portal klimat i czlowiekOstrożność w formułowaniu wniosków wynikających z posiadanej wiedzy chakteryzuje — bądź powinna charakteryzować — postawę naukową. Tak też powinno być w przypadku teorii zmiany klimatu (dawniej teorii „globalnego ocieplenia”), zgodnie z którą intensyfikacja działalności człowieka, przejawiająca się rosnącymi emisjami dwutlenku węgla szczególnie od połowy XX w., jest przyczyną zmian klimatu na Ziemi, które już mają albo w nadchodzących dekadach będą miały katastrofalne skutki dla naszej planety, w tym oczywiście także dla ludzkości. Na tej podstawie takiego „alarmizmu klimatycznego” decydenci polityczni na szczeblu ONZ (panel IPCC), Unii Europejskiej czy szeregu potężnych krajów jak Niemcy forsują radykalne działania służące przebudowie fundamentów nowoczesnej cywilizacji.

Skala, koszty i konsekwencje „polityki klimatycznej” są tak ogromne, że racjonalnie myślącym jednostkom nasuwa się oczywiste pytanie, w jakim stopniu odzwierciedla ona faktyczny stan wiedzy naukowej w tej dziedzinie. W praktyce „alarmizm klimatyczny” łączy w jeden prosty, ogólny i nośny politycznie ciąg przyczynowo-skutkowy (rosnące emisje CO2 > zmiana klimatu > katastrofalne zmiany na Ziemi) bardzo wiele poglądów, hipotez i obserwacji z wielu obszarów. Zatem zgodnie z zasadą ostrożności typowej dla nauki należy przyjrzeć się stanowisku nauki w odniesieniu do bardzo szerokiego wachlarza badań.

climate 2584727 1280

fot. Pixabay/ licencja CC0

Taka intencja leży za zestawieniem zeszłorocznych artykułów naukowych, którą Kenneth Richard przedstawił na niemieckim blogu NoTricksZone. [1] Jest to już trzecie zestawienie tego typu. Zestawienie artykułów naukowych z 2016 r. zawierało także ponad 500 pozycji. [2] W 2017 r. opublikowano nieco mniej niż 500 artykułów „wspierających stanowisko sceptyczne”. [3]

Łącznie w latach 2016-2018 w recenzowanych czasopismach naukowych opublikowano około 1500 artykułów, których wyniki skłaniają do sceptycyzmu wobec alarmizmu klimatycznego.

Kenneth Richard podkreśla, że cytowane artykuły wspierają stanowisko sceptyczne lub co najmniej nie są zgodne z tzw. „konsensusem” naukowym, na który powołują się decydenci i media, w sprecyzowanych poniżej kwestiach lub obszarach. Ważne jest jednak, by zdawać sobie sprawę — jak podkreśla parokrotnie Richard — że ”nie należy twierdzić, że artykuły te dowodzą nieprawdziwości hipotez opartych na teorii antropogenicznego globalnego ocieplenia lub że twierdzenia tej teorii zostały (w ten sposób generalnie) obalone.”

Richard pisze, że:

„W 2018 r. opublikowano ponad 500 artykułów naukowych, które poddają w wątpliwość stanowisko, zgodnie z którym antropogeniczne (tj. powodowane przez człowieka) emisje CO2 pełnią funkcję podstawowego mechanizmu kontrolującego (klimat), lub które w inny sposób kwestionują skuteczność modeli klimatycznych lub innych związanych z tym elementów „konsensusu” (w kwestii zmian klimatu) szeroko akceptowanych przez decydentów politycznych i media głównego nurtu.

Ponad 500 artykułów naukowych opublikowanych w 2018 r. potwierdza stanowisko, że nasze rozumienie klimatu i zmian klimatycznych jest w znacznym stopniu ograniczone i cechuje się istotną niepewnością. Zgodnie z tym stanowiskiem, stan nauki o zmianach klimatycznych NIE jest ugruntowany.”

W dalszej części swojego artykułu Richard dokonuje podziału zebranych artykułów naukowych na cztery obszary tematyczne, odpowiadające głównym wątkom „alarmizmu klimatycznego” głoszonego przez decydentów politycznych i media.

