portal wiadomosci zagraniczneW Niemczech, od kilku lat działa organizacja pod nazwą Bawarska Unia Wartości (WerteUnion Bayern) skupiająca działaczy bawarskiej partii CSU, ale także CDU z całych Niemiec o orientacji konserwatywnej i liberalnej gospodarczo. Celem bawarskiej Unii jest odbudowa znaczenia konserwatywnego skrzydła o takim nastawieniu w samej CSU, ale także generalnie w niemieckiej polityce. Opublikowany w dniu 30 grudnia 2019 r. w Monachium manifest jest wyrazem sprzeciwu wobec dominującego w niemieckiej polityce nurtu klimatycznego, który ma charakter rewolucyjny. [1] Omówienie tego manifestu zamieszczamy poniżej.

Klimatem kieruje Słońce, a nie CO2

Oddolna inicjatywa Unia Wartości w Bawarii - Konserwatywny Początek uznaje za udowodnione, że to Słońce kontroluje klimat, a nie dwutlenek węgla. Nowe niemieckie ustawy klimatyczne są zatem bez znaczenia dla klimatu, natomiast „zagrażają podstawom wolności, dobrobytu i gospodarki rynkowej”, jak powiedział członek władz tej organizacji.

Oddolny ruch działający w ramach bawarskiej partii CSU (Unia Chrześcijańsko-Społeczna) krytykuje „Zielony Ład” przedstawiony przez Urszulę von der Leyen, niemiecką przewodniczącą Komisji Europejskiej, krytykuje także wyznaczenie ceny za emisje CO2 w pakiecie klimatycznym niemieckiego rządu, która została obecnie jeszcze podwyższona do ponad 25 euro za tonę.

Deindustrializacja: przemysł po prostu wyniesie się za granicę

Bawarska Unia Wartości uważa, że jest to pierwszy krok do dezindustrializacji Niemiec. Dr Thomas Jahn, wiceprzewodniczący Bawarskiej Unii Wartości wyjaśnił, że:

„Zamykanie naszych zakładów faktycznie doprowadzi do zmniejszenia emisji CO2 w Niemczech, ale to nie będzie miało żadnego pozytywnego skutku dla środowiska. Dezindustrializacja Niemiec oznacza raczej przesunięcie produkcji do krajów o niższych standardach ekologicznych, przede wszystkim do Chińskiej Republiki Ludowej. Bawarska Unia Wartości postrzega to jako zagrożenie dla fundamentalnych wartości wolnego świata, a zwłaszcza dla gospodarki rynkowej”.

Dr Christian Steidl, chemik i członek federalnego zarządu WerteUnion e.V. i landowego zarządu Bawarskiej Unii Wartości, skrytykował nakładanie cen na emisje CO2 z następująch powodów:

„Wzrost cen energii jest czynnikiem przyspieszającym migrację przemysłu. Nawet gdyby ta polityka nie powodowała przeniesienia się produkcji przemysłowej gdzie indziej, ale jedynie redukcje emisji CO2, nie miałoby to istotnego wpływu na nasz klimat, ponieważ pozostaje on pod kontrolą Słońca. Nie wątpliwości, że na przestrzeni ostatnich 600 milionów lat stan klimatu nie zależał od poziomu CO2 i nie ma żadnych dowodów naukowych na to, by obecnie miałoby być inaczej”.

Kampania edukacyjna na temat: „Klimat, cykle słoneczne i dwutlenek węgla”

W związku z powyższym Bawarska Unia Wartości ogłosiła rozpoczęcie ofensywy edukacyjnej pod kierunkiem Bohdana Kalwarowskiego, dr Christiana Steidla i dr Ellen Walther-Klaus dotyczącej naukowych podstaw zmian klimatycznych, jako że są one pomijane, zwłaszcza w szkołach.

To, że epoki lodowcowe nie były spowodowane zmniejszeniem się zawartości CO2 w atmosferze, udowodnił już w 1913 r. profesor mineralogii Emanuel Keyser z Marburga (Zentralblatt für Mineralogie, 1913, s. 769). Ta od dawna zdyskredytowana teoria gazów cieplarnianych została na powrót ożywiona w latach 80-tych XX w. z powodów politycznych i jest wspierana w drodze wybiórczego przyznawania środków na badania naukowe.

