Nowy minister ds.europejskich udzielił portalowi „W polityce” obszernego wywiadu, którego lekturę polecamy. http://wpolityce.pl/polityka/271409-nasz-wywiad-konrad-szymanski-nowy-minister-ds-europejskich-o-imigrantach-roli-berlina-pakiecie-klimatycznym-nord-stream-2-tusku-i-wyjasnieniu-1004-polecamy?strona=1

Jak deklaruje minister Szymański, sprawa pakietu klimatyczno-energetycznego będzie w centrum uwagi nowego rządu, choćby z uwagi na wysokie koszty jakie ta polityka gospodarcza UE generuje dla Polski (konieczność inwestycji w OZE, budowę setek kilometrów linii przesyłowych czy koszty radykalnego zmniejszenia emisji CO2).

„Obawiam się, że mechanizmy kompensacji dla Polski – w jakimkolwiek wydaniu, a wersji, która będzie działała w istocie, jeszcze nie znamy – powodują wielkie koszty po stronie naszej gospodarki. Mamy tutaj różnicę zdań, jak mierzyć tę sprawę, jak mierzyć zdolność polskiej gospodarki do adaptacji tej polityki. Musimy wreszcie wziąć pod uwagę, że otrzymujemy w spadku bardzo określone zobowiązania polskie.”

To dobra wiadomość, że na poziomie ministerialnym jest świadomość istnienia samego problemu jakim jest polityka klimatyczno-energetyczna UE. Rzecz w tym, że podpisane jeszcze przez rząd PO-PSL porozumienia i zobowiązania dotyczące celów klimatycznych (nowe cele redukcji emisji CO2 i nowe sektory gospodarki objęte systemem handlu emisjami) mocno wiążą nowemu rządowi ręce. Producenci i eksporterzy nowych technologii energetycznych zagwarantowali sobie już silną pozycję i podważenie dotychczasowych ustaleń na poziomie unijnym będzie co najmniej trudne. Skoro euroentuzjastycznie nastawiona Platforma Obywatelska nie była w stanie ochronić naszego górnictwa i energetyki przed pakietem klimatycznym, to dla Prawa i Sprawiedliwości jedyną możliwością negocjacyjną jest gra eurosceptycyzmem.

Akurat tutaj okoliczności sprzyjają nowemu rządowi, gdyż Premier Wlk.Brytanii negocjuje już warunki dalszego uczestnictwa swojego kraju w Unii, grożąc „Brexitem”. Wsparcie jego postulatów jest na rękę Polsce, gdyż zabezpieczyłoby nasz status w Unii Europejskiej przed dalszą marginalizacją i zasysaniem kolejnych obszarów władzy przez Komisję Europejską. Kluczowe znaczenie w propozycji brytyjskiej ma przeforsowanie prawa veta dla parlamentu krajowego wobec regulacji unijnych oraz zagwarantowanie samodzielnej pozycji narodowej waluty wobec nacisków państw strefy euro. Oczywiście za takie wsparcie Londyn powinien zapłacić chociażby poparciem polskich postulatów w sprawie pakietu klimatycznego. Jest tutaj duże pole do negocjacji i mamy nadzieję, że rząd z skorzysta z tej okazji. Polska gospodarka potrzebuje nowych mocy wytwórczych, które dadzą miejsca pracy, poszerzą bazę podatkową i zagwarantują bezpieczne dostawy energii elektrycznej. Import drogich, niesterowalnych i niestabilnych technologii oze jest pomysłem najgorszym z możliwych na rozwój naszej energetyki.

Redakcja