Obszar I - Przyczyna wzrostu temperatur globalnych

Według dominującego obecnie stanowiska, za wzrost temperatur począwszy od 1950 r. odpowiada w 100% (lub nawet w 110%! - jak w przypadku cytowanego przez Richarda artykułu) zwiększenie antropogenicznych emisji CO2. Wpływ czynników naturalnych jest w tym ujęciu bliski zeru. Takie jest stanowisko oenzetowskiego panelu IPCC.

Jednak w 2018 r. opublikowano wiele artykułów naukowych dowodzących, że mechanizmy naturalne, takie zróżnicowanie temperatur, wzorce opadów, zdarzenia pogodowe itd, odgrywają wcale niemałą rolę w zmianach w systemie klimatycznym. Ponadto wpływ zwiększonego stężenia CO2 na zmiany klimatyczne jest mniejszy, niż to obecnie się twierdzi.

W bardziej szczegółowym rozbiciu, wyniki potwierdzające stanowisko „sceptyczne” dotyczą następujących kwestii (w nawiasie podano liczbę artykułów zakwalifikowanych do danej podgrupy):

  • Wpływ słońca na klimat (103)
  • Oddziaływanie zjawisk ENSO (tj. anomalii El Nino i La Nina), NAO (zjawisko tzw. oscylacji północnoatlantyckiej), AMO (atlantycka oscylacja wielodekadowa), PDO (pacyficzna oscylacja dekadowa) (22)
  • Współczesny klimat odpowiada naturalnej zmienności (8)
  • Wpływ pokrywy chmur/aerosolu (4)
  • Wpływ aktywności wulkanicznej/tektonicznej (3)

Obszar II - Zjawisko ocieplenia, ustępowanie lodowców i pokrywy lodowej, podniesienie się poziomu morza, intensywność występowania suszy i huraganów

Według alarmistów klimatycznych, współczesne ocieplanie się klimatu, ustępowanie lodowców i pokrywy lodowej (na biegunach), podnoszenie się poziomu mórz, występują suszy i huraganów — wszystkie te zjawiska pojawiają się w niespotykanym do tej pory nasileniu i tempie. Co więcej, ich skutki są zschynchronizowane w skali globu (a nie tylko regionalnie). W związku z tym w najbliższej przyszłości biosferze globu i cywilizacjom człowieka zagrażają groźne konsekwencje antropogenicznego oddziaływania na klimat.

Z zebranych przez Richarda artykułów naukowych, które ukazały się w 2018 r., wynika jednak że żadne z wyżej wymienionych zjawisk występujących współcześnie, ich skala czy nasilenie, nie są ani bezprecedensowe, ani niezwykłe. Żadne z nich nie wykracza poza zakres naturalnej zmienności klimatu.

W rozbiciu na bardziej szczegółowe zagadnienia (liczba artykułów w nawiasie):

  • Brak „ocieplenia netto” od połowy/końca XX wieku (36)
  • W przeszłości bywało cieplej (36)
  • Brak tzw. śladu antropogenicznego/CO2 w przypadku kształtowania się poziomu mórz (76)
  • Poziom mórz 4000-7000 lat temu był o wiele metrów wyższy (16)
  • Nic niezwykłego nie dzieje się obecnie z lodowcami, pokrywą lodową biegunów (33)
  • Populacje niedźwiedzia polarnego (i innych gatunków) nie zmniejszają się (33)
  • Ocieplenie, zakwaszanie wód nie szkodzi biosferze oceanicznej (10)
  • Zjawisko blaknięcia koralowców jest zjawiskiem naturalnym, a nie spodowowanym przez człowieka (2)
  • Brak rosnącego trendu w intensywności huraganów (8)
  • Brak rosnącego trendu w częstotliwości i intensywności suszy/powodzi (7)
  • Częstotliwość pożarów na świecie zmniejsza się wraz ze wzrostem zawartości CO2 w powietrzu (2)
  • Zmiany w stężeniu CO2 następują z opóźnieniem ponad 1000 lat w stosunku do zmian w temperaturze (3)

Obszar III: Wiarygodność i dokładność modeli klimatycznych

Zgodnie z dominującym poglądem, komputerowe modele klimatyczne (na podstawie których prognozuje się zmiany klimatu i ich konsewencje) są wiarygodne i dokładne. Naukowe rozumienie oddziaływania na klimat zarówno czynników naturalnych (aktywność słońca, pokrywa chmur, para wodna), jak i zmian w stężeniu CO2 jest „dostatecznie ugruntowane”. Wynika z tego, że „czas debat już się skończył”.

