portal klimat i czlowiekW przestrzeni medialnej i politycznej wciąż jesteśmy straszeni wizją przegrzewającej się planety, gdzie ludzkość ma wymrzeć z gorąca i w wyniku gwałtownych zjawisk pogodowych wywołanych nadmiernym stężeniem dwutlenku węgla w atmosferze. Ta medialnie atrakcyjna wizja sprawia, że duża grupa osób naprawdę wierzy w zabójcze właściwości dwutlenku węgla mimo, że nim oddycha i wierzy konieczność całkowitej rezygnacji z użytkowania paliw kopalnych. Gdyby to była jedynie ich prywatna sprawa, to można by machnąć rękę na nieuków i dalej robić swoje. Jednakże współczesna polityka została opanowana przez politycznych cwaniaków, którzy z „walki z klimatem” zrobili sobie znak rozpoznawczy i bezwzględnie dążą do przejęcia całej władzy uzurpując sobie prawo do decydowania jak mamy wytwarzać energię elektryczną, czym mamy się ogrzewać, czym jeździć i co jeść. A nawet więcej, gdyż chcą oni decydować jakie poglądy są słuszne i mądre, a jakie niesłuszne i nieprawomyślne. Wszechobecna cenzura w mediach rządowych i nierządnych wobec poglądów innych niż „pro-klimatyczne” i „pro-wiatrakowe” jest jednym z elementów tej „nowej i wspaniałej” europejskiej rzeczywistości rodem z dystopii Orwella i Huxley’a.

Jest jednak duża szansa na to, że Ziemia sama upora się z rozhisteryzowanymi panikarzami klimatycznymi, gdyż wraz z 25 cyklem słonecznym weszliśmy okres niskiej aktywności Słońca. Pisaliśmy niedawno, cytując brytyjskiego klimatologa Tim’a Ball’a, że przez ostatnie 10.000 lat – a więc od kiedy ustąpił lodowiec na półkuli północnej - przez 95% czasu było cieplej niż jest dzisiaj. [1]

To jest niezwykle istotna informacja, gdyż z dużym prawdopodobieństwem należy oczekiwać, iż dalszym ciągu następować będzie ochładzanie się ziemskiego klimatu. Skoro trwa to już prawie 10.000 lat, to trudno jest takie zjawisko zignorować. Z punktu widzenia geologii żyjemy obecnie w tzw. "interglacjale”, a więc ciepłym okresie pomiędzy kolejnymi zlodowaceniami. Ten ciepły czas jest – wbrew klimatycznym panikarzom – czymś cennym i rzadkim w historii ludzkości i to wtedy dochodzi najczęściej do niebywałego rozkwitu cywilizacyjnego. Gdy kończy się ciepły okres ułatwiający wegetację roślin i hodowlę zwierząt, to upadają cywilizacje. Najczęściej z głodu i zimna. Niestety pokolenie Netflixa, Facebooka i Twittera może nie wiedzieć, co to jest głód i braki w dostawach energii.

Warto przeanalizować sobie poniższy wykres średnich temperatur na Grenlandii z okresu ostatnich 10.000 lat zrekonstruowany na podstawie rdzeni lodowych. Ten jeden wykres burzy w pył całą propagandę klimatyczną znęcającą się nad niewinnym gazem, czyli dwutlenkiem węgla. Jednym zdaniem: jest chłodno, będzie jeszcze chłodniej.

1230.1 gisp2 projection

Źródło: https://electroverse.net/a-great-crash-looms/

Występujące na przemian okresy ciepłe i chłodne mają daleko idące konsekwencje społeczne i gospodarcze, gdyż wraz ze wzrostem temperatury możliwa jest uprawa roślin i zbóż oraz hodowla zwierząt na większym obszarze niż w okresach zimniejszych. Dłuższe okresy wegetacji roślin są dobrodziejstwem wynikającym z wysokiej aktywności Słońca czego dobitnym dowodem jest okres zwany „średniowiecznym optimum klimatycznym” trwający od ok. 900 r. do ok. 1.300 r. Wówczas, średnia globalna temperatura wynosiła ok. 1,4°C więcej niż obecnie i była wynikiem okresu wysokiej aktywności Słońca no bo trudno zrzucić „winę” za ocieplenie się w Średniowieczu na dwutlenek węgla.

O dobroczynnych skutkach aktywności Słońca pisze Don J. Easterbrook pisze w książce pt.: „Nauka o klimacie oparta o faktach” [ang. „Evidence-Based Climate Science” – publ. z 2016 r.- [2]: „Jego skutki [ocieplenia – dopisek red.] były widoczne w Europie, gdzie kwitły zboża, podnosiły się linie drzew w Alpach, powstało wiele nowych miast, a populacja ludzi wzrosła ponad dwukrotnie. Wikingowie wykorzystali poprawę klimatu do skolonizowania Grenlandii, a winogrona uprawiano na północy aż do Anglii w odległości ok. 500 km na północ od obecnych winnic we Francji i Niemczech, gdzie uprawa winogron nie jest obecnie możliwa. Obecnie w Niemczech uprawia się winogrona do wysokości ok. 560 m n.p.m., ale w latach ok. 1100 do 1300 m n.p.m. winnice sięgały do wysokości ​​780 m n.p.m., co oznacza wzrost temperatury o około 1,0–1,4 °C (Oliver, 1973). Pszenicę i owies uprawiano w okolicach Trondheim w Norwegii, co sugeruje, że klimat był wtedy o ok. 1 °C cieplejszy niż obecny (Fagan, 2000).” [3]


Dane historyczne wskazują, że koniec ciepłego okresu w Średniowieczu był gwałtowny, a przejście do okresu chłodnego było bardzo szybkie i trwało ok. 10 lat. Jego efektem były m.in. powtarzające się klęski nieurodzaju i plagi głodu w latach 1315-1317. I to wszystko zadziało się samo bez Porozumienia paryskiego o zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla i rezygnacji z korzystania z energetyki węglowej.

