portal komentarz redakcjiOd lat piszemy o narastającym zagrożeniu ze strony Unii Europejskiej i umacnianiu się europejskiego państwa federalnego kosztem państw członkowskich. W ostatnim czasie miało miejsce wiele wydarzeń, z których każde z osobna świadczy o narastającej politycznej agresji ze strony unijnych organów władzy na polską państwowość i naszą narodową tożsamość. To nie są żadne przypadki, ale systematycznie realizowany plan odwrócenia skutków obu wojen światowych z XX w. i zlikwidowania niepodległego państwa polskiego, które jest solą w oku naszych sąsiadów. Tylko akceptacja przez nas tej sytuacji, pogodzenie się z faktami i uznanie, że funkcjonujemy w skrajnie wrogim dla Polski otoczeniu międzynarodowym umożliwi Polakom podjęcie adekwatnych działań ratujących byt państwowy i narodowy. Inaczej zostaniemy zmieceni z powierzchni Ziemi i przestaniemy istnieć, jako naród.

Druga zdrada jałtańska

Wydarzenia ostatnich tygodni jasno pokazują, że weszliśmy w okres zmian na naszej scenie politycznej i rządy PiS dobiegają już końca. Z oczywistych względów o zmianach w polskiej polityce zdecydują zagraniczne mocarstwa (USA, Niemcy, Rosja i Izrael), które traktują Polskę, jako kondominium o ograniczonej samodzielności, w którym Polacy nie mogą sami decydować o sobie. PiS mimo machania szabelką niewiele może w tej sprawie zrobić, gdyż amerykański prezydent Józef Biden dogadał się już z Angelą Merkel i zgodził się na oddanie prymatu pierwszeństwa w Polsce Niemcom. Mamy tutaj ewidentną powtórkę ze zdrady „jałtańskiej”, gdzie USA i Wielka Brytania oddały Polskę Stalinowi. Dowodem na kolejną zdradę amerykańskiego „sojusznika” jest nagły powrót do Polski Donalda Tuska, który ma przygotować opozycję do przejęcia władzy. Dlatego też degrengolada rządów PiS będzie postępować aż do upadku rządu Morawieckiego, a zyskiwać będą partia Szymona Hołowni, który z ramienia USA będzie uczestniczył w nowym rządzie razem z gangiem Tuska.

1255. Jałta 1945

Na zdjęciu: Wielka Trójka na konferencji w Jałcie w lutym 1945 r.

Dopiero na tle widać, że orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, nakazującego natychmiastowe zawieszenie Izby Dyscyplinarnej polskiego Sądu Najwyższego czy też wydanie postanowienia przez ten sam Trybunał postanowienia o zatrzymaniu pracy kopalni Turów są odsłoną tego samego konfliktu, który ma zmusić Polskę do kapitulacji a PiS do oddania władzy. Działania unijnego Trybunału są podyktowane jedynie motywami politycznymi i nie mają umocowania w unijnych Traktatach, gdyż nie obejmują one w ogóle kwestii wymiaru sprawiedliwości, a co potwierdził w niedawnym orzeczeniu polski Trybunał Konstytucyjny. Mówiąc wprost – unijny trybunał nie może orzekać w sprawach nie leżących w jego gestii i obalać w drodze własnych orzeczeń legalnie działające organy państwowe w Polsce.

Uniwersalne i jednolite cesarstwo europejskie

Naiwnością byłby jednak pogląd, że Trybunał działa przypadkowo i jego działania summa summarum nie realizują pewnej wizji politycznej, która leży u podstaw funkcjonowania elit obecnej Unii Europejskiej. Trybunał, jak i cała reszta organów Unii na czele z Komisją Europejską obsadzona jest ludźmi, którzy postrzegają Unię Europejską, jako jedyny prawowity byt polityczny współczesnej Europy będący miarą i wzorcem „liberalnej demokracji” lub jak kto woli esencją „społeczeństwa otwartego” wyzwolonego spod przesądów i zabobonów, z religią chrześcijańską na czele.

