portal sladem wiatrakowW dniach 10-11 września 2018 r., na zaproszenie Narodowego Centrum Badań Jądrowych, gościł w Polsce dr Detlef Ahlborn, ekspert do spraw niemieckiej transformacji energetycznej (Energiewende), jednocześnie wiceprezes niemieckiej pozarządowej organizacji Vernunftkraft. Dr Ahlborn wygłosił na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego wykład pt.: „Statystyki i dostępność energii wiatrowej (Availability and Statistics of Windpower)" oraz miał odczyt pt. „Polityka Energetyczna Niemiec", podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki Jądrowej w Sejmie RP. Warto zapoznać się z tymi wykładami, bo pokazują one na całkowitą bezużyteczność energetyki wiatrowej dla gospodarki.

Aktualnie wiatraki są na topie

Nagły i niespodziewany zwrot rządu Mateusza Morawieckiego w stronę wiatrakowania Polski ma zapewne jakieś wytłumaczenie, i choć aktualnie jesteśmy na etapie chwalenia OZE, a już wiatraków w szczególności, to nie zaszkodzi wciąż przypominać rządowi, a już szczególnie Ministerstwu Energii, że popełnia gigantyczny błąd w tej sprawie blatując się z inwestorami. Prawdziwe oblicze „transformacji energetycznej” jest szpetne i nie nadaje się do oglądania. Dlatego w mediach mętnego nurtu wciąż wychwala się energetykę pod niebiosa, stawiając ją na piedestale walki o klimat na Ziemi. Tym bardziej warto poświęcić chwilę na zapoznanie się z materiałami przygotowanymi przez dr inż. Detlefa Ahlborna z okazji jego wizyty w Polsce. Są to dwa wykłady wygłoszone na Uniwersytecie Warszawskim [1] oraz podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki Jądrowej w Sejmie RP [2].

Kompendium wiedzy dotyczącej transformacji energetycznej w Niemczech (Energiewende), którego współautorem jest dr Detlef Ahlborn, dostępne jest tutaj:
https://www.vernunftkraft.de/de/wp-content/uploads/2017/11/180814-Kompendium-polnisch.pdf

Nie wiemy, kto doradza ministrowi Tchórzewskiemu w sprawach energetyki, ale gdyby choć przez chwilę posłuchał on dr Ahlborna, to dowiedziałby się m.in. tego, że:

„Energetyka wiatrowa w Niemczech to gra w kości z systemem elektroenergetycznym – powiedział dr inż. Detlef Ahlborn, ekspert ds. niemieckiej transformacji energetycznej w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Energii Jądrowej. (…) Według niego zmienność produkcji z farm wiatrowych jest trzykrotnie wyższa niż rzut kością. – To, co robimy z naszym system elektroenergetycznym, to gra w kości. Przez 100 dni w roku jedna turbina wytwarza mniej, niż 120 kW, a więc tyle, co dwa zabytkowe motocykle BMW. To marnowanie zasobów. (...) [3]

Dowiedziałby się też, że: „Emisja dwutlenku węgla w Niemczech rośnie od 2009 roku, pomimo że na rozwój energii słonecznej i wiatrowej przeznaczono w tym okresie grubo ponad sto miliardów euro. Zobowiązania finansowe powstałe w wyniku tego procesu będą obciążać podatników przez kolejne dwie dekady i łącznie kosztować będą niemieckich konsumentów około 550 miliardów euro.” [4]

Rys. 009 Imigranci 26.09.2015

Komentarz dr inż. Andrzeja Strupczewskiego do wykładów dr Alhborna

Wykłady dr Alhborna doczekały się mocnego komentarza ze strony dr inż. Andrzeja Strupczewskiego, prof. NCBJ pt.: „Prawda o transformacji energetycznej w Niemczech „Energiewende”. Z całością komentarza można zapoznać się na portalu cire.pl [5] Poniżej obszerny fragment tego komentarza.

„Dr Ahlborn wykazał, że energia wiatrowa generowana jest nierównomiernie w ciągu roku, miesiąca i w ciągu doby i nie można na nią liczyć dla pokrycia zapotrzebowania kraju w energię elektryczną.

Chociaż moce nominalne są wysokie, średnia rzeczywista moc turbiny wiatrowej w ciągu roku wynosi około 16% -18% mocy nominalnej, a więc dla turbiny o mocy nominalnej 3 MW średnia moc to około 600 kW. Ale i na tę moc średnią nie można liczyć. Przerwy w zasilaniu sieci energetycznej przez farmy wiatrowe występują i na lądzie i na morzu (rys. 1, 2), a spadek mocy do zera lub do 2-3 procent mocy nominalnej może trwać 6 dni i nocy, a nawet więcej, do 10 dni i nocy ciszy wiatrowej. Zwolennicy wiatru twierdzą, że przez budowę coraz większej liczby turbin wiatrowych i rozmieszczenie ich na coraz większych obszarach osiągnie się wyrównanie szczytów i dolin w generacji energii elektrycznej. Dr Ahlborn przeprowadził analizę matematyczną i porównał jej wyniki z danymi rzeczywistymi.

