemal trzykrotnie, a liczba udokumentowanych przypadków zabicia ptaków – dwunastokrotnie.

Już po opublikowaniu w/w raportów Pagel i współpracownicy udokumentowali dalsze przypadki zabicia orłów w stanach Idaho, Montana, Newada i Północna Dakota. Według tego badacza, w chwili obecnej orły giną na terenie 14 stanów. Jednocześnie wskazuje on, że nie są prowadzone żadne systematyczne badania farm wiatrowych pod tym względem przez odpowiednio przeszkolone osoby. Wynika z tego, że resztki zabitych orłów znajdywane są przez przypadkowe osoby. W związku z tym Pagel uważa, że faktyczna liczba zabitych orłów jest dużo wyższa niż dane przedstawiane w raportach.

Skandal wywołany raportem Pagela skłonił amerykański Departament Sprawiedliwości do wniesienia oskarżenia wobec właściciela dwóch farm wiatrowych w stanie Wyoming za zabicie 14 orłów przednich i 149 innych ptaków chronionych. W wyniku ugody pozasądowej operator wiatrowy zgodził się zapłacić karę w wysokość 1 miliona dolarów.

Był to pierwszy przypadek ścigania operatora farmy wiatrowej za naruszenie przepisów ustaw o ochronie ptaków.

Niestety już w grudniu zeszłego roku Department of the Interior ogłosił, że zamierza udzielić niektórym spółkom wiatrakowym zezwolenia na bezkarne zabijanie lub ranienie bielików amerykańskich i orłów przednich przez okres 30 lat.

Przeciwko tej propozycji wystąpiły takie organizacje ekologiczne, jak American Bird Conservancy, Conservation Law Center i National Audubon Society. Ta ostatnia organizacja oświadczyła m.in., że „jest czymś oburzającym, że rząd sankcjonuje zabijanie orła przedniego, symbolu Ameryki”.

Podsumowując Bryce uważa, że jeśli USA mają w szczególny sposób chronić pewną kategorię producentów energii, zwalniając ich z obowiązku przestrzegania przepisów federalnych, to rząd federalny powinien przedstawić swojej stanowisko w otwarty sposób. Jeśli rząd federalny nie chce egzekwować prawa w sposób równy wobec wszystkich, to raczej należałoby w ogóle znieść przepisy ochrony środowiska.

W odniesieniu do nietoperzy takie organizacje, jak Bat Conservation International czy Bats and Wind Energy Cooperative uważają, że obecne praktyki mogą uczynić z nietoperza gatunek zagrożony i prowadzić do utraty korzyści, jakie nietoperze przynoszą systemom przyrodniczym i rolnictwu.

KOMENTARZ WŁASNY: Scenariusze przewidujące gigantyczną rozbudowę energetyki wiatrowej wydają się pochodzić wprost z Orwella. Nawet jednak ograniczony rozwój przemysłowych „rozproszonych źródeł energii” w formie farm wiatrowych rodzi pytanie, na ile taki rozwój jest możliwy bez wyłączenia tego biznesu spod regulacji, w tym wypadku ekologicznych, które obowiązują wszelkie inne formy działalności gospodarczej.

PRZYPIS DOTYCZĄCY „GĘSTOŚCI MOCY” W PRZYPADKU TURBINY WIATROWEJ (FARMY WIATROWEJ)

Zobacz na przykład:

1. David J.C. MacKay, “Illuminating the Future of Energy,” New York Times, 28 sierpnia 2009,

http://www.nytimes.com/2009/08/29/business/energyenvironment/29iht-sustain.html?pagewanted=all , który szacuje gęstość mocy wiatru na 2-3 W/m2.

2. Jesse Ausubel, “Renewable and Nuclear Heresies,” International Journal of

Nuclear Governance, Economy, and Ecology, Vol 1., No. 3, 2007, 233,

http://phe.rockefeller.edu/docs/HeresiesFinal.pdf , który szacuje gęstość mocy wiatru na 1,2 W/m2.

3. Vaclav Smil, “Power Density Primer: Understanding the Spatial Dimension of the

Unfolding Transition to Renewable Electricity Generation, (Part V – Comparing the Power Densities of Electricity Generation) ” Vaclavsmil.com, 14 maja 2010,

http://www.vaclavsmil.com/wp ,

który szacuje gęstość mocy wiatru od 0,5 do 1,5 W/m2.

4. Todd A. Kiefer, “Twenty - First Century Snake Oil: Why the United States Should Reject Biofuels as Part of a Rational National Security Energy Strategy,”

Waterloo Institute for Complexity and Innovation, styczeń 2013,

http://wici.ca/new/wp , 33, 68, przypis 119. Kiefer

szacuje gęstość mocy wiatru na 1,13 W/m2.

5. Amanda S. Adams i David W. Keith, “Are global wind power resource estimates overstated?”

Environmental Research Letters, 25 lutego 2013, http://iopscience.iop.org/1748-9326/8/1/015021/pdf/1748-9326_8_1_015021.pdf , którzy szacują gęstość mocy wiatru na 1 W/m2.

6. Własne obliczenia autora na podstawie danych z 16 różnych farm wiatrowych o mocy od 40 MW do ponad 2000 MW. Farmy te znajdują się w zróżnicowanych regionach geograficznych, tj. w Teksasie, Pensylwanii, Wyoming, Kansas, Ontario i w Australii, a łącznej mocy zainstalowanej na nich wynosi ponad 5000 MW. Według ustaleń autora gęstość mocy energetyki wiatrowej wynosi 0,89 wata ma metr kwadratowy.

Reasumując, wyniki wyliczeń gęstości mocy energetyki wiatrowej przedstawiają się następująco:

Jesse Ausubel: 1,2

David J.C. MacKay: 2

Vaclav Smil: 1

Todd Kiefer: 1,13

Adams/Keith: 1

Robert Bryce: 0,89

Po zsumowaniu tych liczb i podzieleniu łącznej wartości przez sześć, otrzymujemy przeciętną gęstość mocy dla energetyki wiatrowej na poziomie 1,2 wata na metr kw. – czyli dokładnie tyle, ile Bryce podał w swojej książce pt. Power Hungry: The Myths of “Green” Energy and the Real Fuels of the Future (2010). Odrzucając skrajne wartości (MacKay - 2 waty na metr kw. oraz wskaźnik Byrce = 0,89 wata na metr kw.), otrzymujemy przeciętną wielkość gęstości mocy energii z wiatru na poziomie 1,08 wata na metr kw.