Jak napisał niedawno prof. Adam Wielomski „Z jednej strony mamy wizję europejskiego superpaństwa ze stolicą w Brukseli, które nie uznaje suwerenności państw członkowskich i narzucam im swoją ideologię w postaci pewnego modelu demokracji i rozumienia praw człowieka. Z drugiej strony mamy państwa narodowe, które przez Brukselę traktowane są niczym „sekty wobec Kościoła”, którym Unia Europejska ma prawo narzucać swoją interpretację zasad unijnych i czuje się uprawniona do karania tych z „sekt”, które występują przeciwko dogmatom unijnej eklezji.” [1]

Mówiąc już zupełnie wprost trzeba cały czas podkreślać, że brukselsko-berliński uniwersalizm wyklucza jakąkolwiek podmiotowość takich społeczeństw, jak polskie czy też węgierskie i za wszelką cenę marginalizuje ich emanację polityczną, jaką stanowi niepodległe państwo. Ze wszystkich działań „Europejczyków” dobitnie wynika to, że Polska nie jest traktowana jako samodzielny byt polityczny, który ma prawo decydowania sam o sobie, a jedynie jako przedmiot działań władczych ze strony prawdziwych suwerenów. To jest istota sprawy, której nigdy nie możemy tracić z oczu i która znajduje pełne potwierdzenie w każdym działaniu unijnych organów władzy.

Przyspieszanie federalizacji Unii Europejskiej

Ostatnio okazało się też, że Komisja Europejska nie wydała jeszcze opinii o polskim „Krajowym Planie Odbudowy”, który przedstawił rząd Morawieckiego, co blokuje uruchomienie unijnych środków finansowych z tego  programu. Tych ataków na polskie interesy jest tak dużo i występują one z takim nasileniem, że trudno nie traktować całej tej sytuacji w kategoriach wojennych. Są to chociażby pogróżki kierowane pod adresem Polski ze strony komisarki ludowej Very Jurowej, co to walczy o prawa tęczowych czy też ujawnienie kompromitujących rząd mejli z prywatnej skrzynki ministra Michała Dworczyka. Każdy przyzna, że ataki te są ze sobą skoordynowane a ciosy wymierzane celnie, tak by zabolały rządzących. Ataki te będą się nasilać, gdyż proces federalizacji Unii Europejskiej przyspieszył.

Niestety, mimo tych oczywistych aktów wrogości wobec Polski ze strony Unii Europejskiej rząd Morawieckiego broni się niemrawo, bez pomysłu i wiary w to, że cokolwiek da się ugrać. Rządzący koncentrują się wyłącznie na sprawy medialnych a pozostawiają na boku działania realne o wymiarze gospodarczym i społecznym. Zdają się kompletnie nie mieć świadomości istnienia fundamentalnych różnic cywilizacyjnych miedzy unijnym Bizancjum a niepodległą Rzecząpospolitą.

Doskonałym przykładem tej naszej słabości jest tutaj polska energetyka, która ugina się dzisiaj pod ciężarem rosnących cen uprawnień do emisji CO2 i gdzie ceny energii elektrycznej będą radykalnie wzrastać na skutek realizacji głupkowatej polityki klimatycznej. I w sytuacji, w której klimatyczni fanatycy z Komisji Europejskiej ogłaszają nowy „Pakiet klimatyczny”, który zabije polską gospodarkę nawet nie słychać słowa sprzeciwu wobec tych kuriozalnych pomysłów. A przecież wszyscy powinni wiedzieć, że np. Komisja Europejska planuje wprowadzenie zakazu produkcji i rejestracji samochodów napędzanych silnikami spalinowymi czy też chce urzędowego zakazu wjazdu pojazdów spalinowych do dużych miast pod hasłami „walki z klimatem”. Tych absurdalnych pomysłów unijnych fanatyków od klimatu jest tak dużo, że nawet trudno jest je opisywać krok po kroku, bo są one coraz głupsze i coraz bardziej radykalne. O nowym pakiecie klimatycznym będziemy jeszcze pisać, choć w obecnej sytuacji nie on jest najważniejszy a wymuszenie na unijnych organach zaprzestania ataków na Polskę. Tutaj konieczne są już działania nie tylko dyplomatyczne, które z oczywistych względów mają charakter miękki, ale działania ofensywne o charakterze odwetowym. Jeśli nie będzie ostrej odpowiedzi względem Komisji Europejskiej, TSUE a przede wszystkim wobec skrajnie negatywnie nastawionego wobec Polski rządu Angeli Merkel, to ataki te będą się nasilać i przybierać coraz bardziej niebezpieczne formy.

