portal komentarz redakcjiDekarbonizacja gospodarki, czyli całkowite odejście od paliw kopalnych (węgla, gazu ziemnego i ropy naftowej), to pomysł samobójczy, oparty o skrajnie ideologiczne podejście do rzeczywistości i w efekcie bardzo kosztowne. Co widać doskonale pod cenach nośników energii w Polsce i na świecie. Od polskich polityków musimy wymagać, by kierowali się oni w życiu publicznym zdrowym rozsądkiem, rachunkiem ekonomicznym i bronili interesów całego społeczeństwa, a nie jedynie własnego elektoratu czy też szemranych interesów swoich ukrytych mocodawców. To całe społeczeństwo ma prawo do niskich i stabilnych cen energii oraz paliw.

Niestety, i piszemy to z dużym rozgoryczeniem, większość krajowych sił politycznych, jak i praktycznie cały establishment medialny i rozrywkowy w Polsce, tak samo jak i w krajach zachodnich, pozostaje pod dominującym wpływem ideologii klimatyzmu. Nawet kardynał Bergoglio włączył się w „walkę z klimatem” zamiast krzewić wiarę chrześcijańską na świecie. Nie można zatem nazbyt optymistycznie zakładać, że całe to towarzystwo wzajemnej adoracji, nagle i dobrowolnie porzuci swój światopogląd „klimatyczny”, który pozwala im wygodnie żyć i pławić się w luksusach oraz uchodzić za mądrych i nowoczesnych.

Skoro na obecną chwilę nie jest jeszcze możliwe pozbycie się szkodników z Unii Europejskiej, gdyż polska scena polityczna uzależniona jest całkowicie od unijnych srebrników, jak narkoman od codziennej działki, to pozostaje nam prowadzenie działań minimalizujących straty i obniżających koszty unijnej polityki klimatycznej.

Gdyby to tylko od nas zależało, to od ręki należałoby zrobić następujące rzeczy, które są obiektywnie korzystne dla społeczeństwa i całej gospodarki. I tak konieczne jest:

- natychmiastowe wycofanie się przez rząd z prac nad zmianą ustawy odległościowej, która ma ułatwić deweloperom stawianie elektrowni wiatrowych na lądzie. Dziwimy się PiS-owi, że w ogóle popiera tak poroniony pomysł i firmuje rzeczy, z którymi walczył jeszcze do 2016 r. Ewidentny sabotaż w wykonaniu piątej kolumny, czyli lobby wiatrakowego w rządzie;

- natychmiastowe zakończenie prac nad budową elektrowni wiatrowych na Bałtyku. Wiatraki na morzu są bardzo drogie w budowie, trudne do utrzymania dłużej niż 15 lat i wymagają budowy dodatkowej rezerwy mocy stabilizującej system energetyczny;

- zaprzestanie ogłaszania kolejnych aukcji na wsparcie rozbudowy systemu OZE. Każda publiczna złotówka włożona w OZE jest zmarnowana, gdyż nie zapewnia stabilnych i pewnych dostaw energii po niskich cenach;

- wycofanie się z jakichkolwiek programów pomocowych finansowych z publicznych pieniędzy i programów wsparcia dla elektrowni wiatrowych, fotowoltaiki, biogazowni czy magazynów energii. Skoro, jak twierdzą zwolennicy tych źródeł energii, są to technologie dojrzałe i konkurencyjne cenowo, to powinny sobie świetnie poradzić bez jakiegokolwiek wsparcia;

- wprowadzenie dla producentów energii z OZE specjalnej opłaty mocowej z przeznaczeniem na utrzymanie rezerwy mocy w sieci elektroenergetycznej oraz dodatkowych kosztów zarządzania tą siecią wynikających z niestabilnej pracy instalacji OZE. Nie ma żadnych merytorycznych argumentów za tym, by takie opłaty ponosili konsumenci energii, gdyż to nie oni wytwarzają energię w sposób utrudniający pracę sieci. Niech płacą ci, co generują dodatkowe koszty funkcjonowania całego systemu elektroenergetycznego;

- wprowadzenie bezwzględnego zakazu repoweringu dla elektrowni wiatrowych, których okres użytkowania się już skończył. Nie wolno dopuszczać do sytuacji, kiedy duże połacie kraju zostaną raz na zawsze zawłaszczone przez energetykę wiatrową. I tak trzeba będzie posprzątać stare i nieczynne już wiatraki, które zostały porzucone przez właścicieli;

- natychmiastowe zaprzestanie budowy nowych elektrowni gazowych w Polsce. Z uwagi na rosnący koszt tego surowca i polityczne uzależnienie od dostawców tego paliwa nie warto tego robić. Dużo lepszym, rozwiązaniem jest budowa elektrowni węglowych. Mści się na rządzie decyzja Jacka Sasina o zaniechaniu budowy bloku C w Elektrowni Ostrołęka i brak planów budowy kolejnych elektrowni węglowych;

- wycofanie się z ustawowego zakazu opalania domów i mieszkań piecami węglowymi oraz drewnem. Ludzie nie mogą marznąć we własnych domach w imię fantasmagorii klimatycznych;

