Publikujemy zapis przebiegu posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 14 stycznia 2016 r. poświęconego rozwojowi OZE na obszarach wiejskich. Prezentację w tej sprawie przygotował Instytut Przyrodniczo-Technologiczny w Falentach k/Warszawy. Warto dokładnie przeczytać wystąpienia pracowników naukowych tego instytutu, którzy w bardzo ciekawy sposób argumentują swój sceptycyzm względem rozwoju OZE.

„Chcielibyśmy, aby gospodarka i metody gospodarowania oparte były na wiedzy a wydaje się, że w wielu przypadkach gospodarka i gospodarowanie oparte jest na mitach i politycznej poprawności” (prof. Piotr Pasyniuk)

Szczególnie polecamy lekturę wystąpienia Karola Teligi poświęconego „Analizie istniejących źródeł energii odnawialnej”, gdyż dobrze byłoby wiedzieć czy pieniądze przeznaczone na OZE są dobrze wydawane i przynoszą korzyści środowisku czy też służą jedynie wsparciu finansowemu wąskich grup interesu. Teliga wskazuje, że: „Mitem założycielskim strategii rozwoju OZE w Polsce jest stwierdzenie, że prąd elektryczny jest ważniejszy niż ciepło”. W ślad za tym dopłaca się do „zielonego” prądu, a do ciepła już nie, bez analizy wszystkich aspektów funkcjonowania danego typu OZE. Stąd też zachodzi potrzeba publicznego zadania pytań:

- ile jest energii odnawialnej w energii produkowanej przez analizowane źródło OZE?

- ile kosztuje ta energia odnawialna?

- jakie są skutki uboczne pracy analizowanego OZE?

To są bardzo ważne pytania i udzielenie na nie odpowiedzi pozwoli zrozumieć, które z rodzajów OZE warto wspierać w rozwoju, a które budują wokół siebie jedynie mity.

Warta odnotowania jest też wypowiedź posła Krzysztofa Ardanowskiego (PiS), który wyraźnie powiedział, że:

„Na farmy wiatraków nie ma w Polsce zgody nie ze względu na jakiś opór w stosunku do wykorzystywania energii z wiatru, tylko dlatego, że mamy taką sieć osiedleńcza, iż tych wiatraków praktycznie nigdzie nie jesteśmy stanie stawiać. (…) W związku z tym nie mamy możliwości ani potrzeby lokowania dużych farm wiatrowych, ale mogą być stosowne małe wiatraki, mogą być stosowane panele fotowoltaiczne, także biogazownie rolnicze, wyłączne rolnicze czy te, które są głównie zaopatrywane przez biomasę odpadową, bo to jest przede wszystkim sposobem zamknięcia obiegu materii w przyrodzie. To są na pewno układy kogeneracyjne. To są elektrownie wodne.”

Należy cieszyć się, że posłowie mają świadomość problemów związanych z funkcjonowaniem elektrowni wiatrowych i innych OZE. Rolą obecnego parlamentu będzie jednak nie poszerzanie naszej wiedzy w tej sprawie, tylko szybkie i skuteczne zabezpieczenie obszarów wiejskich przed chaotyczną zabudową przemysłową w postaci elektrowni wiatrowych, olbrzymich biogazowni czy innych szkodliwych dla środowiska inwestycji. Potrzebne są pilne regulacje w zakresie bezpiecznej odległości od zabudowań mieszkalnych dla wszystkich rodzajów OZE, regulacje w zakresie odorów wytwarzanych przez zakłady produkcji rolnej czy też usunięcie zapisów blokujących możliwość udziału strony społecznej w różnego typu postępowaniach administracyjnych. Nie zgadzamy się na uprzywilejowane traktowanie każdego rodzaju „inwestorów”, którzy mając przychylność lokalnych włodarzy budują co chcą i gdzie chcą bez poszanowania ludzi i środowiska.

Dziękujemy przewodniczącemu sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi - posłowi Jarosławowi Sachajce (Kukiz 15) za zorganizowanie publicznej dyskusji poświęconej OZE.

Redakcja