1255. istanbul 1261194 1280

fot. Widok współczesny Istambułu (Konstantynopola). Źródło: Pixaby

W zasadzie dotarliśmy już do takiego momentu, gdzie jasno i dobitnie widać, że nasza dalsza obecność w strukturach Unii Europejskiej, która co raz bardziej przypomina IV Rzeszę Niemiecką, jest szkodliwa dla polskich interesów politycznych i gospodarczych. Unia nie gwarantuje w żaden sposób przetrwania naszego państwa ani tym bardziej społeczeństwa. Nigdy nie będzie bronić polskości, naszej tożsamości czy odrębności. Dlatego warto powiedzieć stanowcze „dość” i wstrzymać się z płaceniem składek do Unii oraz za wszelką cenę nie brać żadnych pieniędzy z Planu Odbudowy. Nawet jeśli Komisja Europejska wstrzyma finansowanie programów unijnych, to tak per saldo wyjdziemy na swoje, gdyż chroni nas własna waluta i gospodarka, która pracuje bez względu na głupie decyzje rządu. Pytanie na dzisiaj brzmi czy PiS jest na tyle odważny, by na poważnie zacząć przygotowywać się do opuszczenia struktur europejskiej federacji, która jawnie dąży już do likwidacji Państwa Polskiego. Głęboką naiwnością jest przekonanie, że Unię da się zreformować, zmienić jej cywilizacyjny kod lub przełamać francusko-niemiecki sojusz polityczny, który jest podstawą obecnych działań unijnych organów. Jeśli PiS nie jest gotowy do wyjścia z tego unijnego cesarstwa, to lepiej żeby już zniknął ze sceny politycznej i przestał oszukiwać Polaków, że robi cokolwiek z sensem i z korzyścią dla nas. Nieudolność w rządzeniu jest koszmarną cechą obecnej ekipy, choć jeszcze gorszą rzeczą jest ich polityczna naiwność i wiara w „dobre” intencje Unii i jej popleczników. Unijne Bizancjum rządzone przez niemieckie elity nie jest dobrym miejscem dla Polaków, gdyż czeka go dokładnie taki sam los, jak jego pierwowzór w 1453 r. pod naporem osmańskich Turków. Lepiej wtedy znajdować się poza upadającym imperium.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

(1) Cytujemy za art. Adama Wielomskiego pt. „Grunwald 1410-2021”, który ukazał się w dwutygodniku „Najwyższy Czas” nr 29-30 (19.07.2021 – 01.08.2021 r.)


Wszechobecna propaganda klimatyczna w mediach głównego nurtu oparta jest o kilka mitów, które są nieustannie promowane wbrew oczywistym faktom i elementarnej wiedzy naukowej, zwłaszcza mit o szkodliwości dwutlenku węgla i jego szczególnej roli gazu cieplarnianego. Poglądy przeciwne i poddające w wątpliwość „ustaloną naukę o klimacie” są zaciekle eliminowane z obiegu publicznego, wszystko po to, by nie dopuścić do powstania nawet najmniejszych wątpliwości wśród polityków, dziennikarzy i wyborców, a już szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. W ten sposób bełkot klimatyczny rozlewa się po infosferze publicznej i uniemożliwia rzetelną debatę o przyczynach, skutkach i kosztach „walki z klimatem”. Skala manipulacji i dezinformacji jest na tyle duża, że konieczne jest posługiwanie się zupełnie innymi pojęciami umożliwiającymi prawidłowe nazwanie rzeczywistości bez jej przeinaczania. Prawda sama się nie obroni i wymaga codziennej pracy a zwłaszcza posługiwania się innym językiem niż klimatyczni histerycy i naciągacze. Dlatego misją naszego portalu jest obrona prawdy naukowej i polskich interesów politycznych oraz gospodarczych w czasach inwazji post-prawd, kłamstw i przeinaczeń.

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"

Dziękujemy Państwu za życzliwe wsparcie!