Koniec kadencji obecnego Sejmu wiąże się ze wzmożoną aktywnością parlamentarzystów, niosącą ze sobą niepokojącą ilość przygotowywanych i uchwalanych w szybkim tempie zmian obowiązujących przepisów, które w tzw. „normalnych” okolicznościach, w tym samym przedziale czasowym, nie wyszłyby nawet poza fazę wstępnego projektu. Uchwalona w dniu 22 lipca br. tzw. „specustawa przesyłowa”, a dokładnie ustawa o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych, jest przykładem kolejnego bubla prawniczego, który, wydaje się, zamiast stanowić jasne i przejrzyste prawo, ma sprzyjać nadużyciom, stwarzając zagrożenie dla wszelkiej własności w Polsce, procedur administracyjnych i sądowych, zdrowia ludzi, wszelkich form ochrony przyrody z obszarami Natura 2000 włącznie. Pisaliśmy już o tym specbublu i jego pomysłodawcach tutaj: http://www.stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1488-komu-zale%C5%BCy-na-projekcie-specustawy-przesy%C5%82owej.html

Nie trzeba być prorokiem by dostrzec, że nowa ustawa będąca de facto ustawą o specjalnych zasadach wywłaszczeń pod budowę linii przesyłowych, stanie się zarzewiem wielu konfliktów, sporów sądowych czy ludzkich dramatów, gdy „w majestacie prawa” z dnia na dzień i bez możliwości uczestnictwa strony społecznej w procedurach administracyjnych na czyimś podwórku wyrosną wysokie na 200 m maszty pod linię 440 kV .

Nową specustawę (to chyba już dziesiąta z długiej listy specustaw zapoczątkowanej specustawą drogową z 2003 r.) należy czytać razem z opublikowanym niedawno przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. „Planem rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2016 – 2025” (w załączeniu). Dopiero oba te dokumenty tworzą jedną całość a uważna ich lektura budzi głęboki niepokój.

Na co trzeba zwrócić uwagę?

Po pierwsze, nowa specustawa ułatwia jeszcze bardziej szybką realizację inwestycji polegających na budowie linii przesyłowych (linie energetyczne wysokich napięć), które i tak z mocy art. 6 pkt 2) ustawy o gospodarce nieruchomościami zostały już wcześniej ustanowione celem publicznym właśnie po to, by uprościć procedury związane z ich powstawaniem.

Po drugie, specustawa umożliwia wywłaszczanie nieruchomości pod budowę sieci przesyłowych, gdyż obowiązuje tu zasada absolutnego prymatu interesu publicznego nad interesem prywatnym. Warto sprawdzić załącznik do ustawy, gdzie wymienione są wszystkie planowane linie przesyłowe. Co więcej, nowa ustawa pomija jakiekolwiek długofalowe planowanie przestrzenne, umożliwiając budowę linii przesyłowych nawet wtedy, gdy studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz miejscowe plany w ogóle tego nie przewidują. Ma zatem miejsce całkowita degradacja planowania przestrzennego na rzecz ręcznego sterowania decyzjami administracyjnymi związanymi z inwestycjami w infrastrukturę energetyczną na poziomie polityczno-rządowym.

Po trzecie, nowa specustawa tworzy swoistą procedurę wywłaszczeniową, odmienną od tej opisanej w ustawie o gospodarce nieruchomościami, a która pozbawia właścicieli nieruchomości jakichkolwiek gwarancji obrony prawa własności przed samowolnym i bezprawnym wywłaszczeniem ze strony inwestora. Procedura ta za nic ma konstytucyjne gwarancje ochrony mienia czy prawo do uczciwego postępowania administracyjnego lub sądowego skoro Skarb Państwa otrzymuje z mocy prawa własność gruntu znajdującego się w liniach rozgraniczających, zaś inwestor własność budynków i budowli.

Po czwarte, szczególnie trudnymi do zaakceptowania rozwiązaniami są:

1) wyjątkowo krótki termin na wydanie decyzji lokalizacyjnej, bo wynoszący tylko jeden miesiąc licząc od dnia złożenia wniosku (art. 6 ust. 1),

2) wprowadzenie terminu na wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy sieci przesyłowej, który także wynosi jeden miesiąc do daty złożenia wniosku (art. 14 ust. 3),

3) rygor natychmiastowej wykonalności dla decyzji lokalizacyjnej, dla decyzji środowiskowej i dla decyzji o pozwoleniu na budowę (art. 25 ust. 1),

4) wyłączenie z mocy art. 18 ust. 1 stosowania ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych,

5) wprowadzenie możliwości przymusowego wejścia na teren nieruchomości objętej budową linii przesyłowej oraz ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości (art. 22 ust. 1),

6) wprowadzenie obowiązku rozpoznania odwołania od decyzji przez organ odwoławczy w terminie 14 dni. Przy czym organ II instancji nie ma w ogóle możliwości wstrzymania wykonania decyzji (art. 25 ust. 4),

7) brak możliwości uchylenia decyzji w całości, jak również stwierdzenia jej nieważności w całości przez organ odwoławczy lub sąd administracyjny, jeśli wadą dotknięta jest tylko część decyzji (art. 25 ust. 5),

