portal wiadomosci zagraniczneAmerykański prezydent Joe Biden nie zaskakuje w swoich kolejnych decyzjach. Dlatego też nie dziwi duża aktywność Johna Kerrego – specjalnego pełnomocnika prezydenta USA ds. walki ze zmianami klimatu. W dniu 9 marca 2021 r. John Kerry spotkał się z Komisją Europejską i rozmawiał o zacieśnieniu współpracy „w sprawie klimatu” pomiędzy USA a Unią Europejską. Najlepszym podsumowaniem tego spotkania niech będą słowa niemieckiej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która powiedziała, że: „Wspaniale jest wiedzieć, że ponownie mamy przyjaciela w Białym Domu”. [1] Taka wzajemna radość nie wróży niczego dobrego dla Polski, gdyż pamiętamy skutki porozumień zawieranych przez naszych sąsiadów ponad naszymi głowami, chociażby i w Jałcie.

Nowe polityczne otwarcie w relacjach pomiędzy USA a Unią Europejską jest wynikiem obalenia prezydenta Donalda Trumpa przez zjednoczone siły globalnej rewolucji pod wodzą „starego finansowego grandziarza” Jerzego Sorosa. Warte zapamiętania jest wspólne zdjęcie dwóch starych politruków Kerrego i Timmermansa, którzy uprawiali propagandę klimatyczną, jak za czasów Związku Sowieckiego.

1227.1 Timmermans and Kerry 800x450

Zdjęcie: OLIVIER HOSLET / EPA-EFE.

Źródło: https://www.euractiv.com/section/energy-environment/news/us-climate-envoy-promotes-climate-alignment-with-europe/

„Nie mamy lepszych partnerów niż nasi przyjaciele w Europie w Unii Europejskiej. Ważne jest, abyśmy teraz dostosowali się do siebie, o czym będziemy dziś rozmawiać, ponieważ żaden kraj nie jest w stanie rozwiązać tego kryzysu samodzielnie. Dotyczy to każdego kraju.”- powiedział Kerry na wspólnej konferencji prasowej z Fransem Timmermansem odpowiedzialnym z Europejski Zielony Ład. [1]

Przygotowania do COP26 w Glasgow

To, co jest istotne w wypowiedziach obu polityków, to podkreślanie, że nawet wypełnienie zobowiązań wynikających z Porozumienia paryskiego z 2015 r. nie wystarczy do tego by uniknąć „drastycznego globalnego ocieplenia”. Oznacza to, że planowane są działania na forum międzynarodowym, które będą jeszcze bardziej zwiększać presję na dekarbonizację gospodarek i odchodzenie od powszechnego stosowania paliw kopalnych. Nie jest wykluczone, że planowane jest podpisanie kolejnej, jeszcze bardziej radykalnej wersji Porozumienia paryskiego. Czegoś w rodzaju „międzynarodowego prawa klimatycznego”, które będzie podstawą do politycznego nękania krajów posiadających własne zasoby paliw kopalnych i wykorzystujących je z korzyścią dla własnych obywateli i gospodarek.

Warto zwrócić uwagę na wypowiedź Fransa Timmermansa, który podkreślał istnienie potrzeby ścisłej współpracy USA i Unii Europejskiej przed COP 26 w Glasgow w listopadzie. „Będziemy pracować ramię w ramię, aby odnieść sukces w Glasgow. Dotarcie do tego celu będzie wymagało sporego wysiłku. Przekonanie innych głównych graczy na świecie, aby postąpili słusznie, będzie wymagało sporego wysiłku ”. [1]

Dobra wiadomość jest taka, że żadne światowe porozumienie nie jest obecnie możliwe bez zgody Chin, Indii oraz Rosji, a które to kraje – wbrew medialnej antywęglowej histerii – konsekwentnie rozwijają własną energetykę węglową. [2] Nawet ścisła współpraca pomiędzy USA a Unią Europejską w zakresie zmniejszenia emisji dwutlenku węgla na niewiele się zda, jeśli kraje rozwijające się postanowią zignorować płomienne apele wyznawców religii klimatycznej o przyspieszenie rewolucji.  