Tymczasem zupełnie inny obraz wynika z zeszłorocznych artykułów naukowych, które zebrał Richard. Komputerowe modele klimatyczne nie są ani wiarygodne, ani nie wykazują się dokładnością. Nie daj się wyeliminować niepewności i istotnych marginesów błędu. Ekstrapolacje przyszłych stanów klimatu (np. intensyfikacji cyklu hydrologicznego) nie mają oparcia w obserwacjach i/lub stanowią niewiele więcej niż spekulacje.

W rozbiciu na bardziej szczegółowe zagadnienia (liczba artykułów w nawiasie):

  • Niewiarygodność/tendencyjność/błędy modeli klimatycznych (27)
  • Brak zauważalnych zmian w cyklu hydrologicznym spowodowanych emisjami człowieka (6)
  • Teza, że efekt cieplarniany powoduje zmiany klimatu, jest wątpliwa (12)

Obszar IV: Rozwiązania proponowane w celu ograniczenia groźnych konsekwencji zmian klimatu (tj. rozbudowa energetyki wiatrowej i słonecznej) są bezpieczne, efektywne i przyjazne środowisku

Zebrane przez Richarda artykuły naukowe opublikowane w 2018 r. dowodzą, że obecne polityki mające na celu ograniczenie emisji CO2, szczególnie wspierające ekspansję OZE, są często nieefektywne, a nawet szkodliwe dla środowiska. Jednocześnie wyższy poziom CO2 w powietrzu i cieplejszy klimat przynosi biosferze korzyści, o których się nie mówi — jak np. globalny przyrost roślinności, wyższe plony z upraw, niższa śmiertelność ludzi w przypadku ocieplenia niż oziębienia klimatu.

W rozbiciu na bardziej szczegółowe zagadnienia (liczba artykułów w nawiasie):

  • Porażki energetyki odnawialnej, polityki klimatycznej (17)
  • Szkodliwość energetyki wiatrowej dla środowiska, biosfery (19)
  • Wyższy poziom CO2 przynosi „zielenie się” Ziemi, wyższe plony (20)
  • Globalne ocieplenie ratuje życie ludzkie. Zimno zabija (9)
  • Spadek wielkości szkód/liczby zgonów na świecie w wyniku katastrof pogodowych (2)

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Dzisiejszy tekst jest pod wieloma względami bardzo istotny. Po pierwsze, jasno pokazuje, że nie istnieje coś takiego jak „naukowy konsensus” wokół teorii antropogenicznego wpływu człowieka na ziemski klimat przy pomocy emisji gazów cieplarnianych, a szczególnie dwutlenku węgla. Liczba publikacji naukowych, które zajmują odmienne lub neutralne stanowisko w tej kwestii jest na tyle duża, że posługiwanie się argumentem o tym, że aż 97% naukowców zgadza się z teorią globalnego ocieplenia jest delikatnie rzecz ujmując, dużym nadużyciem. Przegląd naukowych opracowań skłaniać powinien do daleko idącego sceptycyzmu wobec „odkryć” zawartych w raporcie IPCC. Przyjmowanie ich na wiarę, bez żadnej weryfikacji czy refleksji, prowadzi do podejmowania daleko idących zobowiązań politycznych i prawnych typu Porozumienie paryskie czy też cała unijna polityka klimatyczno-energetyczna. A co jeśli raport IPCC się myli?