Coraz większe grono naukowców odrzuca tezę, że zmiany klimatu są wynikiem emisji CO2 przez człowieka, w oparciu o badania w zakresie fizyki kwantowej, atmosfery i astronomii. (…) Bawarczycy, w swoim manifeście powołują się na prace naukowe badaczy klimatu, którzy podważają propagowaną usilnie w mediach i przez polityków, wiarę w zmiany klimatu wywołane przez ludzkość. Powołują się m.in. na prace prof. Henrika Svensmark z Duńskiego Narodowego Instytutu Kosmicznego, który od wielu lat bada wpływ promieniowania kosmicznego na ziemski klimat i ponad wszelką wątpliwość wykazał bardzo silną korelację pomiędzy ziemskim klimatem a ilością plam na Słońcu. [2]  

Na tej podstawie naukowej Bawarska Unia Wartości - Konserwatywny Początek przyjęła manifest klimatyczny, żądający wycofania się z planów dotyczących nakładania cen na emisje CO2 i rozpoczęcia otwartej debaty na temat rzeczywistych przyczyn zmienności klimatu (zobacz: https://konservativeraufbruch.de/klima-manifest-2020/  

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Obserwując sytuację w samych Niemczech jesteśmy sceptyczni, co do skuteczności apelu bawarskich konserwatystów. Debata polityczna w Niemczech, tak jak i w całej Unii Europejskiej zdominowana została przez środowiska wyznawców religii klimatycznej, które nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów, ani tym bardziej wiedzy naukowej, inna niż potwierdzająca ich własne przekonania. Dodatkowo obowiązujący w Niemczech sposób prowadzenia debaty publicznej sprawia, że do głosu dopuszczani są wyłącznie zwolennicy klimatyzmu, a opozycja – faktyczna czy domniemana – usuwana jest ze sceny politycznej i medialnej, czego świetnym przykładem jest traktowanie AfD.

Podobna sytuacja ma miejsce także w Polsce, gdzie czy PiS, czy PO czy Lewica, czy PSL mają praktycznie identyczne poglądy w kwestii istnienia potrzeby „walki z kryzysem klimatycznym” i dalszej rozbudowy potencjału OZE w Polsce. Różnią się one w zasadzie niuansami, ale zgadzają się już co do kierunku działań i nie kwestionują „klimatycznych prawd wiary” oraz potrzeby budowy wiatraków wszędzie, gdzie tylko się da.

Możemy jedynie powtórzyć to, co pisaliśmy wcześniej, że  wszyscy Ci politycy, którzy uwierzyli alarmistom klimatycznym, że „Ziemia się przegrzewa w wyniku nadmiernych emisji CO2”, będą mieli problem z wycofaniem się z własnych kłamstw i zaciągniętych już zobowiązań politycznych, prawnych oraz finansowych. W tym kontekście cała obecnie prowadzona polityka klimatyczno-energetyczna Unii Europejskiej, jak i planowany „Europejski Zielony Ład” zasługują jedynie na wyrzucenie do kosza i zignorowanie. Niestety, dopiero solidny kryzys gospodarczy lub polityczny w Europie wymusić może zmianę podejścia do OZE wśród polityków. Wśród polskich polityków mało kto rozumie, że pod hasłami walki z „bezprecedensowym kryzysem klimatycznym” wprowadza się zupełnie nowy ustrój polityczny i gospodarczy w Europie, roboczo nazywany przez nas „zielonym komunizmem”. Jest to gorsza i znacznie bardziej złośliwa odmiana dobrze wszystkim znanego czerwonego komunizmu, który okupował Polskę przez prawie pół wieku. Czy na pewno chcemy dalej brać udział w tym eksperymencie nie mającym nic wspólnego z wartościami cywilizacji łacińskiej?

„Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki”

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] Publikujemy tłumaczenie komunikatu dla prasy WerteUnion Bayern z dn. 30.12.2019 r. opieramy się na angielskim tłumaczeniu dostępnym tutaj: https://notrickszone.com/#sthash.6sfVo4dX.dpbs

[2] O pracach prof. H.Svensmarka pisaliśmy w tekście z dn. 17.03.2019 r. http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2713-wp%C5%82yw-promieniowania-s%C5%82onecznego-na-ziemski-klimat.html oraz w tekście z dn. 05.05.2019 r. http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2732-jak-promieniowanie-kosmiczne-wp%C5%82ywa-na-ziemski-klimat-i-pogod%C4%99.html