logo stop wiatrakom miniW dniu 22  kwietnia b.r. w Warszawie odbyła się Konferencja zorganizowana przez Fundację Łyński Kamień oraz organizacje społeczne poświęcona inwestycjom uciążliwym dla środowiska. Barbara Lebiedowska omówiła prezentację pt.: „Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych początkiem dalszych zmian w przepisach”. Poniżej przedstawimy materiał z tego wystąpienia.

 Co dalej z przepisami dotyczącymi elektrowni wiatrowych?

Barbara Lebiedowska przedstawiła szczególnie ważną dla środowiska antywiatrowego prelekcję pt.: „Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych początkiem dalszych zmian w przepisach”. Zwróciła ona uwagę na fakt, że do dnia dzisiejszego nie opracowano w Ministerstwie Środowiska odpowiednich przepisów odnośnie oceny hałasu tj. :

1)    wartości dopuszczalnych hałasu od turbin wiatrowych

2)    ocena na poziomie prognozowania hałasu

3)    ocena na poziomie pomiarów hałasu

Co dalej str. 1

W przedstawianej prezentacji Barbara Lebiedowska podkreśliła że, obecne podejście ustawodawcy do tego problemu jest całkowicie błędne, bo stawia hałas generowany przez turbiny wiatrowe na równi z hałasem przeciętnego zakładu przemysłowego czy dyskoteki, pomijając całkowicie jego specyfikę charakteryzującą się impulsowością, tonalnością i modulacją amplitudy. Wszystkie te zjawiska charakterystyczne dla hałasu pochodzącego od farm wiatrowych powinny znaleźć odbicie w wartościach dopuszczalnych hałasu, opracowanych specjalnie dla tych źródeł. Dlatego uzupełnienie rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. o wartości dopuszczalne hałasu dla turbin wiatrowych jest więc obecnie niezwykle pilną potrzebą.

Ponadto w chwili obecnej brak rzetelnych wytycznych dla opracowywania ocen oddziaływania środowisko dla farm wiatrowych. Wobec czego istnieje obecnie pilna potrzeba szybkiego opracowania nowych wytycznych, opartych na najnowszej wiedzy światowej, tak aby ewentualne nowe inwestycje wiatrowe mogły powstawać zgodnie z zasadą poszanowania środowiska naturalnego.

Nadto w obecnym stanie prawnym brak jest oficjalnej metodyki wykonywania pomiarów terenowych hałasu generowanego przez turbiny wiatrowe. Obowiązujące rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 30 października 2014 r. w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji oraz pomiarów ilości pobieranej wody (Dz. U. z 2014 r., poz.  1542), dotyczące pomiarów hałasu w środowisku, nie jest przystosowane do dokonywania pomiarów hałasu farm wiatrowych. Nie tylko nie uwzględnia ono specyfiki warunków funkcjonowania turbin wiatrowych (narzuca ono bowiem ograniczenie średniej prędkości wiatru do 5 m/s), lecz także nie  uwzględnia specyfiki hałasu pochodzącego od elektrowni wiatrowych, który jest, jak wykazano to wcześniej, całkowicie odmienny od typowych przemysłowych źródeł hałasu w środowisku.

Pilną potrzebą jest więc opracowanie metodyki pomiarowej hałasu emitowanego przez turbiny wiatrowe do środowiska, uwzględniającej specyfikę tego hałasu oraz warunków generowania pola akustycznego. Bez zmiany tych przepisów nie jest możliwe  wykonywanie pomiarów hałasu, które oddają rzeczywiste poziomy natężenia dźwięków. Ma to olbrzymie znaczenie praktyczne przy ocenie uciążliwości tych urządzeń podczas ich eksploatacji. Z uwagi na uciążliwość tych urządzeń, powodujących liczne skargi mieszkańców pobliskich terenów, niezwykle istotnym staje się wprowadzenie zmian w funkcjonowaniu Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska (WIOŚ), spełniających ważną rolę „policji środowiskowej”. Należy umożliwić, a nawet nakazać ustawowo wykonywanie pomiarów kontrolnych hałasu w porze nocnej, wszędzie tam, gdzie sąsiedzi farm wiatrowych wnoszą skargi. Jak wynika z licznych badań na całym świecie, w porze nocnej, w wyniku innej niż w ciągu dnia stabilności atmosfery, oddziaływanie akustyczne turbin na pobliskie im tereny jest zdecydowanie bardziej uciążliwe.

Całość prezentacji dostępna jest tutaj: Prezentacja prof. B.Lebiedowskiej

[Nasz komentarz] Niestety wygląda na to, że powracają zakusy do wybudowania kolejnych farm wiatrowych. Departament Energii Odnawialnej w Ministerstwie Energii chce aby odbyły się aukcje na „projekty najciekawsze, najbardziej wartościowe”, jak to określił dyrektor departamentu Andrzej Kaźmierski. Swoją drogą bardzo ciekawi nas, które to są projekty, czy są to projekty prywatnych czy państwowych spółek, czy spełniają kryterium odległości 10H i czy w związku z tymi projektami były protesty lokalnych społeczności. Bez kompleksowych zmian przepisów środowiskowych w odniesieniu do farm wiatrowych nie można ludzi zmuszać do życia w uciążliwym sąsiedztwie. Czy branża to kiedykolwiek zrozumie? Czy Ministerstwo Energii proponowanymi zmianami w ustawie o OZE znacznie łagodzącymi przepisy dla wiatrakowców chce zniszczyć zaufanie mieszkańców wsi do rządu Prawa i Sprawiedliwości? Mieszkańcy Ci są przekonani, że dopóki PIS będzie przy władzy to mogą spać spokojnie bo więcej wiatraków blisko ich domów nie będzie. Spora część postępowań administracyjnych dotyczących inwestycji wiatrakowych albo została zawieszona, albo gotowe projekty czekają tylko na aukcję. Propozycje zmian przepisów przedstawionych przez Barbarę Lebiedowską leżą głęboko w szufladach urzędników ministerialnych i zdążyły się pokryć grubą warstwą kurzu. O co w tym wszystkim chodzi?

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Logo stopwiatrakom

stopwiatrakom stopka 1