Po drugie, w publicznej przestrzeni medialnej opanowanej przez alarmistów klimatycznych, bardzo często pojawiają się przykłady różnego rodzaju „nieszczęść” czy też „katastrof” wywołanych przez nadmiar dwutlenku węgla w atmosferze. Od topnienia lodowców po wzrost poziomu morza. Od pożarów w Kalifornii do bielenia koralowców. Ostatnio rozbawił nas do łez przykład negatywnych zmian klimatycznych, podany przez prof. Stanisława Czaję z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu na portalu biznes.interia.pl, który powiedział, że: „Już dzisiaj mamy sygnały, że będzie nam brakować kawy, bananów, kakao i różnego rodzaju przypraw. Zniknie wiele upraw.” [4] Tymczasem, warto podkreślić za opracowaniem Richarda, że żadne z wyżej wymienionych zjawisk występujących współcześnie, ich skala czy nasilenie, nie są ani bezprecedensowe, ani niezwykłe. Żadne z nich nie wykracza poza zakres naturalnej zmienności klimatu. A straszenie brakiem kawy czy bananów na skutek zmian klimatu, to jest już typowy sylogizm, cechujący brak jakiegokolwiek związku przyczynowo skutkowego.

Po trzecie, nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że rzeczywiście w wyniku działalności człowieka, ziemski klimat się zmienia, to nawet przy tym założeniu, w dalszym ciągu nie do przyjęcia są dla nas metody „ratowania klimatu”, które sprowadzają się do dekarbonizacji gospodarki z energetyką na czele i do stawiania wiatraków gdzie tylko się da. Powszechność stosowania paliw kopalnych (węgiel, ropa naftowa, gaz ziemny) i wysoka użyteczność sprawiają, że rezygnacja z nich oznaczać będzie cywilizacyjny regres dla każdego społeczeństwa, które zdecyduje się na taki eksperyment. Skutki oparcia się na chaotycznych i niesterowanych OZE są już na tyle dobrze znane [5], że dalsze kontynuowanie obecnej polityki klimatycznej jest zwyczajnie nieracjonalne i nieefektywne.

Po czwarte, po lekturze zestawienia sporządzonego przez Kennetha Richarda nasuwa się taka refleksja, że niestety rację miał Joseph Goebbels mówiąc, że: „Zwykła propaganda ma niewiele wspólnego z obiektywizmem i jeszcze mniej z prawdą”. Alarmizm klimatyczny niewiele ma wspólnego z nauką, opartą o kryterium prawdy obiektywnej, a więcej z relatywizmem, który systemowo zakłada brak możliwości ustalenia prawdy i opiera się o niepodważalne dogmaty, których dowodzenia nie widzi potrzeby. Jednak dla przemysłu klimatycznego („Global Warming Industry”), naukowa prawda jest bez znaczenia. Liczą się tylko wysoka rentowość z inwestycji i ekspansja na kolejne tereny, które można zalać betonem i postawić wiatrakowe straszydła.

Tłumaczenie i opracowanie

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] Kenneth Richard, „Consensus? 500+ Scientific Papers Published in 2018 Support A Skeptical Position on Climate Alarm”, blog NoTricksZone, 2 stycznia 2018 — http://notrickszone.com/2019/01/03/consensus-500-scientific-papers-published-in-2018-support-a-skeptical-position-on-climate-alarm/

Szczegółowe omówienie artykułów naukowych można znaleźć tutaj:

http://notrickszone.com/skeptic-papers-2018-1/

http://notrickszone.com/skeptic-papers-2018-2/

http://notrickszone.com/skeptic-papers-2018-3/

[2] http://notrickszone.com/skeptic-papers-2016/

[3] http://notrickszone.com/2018/01/04/485-scientific-papers-published-in-2017-support-a-skeptical-position-on-climate-alarm/   

[4] https://biznes.interia.pl/szukaj/news/zmiany-klimatyczne-przemodeluja-swiatowa-gospodarke,2598303

[5] http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2670-niemiecka-%E2%80%9Ezielona-transformacja%E2%80%9D-natrafi%C5%82a-na-%C5%9Bcian%C4%99-co-gorsza,-pi%C4%99trz%C4%85ce-si%C4%99-problemy-z-energetyk%C4%85-wiatrow%C4%85-i-s%C5%82oneczn%C4%85-oznaczaj%C4%85-k%C5%82opoty-dla-ca%C5%82ego-%C5%9Bwia-ta.html