Czytelnik przesłał nam (na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.) relację z odwiedzin w okolicach farmy wiatrowej w Margoninie (woj. wielkopolskie). Komentarz jest zbędny:

Byłem 3 dni na łowisku Rybowo. Spałem w namiocie, może raczej nie spałem, bo huk jaki daje parcie powietrza w momencie kiedy śmigło zbliża się do masztu powoduje taki hałas, że raczej nie byłem w stanie wypocząć. Takie miałem wakacje. Piękne 3 dni przeobraziły się w nocne koszmarne dźwięki. Cóż, miałem pecha, że akurat mocno wiało w moją stronę i cały hałas farmy szedł w naszym kierunku. Piękne margonińskie okolice stały się dla mnie hałaśliwym zakładem wiatrowym, raczej nie da się tu wypocząć”.