portal wiadomosci z rzadu 1

Z dużym zażenowaniem i niesmakiem wysłuchaliśmy expose premiera Mateusza Morawieckiego, który przez ponad godzinę opowiadał o „sukcesach” swojego rządu. Tych dotychczasowych i tych przyszłych w ramach budowy „państwa dobrobytu”. Niestety, ale dobre samopoczucie, wręcz samozadowolenie premiera nie ma nic wspólnego z rzeczywistością za oknem, gdyż wielkimi krokami zbliża się spowolnienie gospodarcze i … mroźna zima. Jeśli premier wierzy w bajeczki o globalnym ociepleniu i potrzebę walki z klimatem, to będzie musiał zmierzyć się z zimą i odłożyć na półkę marzenia o „państwie dobrobytu”. Wiatrakami mieszkań się nie ogrzeje. 

Jedynie z dziennikarskiego obowiązku odnotowujemy, że w dniu 19 listopada br. premier Mateusz Morawiecki wygłosił expose swojego, nowego rządu. Jeśli ktoś chce się wynudzić, to może je odsłuchać tutaj: http://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp#E2602C55FDEA4A8FC12584B2003BDBBD

Szczerze nie polecamy obejrzenia tego wystąpienia, gdyż premier nie dość, że czyta z kartki, to jeszcze nie ma nic do powiedzenia. Powtarza za to same frazesy o licznych sukcesach i rzuca hasłami, w które nikt już nie wierzy, nawet on sam. Morawiecki nie umie przemawiać i im mniej mówi, tym lepiej to wygląda. Do tego trzeba mieć dar i umieć przekazywać słuchaczom emocje, a nie prawie półtorej godziny przemawiać z tą samą intonacją głosu i cynicznym uśmieszkiem na ustach.

1088.1 Foto CIS 7973.view

fot. Kancelaria Sejmu/Aleksander Zieliński

Co do meritum, to niestety, ale premier Morawiecki zapowiedział dalszy intensywny rozwój niby-odnawialnych źródeł energii, w tym budowę wiatraków na Bałtyku oraz powołanie specjalnego pełnomocnika rządu ds. OZE. Trudno o bardziej żenujący pomysł. Jeśli szef rządu mówi, że nie stać Polski na to, by nie zaangażowała się w rozwój OZE, a nie wspomina nic o fundamencie polskiej energetyki, czyli elektrowniach węglowych i rozwoju energetyki jądrowej, to w zasadzie nie mamy o czym dalej rozmawiać z obecnym rządem. Opieranie rozwoju energetyki o OZE (wiatraki i fotowoltaika) i dążenie do wprowadzenia w życie planu dekarbonizacji gospodarki, to szybka droga do katastrofy gospodarczej i społecznej. Naprawdę trudno ustalić czy naprawdę ten rząd wierzy w „nowoczesność i postęp”, które mają dać wiatraki, fotowoltaika i samochody elektryczne, czy też ONI tylko tak udają.

Odkąd Morawiecki został premierem nastąpił zasadniczy zwrot w polityce PiS i niestety jest to zwrot w kierunku polityki „ciepłej wody w kranie”, unikania kontrowersyjnych tematów i wspierania globalnych korporacji kosztem polskich przedsiębiorców, rolników czy konsumentów. Za cenę świętego spokoju rząd będzie budował euro-komunizm nad Wisłą i Odrą, czyli europejskie państwo federalne, pozbawiając krok po kroku Polaków własnego państwa, miejsc pracy i dobrych płac. Zamiast „państwa dobrobytu” będziemy mieli „państwo dobrobytu … dla rządzących i ich przyjaciół zza granicy”. Obecny rząd nie może liczyć na żadną taryfę ulgową z naszej strony. Nie może liczyć na wsparcie, ani też na zrozumienie. Kto popiera wiatrakowanie Polski, czyli oddawanie energetyki i władzy w obce ręce, ten musi liczyć się z twardą reakcją i nazywaniem rzeczy po imieniu.

Paradoksalnie, najlepiej w Sejmie przemawiał Adrian Zandberg, który bardzo trafnie i czasami wręcz żywiołowo wypunktował premiera Morawieckiego i jego pseudonowoczesny program wpierania banków i rynków finansowych. Bardzo daleko nam do partii Razem, której członkiem i szefem jest Zandberg, ale katastrofa gospodarcza i polityczna, którą szykuje nam rząd Morawieckiego utoruje drogę nie uczciwej, patriotycznej i konserwatywnej prawicy, ale wyznawcom komunizmu, wielbicielom kryzysu klimatycznego i fanom ideologii gender, dla których ojczyzną jest Związek Socjalistycznych Republik Europejskich.

Redakcja stopwiatrakom.eu