Intelektualna uczciwość wymaga tego, by nawet jeśli zakładamy – słusznie czy też niesłusznie – że w najbliższych latach będziemy obserwować globalne ocieplenie na Ziemi, jak to prorokują raporty IPCC, to warto zawsze sprawdzić przeciwną hipotezę. Tak na wszelki wypadek, by zweryfikować poprawność własnego rozumowania. Jest to o tyle istotne, że wiemy m.in. z badań Allana MacRae, iż stężenie dwutlenku węgla jest pochodną temperatury a nie odwrotnie. Oznacza to, że stężenie dwutlenku węgla jest skorelowane z ziemską temperaturą, ale w ten sposób, że poziom dwutlenku węgla zmienia się w ślad za zmianami temperatur tylko, że z 9-cio miesięcznym opóźnieniem.

Idąc tym tropem warto zauważyć, że skoro ostatnie pięć cykli słonecznych SC20-SC24 było bardzo słabe, to aktywność naszego Słońca może z dużym prawdopodobieństwem wciąż maleć. Mimo rozpoczęcia się nowego cyklu solarnego w dalszym ciągu aktywność Słońca mierzona ilością plam słonecznych jest bardzo mała i niewiele zapowiada, by miała ona wzrosnąć. Jeśli słoneczne minimum będzie się nasilać, to jego konsekwencje są oczywiste: krótszy okres wegetacji roślin, mniej żywności dla ludzi i zwierząt, możliwe braki w zaopatrzeniu w żywność, zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną i ciepło oraz, co może potwierdzić obserwacje Allana MacRae, że wraz ze spadkiem temperatur zacznie spadać stężenie dwutlenku węgla.

Tegoroczna zima jest sygnałem, że scenariusz ten może się zadziać. Warto spojrzeć na dane dotyczące wielkości światowej pokrywy śnieżnej z tego roku na tle średniej wielkości opadów z lat poprzednich. Dla nikogo nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że według danych z Fińskiego Instytutu Meteorologicznego podczas tegorocznej spadło ponad 500 Gt śniegu więcej niż w latach poprzednich. Na poniższym wykresie widać to wyraźnie. Nowy śnieg zaznaczony jest czerwonymi kropkami.

1230.2 pokrywa śnieżna

Źródło: https://electroverse.net/cascades-snow-167-above-normal-as-nh-snow-mass-leaps-500-gigatons-above-average/

Wygląda na to, że najbliższe lata zrewidują apokaliptyczne teorie klimatystów o końcu świata na skutek globalnego ochłodzenia. Tegoroczne awarie i przerwy w dostawach energii elektrycznej, m.in. katastrofalna awaria w Teksasie, pokazały, że brak dostaw energii zimą stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli. Lekceważenie zaś przez polityków faktów i brak umiejętności przewidywania prowadzi nieuchronnie do ludzkich tragedii. Obawiamy się jednak, że żadne argumenty i fakty nie przekonają rządu Morawieckiego do porzucenia pomysłu zawiatrakowania Polski na lądzie i morzu.

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

(1) http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2962-globalne-ocieplenie-zawiod%C5%82o-klimatycznych-panikarzy,-kt%C3%B3rzy-wbrew-faktom-dalej-zwalczaj%C4%85-korzystanie-z-paliw-kopalnych-%E2%80%93-elementarz-dla-niedouczonych-polityk%C3%B3w.html – publ. z dn. 28.03.2021 r.

(2) Książkę można nabyć tutaj: https://www.elsevier.com/books/evidence-based-climate-science/easterbrook/978-0-12-804588-6

(3) Cytujemy za publikacją „Nadchodzi wielki krach: Wielkie minimum słoneczne i upadek imperiów” - https://electroverse.net/a-great-crash-looms/ - publ. 01.04.2021 r.


Wszechobecna propaganda klimatyczna w mediach głównego nurtu oparta jest o kilka mitów, które są nieustannie promowane wbrew oczywistym faktom i elementarnej wiedzy naukowej, zwłaszcza mit o szkodliwości dwutlenku węgla i jego szczególnej roli gazu cieplarnianego. Poglądy przeciwne i poddające w wątpliwość „ustaloną naukę o klimacie” są zaciekle eliminowane z obiegu publicznego, wszystko po to, by nie dopuścić do powstania nawet najmniejszych wątpliwości wśród polityków, dziennikarzy i wyborców, a już szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. W ten sposób bełkot klimatyczny rozlewa się po infosferze publicznej i uniemożliwia rzetelną debatę o przyczynach, skutkach i kosztach „walki z klimatem”. Skala manipulacji i dezinformacji jest na tyle duża, że konieczne jest posługiwanie się zupełnie innymi pojęciami umożliwiającymi prawidłowe nazwanie rzeczywistości bez jej przeinaczania. Prawda sama się nie obroni i wymaga codziennej pracy a zwłaszcza posługiwania się innym językiem niż klimatyczni histerycy i naciągacze. Dlatego misją naszego portalu jest obrona prawdy naukowej i polskich interesów politycznych oraz gospodarczych w czasach inwazji post-prawd, kłamstw i przeinaczeń.

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"

Dziękujemy Państwu za życzliwe wsparcie!