8) wprowadzenie obowiązku rozpoznania skargi przez Sąd administracyjny na wszystkie decyzje wydawane na podstawie przepisów tej ustawy w terminie 30 dnia od wpłynięcia jej do sądu a skargi kasacyjnej w terminie 2 miesięcy od dnia jej wniesienia (art. 26 ust. 1 pkt 2) oraz ust. 2),

9) brak możliwości stwierdzenia nieważności decyzji lokalizacyjnej, decyzji środowiskowej i decyzji o pozwoleniu na budowę dla budowy linii przesyłowej (na podstawie przepisu art. 156 KPA), jeżeli wniosek o stwierdzenie nieważności został złożony po upływie 14 dni od dnia, w

którym decyzja stała się ostateczna, a inwestor rozpoczął budowę (art. 27 ust. 1 i 5),

10) egzekucja obowiązków wynikających z decyzji lokalizacyjnej prowadzona w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji,

11) ograniczenie obowiązku naprawienia szkody powstałej w wyniku wykonania decyzji lokalizacyjnej, której nieważność stwierdził sąd, lub decyzji wydanej z naruszeniem prawa, tylko do zapłaty odszkodowania,

12) wymierzanie kar organom administracji (minister – wojewodzie) za niewydanie decyzji w terminach ustawowych (art. 6 ust. 1),

13) możliwość zastosowania nowej ustawy do już toczących się postępowań administracyjnych na budowę linii przesyłowych, ale jeszcze nie zakończonych przed wejściem w życie tej ustawy (art. 33). Jest to ewidentny przepis o działaniu prawa z mocą wsteczną.

Po piąte, cała ustawa stworzona została w celu wyłączenia wszelkich normalnych reguł prowadzenia inwestycji i stanowi przez to regulację absolutnie wyjątkową, w ramach której ochrona własności i ładu przestrzennego ustąpiła miejsca ochronie decyzji administracyjnych o lokalizacji i budowie sieci przesyłowych i zasadzie realizacji inwestycji bez względu na ich cenę i koszty społeczne. Decyzja o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowej ma charakter absolutnie wyjątkowy w systemie aktów administracyjnych i podlega szczególnej ochronie prawnej, nawet większej niż decyzje podatkowe. Dzieje się tak dlatego, ponieważ decyzja lokalizacyjna nie zapewnia należytych gwarancji obrony prawa własności przed samowolnym i bezprawnym wywłaszczeniem ze strony administracji publicznej. Odwołanie od wydanej decyzji lokalizacyjnej w trybie administracyjnym czy badanie legalności w toku postępowania sądowo-administracyjnego, nie wstrzymują realizacji inwestycji, mimo wydania takiej decyzji z rażącym naruszeniem prawa w rozumieniu art. 156 KPA.

W odniesieniu do inwestycji w zakresie budowy sieci przesyłowej obowiązuje logika wyjątkowego ich traktowania. Same inwestycje są tak ważne i tak istotne, że z mocy prawa muszą zostać zrealizowane, czy to się komuś podoba, czy nie i bez względu na ich cenę. Ochrona własności i ładu przestrzennego, jako istotnych elementów konstytucyjnych wartości, nie mają już nadrzędnego charakteru prawnego, gdyż tylko „opóźniają” realizację inwestycji ważnych z punktu widzenia politycznego. Ważna jest szybka i sprawna realizacja rządowych inwestycji infrastrukturalnych, a nie zachowanie jakichkolwiek pozorów legalnego działania.

Skoro linie przesyłowe da się budować na podstawie obecnych przepisów i tylko błędy oraz zaniechania po stronie inwestorów sprawiają, że idzie to jak po grudzie, to warto się zastanowić, co w praktyce kryje się za uchwaleniem omawianej specustawy i dlaczego obowiązkiem Prezydenta RP jest jej zawetowanie. Pamiętajmy, że wszelkie inwestycje, a zwłaszcza inwestycje finansowane ze środków publicznych, muszą być prowadzone w sposób przejrzysty, jasny i przyjazny dla obywateli, nawet jeśli ma się to odbywać kosztem tempa prac inwestycyjnych. Tymczasem „zupełnie przypadkiem” ten ustawowy specbubel wychodzi naprzeciw oczekiwaniom naszego zachodniego sąsiada i jego polityce budowy regionalnego rynku energetycznego opartego na licznych połączeniach międzysystemowych z krajami sąsiadującymi, które umożliwiłyby stabilizowanie sieci niemieckiej oraz sprzedaż nadwyżek energii generowanej przez niestabilne i nieprzewidywalne elektrownie wiatrowe. Ustawa wychodzi też naprzeciw pomysłowi budowy Unii Energetycznej lansowanej obecnie przez Komisję Europejską, a także naprzeciw oczekiwaniom podmiotów inwestujących w niestabilne, ale za to szczodrze dotowane technologie OZE, w szczególności wiatraki, które przy obecnym stanie sieci przesyłowych, ze względu na specyfikę pracy mogą być przyłączane w ograniczonym zakresie bez ryzyka destabilizacji całego systemu energetyczego. Przy efektywności tych technologii rzędu max. 20 %, finansowanie takich „pomysłów” z kieszeni obywatela i zarazem kosztem jego własności oraz kosztem innych konstytucyjnych praw wydaje się być nadużyciem.

Marcin Przychodzki