- wycofanie się z planów likwidacji górnictwa węglowego w Polsce. Konieczny jest za to długoterminowy plan budowy nowych elektrowni węglowych oraz program modernizacji starych instalacji, tak by zatrzymać likwidację tej gałęzi przemysłu. Likwidacja górnictwa węglowego to zniszczenie przyszłości dla dziesiątków tysięcy ludzi m.in. w Bełchatowie, Turowie czy w Bogdance;

- zrezygnowanie z programu wsparcia finansowego i prawnego dla pojazdów elektrycznych. Samochody elektryczne są kompletnie niepraktyczne – takie drogie zabawki dla hipokrytów klimatycznych. Samochody te nie są w żaden sposób konkurować z pojazdami napędzanymi silnikami spalinowymi pod względem zasięgu, kosztów paliwa, wytrzymałości, kosztów użytkowania czy też kosztów utylizacji. Przy rosnących cenach energii elektrycznej pojazdy elektryczne są jeszcze bardziej mniej nieopłacalne niż pojazdy z silnikami spalinowymi;

- rząd powinien publicznie ogłosić i zobowiązać się, że nigdy nie zakaże w Polsce korzystania z pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi;

- należy natychmiast wycofać się z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla i publicznie zapowiedzieć, że żaden z sektorów gospodarki nie będzie zmuszony do zakupu tych toksycznych instrumentów finansowych. Koszty zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla to swoisty haracz na rzecz rynków finansowych, który płaci polska gospodarka w imię „walki z klimatem”. Skoro udział Polski w światowych emisjach dwutlenku węgla jest mniejszy niż 1%, to jakakolwiek redukcja emisji w naszym kraju jest bez znaczenia dla globalnych emisji a tym samym kompletnie nieracjonalna;

- niezbędne rozpoczęcie budowy co najmniej trzech elektrowni jądrowych o mocy min. 1.800 MW każda, tak by w ciągu najbliższych 10-12 lat mieć w systemie ok. 5,4 GW stabilnej mocy pracującej w podstawie i gwarantujących stabilną pracę systemu elektroenergetycznego. Tego wymaga dzisiaj racja stanu i to niezależnie od budowy nowych elektrowni węglowych. Wydawanie lekką ręką publicznej kasy na rozdawnictwo dla elektoratu nie przyniesie długofalowo tyle korzyści, co program rozbudowy mocy w energetyce jądrowej. To będzie nasza polisa na najbliższe lata i gwarancja niezależności energetycznej. Nie wolno marnować publicznych pieniędzy na budowę elektrowni wiatrowych, bo jest to zbyt chaotycznie pracujące źródło energii, by można było na nim opierać bezpieczeństwo energetyczne państwa. Gdy nie ma wiatru, to nie ma energii. Zrozumie to nawet uczniak z podstawówki, więc i politycy powinni.

Dedykacja dla Fransa

Na koniec specjalna dedykacja dla Fransa Timmermansa, który po zapuszczeniu brody pozuje na proroka od klimatycznej zagłady: „Frans, odczep się Polski i Polaków raz na zawsze! Zajmij się Waść swoimi sprawami i ratuj sobie klimat w Niderlandach, chyba że nie wierzysz sam sobie, że całe one znają się pod wodami Morza Północnego w wyniku globalnego ocieplenia.”

Dla tego fałszywego proroka klimatycznej zagłady i jego licznych wyznawców w Polsce przypominamy słowa św. Pawła Apostoła: „O, synu diabła, pełny wszelkiego fałszu i wszelkiej nikczemności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czy nie mógłbyś zaprzestać wykrzywiania prostych dróg Pana!? Oto już teraz ręka Pańska jest przeciwko tobie. Staniesz się ślepy i aż do czasu nie będziesz widział słońca”. (Dz. Apost. 13,10-11).

Redakcja stopwiatrakom.eu

Dziękujemy Paulowi Homewood’owi za pomysł na tekst noworoczny.

https://notalotofpeopleknowthat.wordpress.com/2022/01/01/manifesto-for-2022/#comments

 


Wszechobecna propaganda klimatyczna w mediach głównego nurtu oparta jest o kilka mitów, które są nieustannie promowane wbrew oczywistym faktom i elementarnej wiedzy naukowej, zwłaszcza mit o szkodliwości dwutlenku węgla i jego szczególnej roli gazu cieplarnianego. Poglądy przeciwne i poddające w wątpliwość „ustaloną naukę o klimacie” są zaciekle eliminowane z obiegu publicznego, wszystko po to, by nie dopuścić do powstania nawet najmniejszych wątpliwości wśród polityków, dziennikarzy i wyborców, a już szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. W ten sposób bełkot klimatyczny rozlewa się po infosferze publicznej i uniemożliwia rzetelną debatę o przyczynach, skutkach i kosztach „walki z klimatem”. Skala manipulacji i dezinformacji jest na tyle duża, że konieczne jest posługiwanie się zupełnie innymi pojęciami umożliwiającymi prawidłowe nazwanie rzeczywistości bez jej przeinaczania. Prawda sama się nie obroni i wymaga codziennej pracy a zwłaszcza posługiwania się innym językiem niż klimatyczni histerycy i naciągacze. Dlatego misją naszego portalu jest obrona prawdy naukowej i polskich interesów politycznych oraz gospodarczych w czasach inwazji post-prawd, kłamstw i przeinaczeń.

 

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"

Dziękujemy Państwu za życzliwe wsparcie!