Aktywiści klimatyczni chcieliby widzieć w politycznej współpracy pomiędzy USA a Unią narzędzie do wywierania presji na największą gospodarkę światową, czyli Chiny. Wyrazem tych oczekiwań jest m.in. wypowiedź Agnese Ruggiero, jednego z dyrektorów w lobbystycznej organizacji „Carbon Market Watch” na temat wzrostu „ambicji klimatycznych” Chin. „Jeśli UE i USA przedstawią spójne plany zwiększenia ambicji klimatycznych w perspektywie krótkoterminowej, to dadzą wówczas konstruktywny sygnał Chinom i innym głównym gospodarkom, które ostatnio zwiększyły swoje zobowiązania klimatyczne”. [1]

Całe szczęście, azjatyccy giganci prowadzą całkiem rozsądną, by nie powiedzieć, że sprytną politykę publicznego głaskania klimatycznych ambicjonerów i jednoczesnego wzmacniania własnego potencjału gospodarczego m.in. poprzez rozbudowę energetyki węglowej. Upadająca gospodarczo i politycznie słaba Unia Europejska nie jest i nie może być wyznacznikiem jakichkolwiek planów Chin czy Indii, które grają we własną grę o dominację na światowej scenie politycznej. Jesteśmy więcej niż pewni, że apele Kerrego i Timmermansa o „zwiększeniu ambicji klimatycznych”, by pomóc „najsłabszym na świecie poradzić sobie z niszczycielskimi skutkami zmian klimatycznych” wzbudzają w Pekinie czy Delhi szczery uśmiech, gdyż ich polityczni rywale postanowi sami siebie wykończyć. Trudno im w tym dziele samozniszczenia nie pomagać i dyskretnie wykupywać newralgiczne sektory gospodarki oraz technologie.

Światowe zmagania z klimatem z polskiej perspektywy

Nie wszyscy zwrócili uwagę, że Polska będąc częścią federalnego państwa europejskiego zwanego „Unią Europejską” straciła już jakąkolwiek kontrolę nad procesem dekarbonizacji własnej gospodarki. W europejskiej narracji polskie zmagania z górnictwem węglowym i energetyką konwencjonalną opartą o węgiel są traktowane, jako przejściowe i nie mogące stanowić przeszkody w realizacji „ambitnej polityki klimatycznej”. Wystarczy dokładnie posłuchać wypowiedzi Fransa Timmermansa, by zrozumieć perspektywę brukselskiego rządu, który już samodzielnie decyduje o polskim górnictwie i energetyce, tak jakby ktokolwiek udzielił mu prawa głosu w tej sprawie i do czegokolwiek upoważnił.

„Jako UE proponujemy 55% redukcji emisji CO2 do 2030 r. w porównaniu z 1990 r., i uruchomimy unijną machinę legislacyjną, żeby to osiągnąć. Chcemy przekonać naszych międzynarodowych partnerów do podobnych działań. Nie mamy czasu do stracenia”.

„Jak zsumujemy wszystkie dostępne środki [Funduszu Sprawiedliwej Transformacji oraz Funduszu Odbudowy– red.], to mamy jedną czwartą PKB Polski. To ogromne pieniądze, które Polska może zainwestować w restrukturyzację swojej energetyki, systemy ciepłownicze, renowację budynków, inwestycje w wodór, przestawienie swojej energetyki na źródła odnawialne. Zresztą takie jest życzenie Polaków. Oni chcą zmiany, nie akceptują niskiej jakości powietrza. Polacy mieszkający w regionach górniczych chcą ekonomicznych perspektyw i pracy dla swoich dzieci. Wszyscy w Polsce widzą, że ma żadnej przyszłości dla górnictwa węglowego.” [3]

To, że polski rząd milczy, gdy Timmermans publicznie wypowiada się o polskim górnictwie i energetyce bardzo źle świadczy o kompetencjach i politycznych wpływach naszych ministrów i dobrze pokazuje, kto o czym decyduje. Wygląda na to, że niderlandzki buc z kraju prostytutek, alfonsów, dilerów narkotyków i przymusowej eutanazji ma więcej do powiedzenia o Polsce niż sami Polacy.