Okazało się, że dla źródeł energii pracujących w sposób losowy i wzajemnie niezależnych zwiększanie ich liczby rzeczywiście prowadzi do redukcji wahań względnych. Natomiast w przypadku źródeł zmieniających swą moc losowo, ale z powodu wspólnych przyczyn, każde zwiększenie liczby źródeł prowadzi tylko do zwiększenia wielkości wahań mocy łącznej. Te twierdzenia statystyki matematycznej są w pełni zgodne z obserwacjami z krajów Europy. Dr Ahlborn przedstawił wyniki analiz przebiegu zmienności mocy wiatrowej w ciągu roku w jednym, dwóch, trzech i więcej krajach Europy Zachodniej, aż do 14 krajów włącznie z największymi producentami energii wiatrowej jak Hiszpania, Wielka Brytania, Francja i Niemcy. Wyniki przedstawione na rys.  3, 4, 5 potwierdzają, że przy powiększaniu liczby krajów rośnie wielkość wahań a miejsca szczytów i minimów mocy pozostają te same. Tak więc teza o wyrównywaniu rozkładu generacji mocy przy powiększaniu sieci energetycznej nawet na całą Europę Zachodnią jest nieprawdziwa.” (…)

„Dr Ahlborn wykazał, że ta strategia [Energiewende – dopisek redakcji] nie prowadzi do redukcji emisji CO2 – w rzeczywistości od rozpoczęcia programu Energiewende emisje CO2 wzrosły, a nie zmalały (rys.7). Energiewende nie daje też korzyści gospodarczych. Operatorzy sieci energetycznych zmuszeni są kupować energię z odnawialnych źródeł energii za 24,1 mld euro rocznie, a sprzedają ją za 1.5 mld euro rocznie. Oznacza to straty w wysokości 22,5 mld euro rocznie (dane z 2016 roku). Straty te pokrywają odbiorcy energii elektrycznej w Niemczech – dlatego cena energii elektrycznej w Niemczech dla odbiorców indywidualnych jest dwukrotnie wyższa niż we Francji, gdzie odbiorcy korzystają z taniego prądu wytwarzanego przez elektrownie jądrowe.

W okresach, gdy wieją silne wiatry, produkcja energii elektrycznej jest większa niż zapotrzebowanie. Wtedy Niemcy eksportują nadmiar energii, a że inne kraje tej energii nie potrzebują, Niemcy dopłacają do tego eksportu. Eksperci niemieccy nazywają takie postępowanie szaleństwem, a ze wzrostem liczby wiatraków liczba godzin, gdy eksport energii jest konieczny, rośnie (rys. 8). Dr Ahlborn cytuje działaczy, którzy pełnili lub pełnią funkcje ministrów w rządzie Niemiec,  np. ministra Otto Schilly, dawniej działacza w partii Zielonych, obecnie w SPD, który 19 maja 2017 r. w wywiadzie udzielonym czasopismu szwajcarskiemu „Schweizer Zeitung Blick” oświadczył „Tak zwana Energiewende w Niemczech jest katastrofą w polityce gospodarczej, finansowej, ekologicznej, społecznej i klimatycznej”.

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Po wielu latach zajmowania się tematyką energetyki wiatrowej wiemy jedno. Mamy do czynienia z gigantycznym oszustwem na globalną skalę, gdzie nieliczni wypłukują prawdziwe pieniądze z mielenia powietrza pod hasłem ochrony klimatu. Pieniądze te trafiają do twórców systemu, kosztem konsumentów i gospodarek krajów zmuszanych do wdrażania niemieckiej polityki energetycznej. Dobrowolne naśladowanie Energiewende świadczy o kompletnym braku zrozumienia tego mechanizmu i dyskwalifikuje takie osoby, jako polityków. Równie dobrze można wierzyć w to, że Ziemia jest płaska i unosi się w kosmosie na wielkim żółwiu, a Słońce krąży wokół niej.

Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że za obecnego rządu krytyka OZE i wiatraków ponownie stała się niepoprawna politycznie, stąd tak mało informacji w mediach o prawdziwym obliczu niemieckiej transformacji energetycznej i jej rzeczywistych kosztach. Temat jest trudny, wymagający wiedzy i niestety wciąż jest bagatelizowany, choć wprost decyduje o kondycji polskiej gospodarki. Oczywiście media mętnego nurtu nadają z jednego, pochwalnego klucza, bo inaczej im nie wolno. Tymczasem prawda jest taka, że Energiewende została zaprojektowana wyłącznie po to, by Niemcy mogły osiągnąć pozycję „energetycznego lidera” w Europie i zdominować w ten sposób pozostałe europejskie gospodarki. Cel ten wspiera unijna polityka klimatyczno-energetyczna z jej obsesją na punkcie dekarbonizacji. Cały unijny system handlu prawami do emisji CO2 właśnie po to, został skonstruowany, by Berlin, za pomocą Komisji Europejskiej, mógł ręcznie sterować konkurencyjnością całych unijnych gospodarek z korzyścią dla Niemiec.

Wad niemieckiego modelu „Energiewende” jest tak wiele, że w zasadzie jedynym rozsądnym wnioskiem w tej sprawie jest natychmiastowe zaprzestanie promocji OZE, a szczególnie energetyki wiatrowej. Niezbędne jest natychmiastowe wstrzymanie dotowania tych urządzeń i zlikwidowanie jakichkolwiek przywilejów dla tej branży. Trzeba to zrobić już teraz zanim OZE wykończą energetykę konwencjonalną i będzie trzeba naszą energetykę budować do zera. Wspierając energetykę wiatrową, Polska wyjdzie na tym, jak Zabłocki na mydle.

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy

[1] Wykład na Wydziale Fizyki UW

[2] Wykład na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki Jądrowej w Sejmie RP

[3] http://biznesalert.pl/ahlborn-ncbj-energiewende/

[4] https://www.vernunftkraft.de/de/wp-content/uploads/2017/11/180814-Kompendium-polnisch.pdf

[5] https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F13%252F2018%252Fprawda_o_transformacji_energetycznej_w_niemczech.pdf

[6] https://www.cire.pl/item,168382,8,0,0,0,0,0,wyklad-niemieckiego-eksperta-do-spraw-transformacji-energetycznej-energiewende.html