portal barbara ebiedowskaW dniu 29 listopada 2017 r. odbyło się spotkanie robocze Sekcji Architektury, Ochrony Środowiska i Wibroakustyki Komitetu Akustyki Polskiej Akademii Nauk na temat zagrożeń hałasem generowanym przez turbiny wiatrowe. Przedstawiłam na nim referat programowy zatytułowany: "Analiza regulacji prawnych dotyczących oddziaływań akustycznych farm wiatrowych".

Spotkanie to odbyło się w celu wypracowania stanowiska Komitetu Akustyki PAN odnośnie przepisów prawnych regulujących dopuszczalne oddziaływania akustyczne zarówno na poziomie projektowania farm wiatrowych, jak i na etapie ich eksploatacji. O takie stanowisko zwróciło się Ministerstwo Środowiska do Komitetu Akustyki, ale odnoszę wrażenie, że ze spotkania, jak również z wniosków z niego płynących Ministerstwo nie będzie zadowolone. Dręczy mnie przeświadczenie, że inicjując tego typu spotkanie MŚ bardziej chciało otrzymać wsparcie w dalszym "nic nierobieniu" w tej kwestii, niż wsparcie do działań porządkujących regulacje prawne (ale to jest moje osobiste zdanie).

Szacowne gremium profesorskie z całej Polski: (skład KA PANwraz z zaproszonymi na to spotkanie gośćmi, podobnie jak ja uważa, że dotychczas stosowane przepisy w zakresie ochrony przed hałasem nie są odpowiednie dla hałasu generowanego przez turbiny wiatrowe. Hałas ten jest całkowicie różny od hałasu typowych źródeł przemysłowych z powodu swojej tonalności, periodyczności, modulacji amplitudy oraz obecności infradźwięków i niskich częstotliwości. Obecni podczas spotkania naukowcy, z wielu ośrodków w całym kraju, gotowi są podjąć trud opracowania odpowiednich przepisów do oceny hałasu turbin wiatrowych.

Czy Ministerstwo Środowiska pomoże im w realizacji tego celu? Według mnie MŚ nie jest zainteresowane zmianami przepisów. Wypowiedź przedstawicielki MŚ, stosującej tę samą retorykę co branża wiatrowa, nadal wskazuje, że Ministerstwo bardziej dba o biznes wiatrowy niż o środowisko naszego kraju, bo w wypowiedzi nie było sygnału wsparcia ani śladu dobrych chęci rozwiązania problemu.

W ramach dyskusji przedstawiłam również krótką prezentację zatytułowaną: 

"Wokół interpelacji poselskich"

wskazując na zabawę w "kotka i myszkę" albo jak kto woli "grę w ping-ponga" MŚ z posłem Markiem Opiołą, który w trosce o środowisko i osoby zamieszkujące w pobliżu turbin wiatrowych, trzykrotnie składał interpelację poselską i trzykrotnie otrzymał odpowiedź z MŚ, świadczącą jedynie o dbałości o wiatrakowy biznes z lekceważeniem prestiżu poselskiego, parlamentu i dobra Polaków.

Interpelacja Posła Opioły

Druga interpelacja Posła Opioły

Trzecia interpelacja Posła Opioły

Może już nadeszła pora aby zmienić nazwę Ministerstwa Środowiska na Ministerstwo Szkodzenia Środowisku. Jak sądzicie? A może są lepsze pomysły na nazwę tego środowiskowego szkodnika?

Barbara Lebiedowska