Timmermans kreśli jasny scenariusz światowej rewolucji gospodarczej mówiąc: „Kraje, których gospodarki w całości opierają się na eksporcie surowców i paliw kopalnych, czekają radykalne zmiany w ich modelu gospodarczym. Taka jest natura każdej rewolucji przemysłowej, która zmienia szereg paradygmatów. (…) Zresztą już widzimy, że większość głównych firm naftowych przesuwa swój portfel inwestycyjny w kierunku odnawialnych źródeł energii. Tak więc ten świat nadchodzi i im szybciej ludzie zaakceptują zmianę i zainwestują , aby ta zmiana odniosła sukces, tym lepiej/ Będziemy mogli wtedy zapobiec ubóstwu energetycznemu, konfliktom międzynarodowym, itp. A z drugiej strony, jeśli nie powstrzymamy wzrostu temperatury na Ziemi, nasze dzieci będą toczyć wojny o wodę.” [3]

Wspólne promowanie światowej rewolucji gospodarczej przez Johna Kerrego i Fransa Timmermansa pokazuje też, że natura nadchodzących zmian ma charakter wybitnie woluntarystyczny i oparty o błędne wyobrażenia o rzeczywistości. Niewątpliwie mamy do czynienia z olbrzymią presją medialną i polityczną na wdrażanie „zielonej gospodarki”, która oznacza w praktyce zakupy drogich i mało przydatnych technologii do produkcji energii (wiatraki) czy też przemieszczania się (samochody elektryczne). Jednak sama presja nie wystarcza, by technologie te były opłacalne w stosowaniu, a przez to były one użyteczne dla mas konsumentów. Stąd zakazywanie stosowania konkurencyjnych technologii wytwarzania energii z paliw kopalnych pod hasłami „walki ze zmianami klimatycznymi”.

„UE i USA mogą stać się nowym motorem globalnych działań na rzecz klimatu, ale tylko wtedy, gdy wszyscy będziemy zmierzać w tym samym kierunku” [1]

Z polskiej perspektywy kluczowe znaczenie ma szybkie przeorientowanie się na samodzielną współpracę z azjatyckimi liderami rozwoju (Chiny, Indie, Indonezja, Wietnam, Korea czy Japonia) i porzucenie mrzonek o zbudowaniu jakiejkolwiek pozycji w Unii Europejskiej przy pomocy USA. Po obu stronach Atlantyku jesteśmy traktowani, jako biedne, nikomu niepotrzebne przybłędy, które można i należy wykorzystywać oraz w szybkim tempie asymilować. Polska i Polacy nie są nikomu potrzebni poza tanią siłą roboczą i rynkiem zbytu. Dlatego niezbędne jest prowadzenie trzeźwej i realnej polityki przez polskie elity polityczne, by przetrwać, jako odrębny naród i byt polityczny. Konieczne jest wyłącznie merkantylne spojrzenie na relacje gospodarcze i polityczne z Unią i USA pod kątem ochrony własnych interesów. Zaangażowanie w „walkę z klimatem” i budowa nowego ustroju gospodarczego to nie jest nasza bajka. Już widać zresztą jej efekty w postaci inwazji wiatraków na Polskę, likwidację miejsc pracy w energetyce i wysokie ceny energii elektrycznej. Trzymajmy się jak najdalej od takich mądrali jak Kerry czy Timmermans.

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

(1) https://www.euractiv.com/section/energy-environment/news/us-climate-envoy-promotes-climate-alignment-with-europe/ - publ. z dn. 09.03.2021 r. 

(2) Ostatnio pisaliśmy na temat postawy Chin i Indii tutaj: http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2915-sekretarz-generalny-onz-bezpardonowo-atakuje-chiny-oraz-indie-za-rozw%C3%B3j-energetyki-w%C4%99glowej.html – publ. z dn. 04.09.2020 r.

(3) Wypowiedzi F.Timmermansa cytujemy za wywiadem prasowym pt. „Wspólny wyścig ze zmianami klimatu”, który ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita” w dn. 11.03.2021 r. – www.rp.pl/opinie

 

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"

Dziękujemy Państwu za życzliwe wsparcie!