Portal WysokieNapiecie.pl zamieścił analizę firmy Ambiens o skutkach ustawy odległościowej na stan inwestycji wiatrakowych w Polsce o łącznej mocy 2.000 MW. Warto się zapoznać z tym materiałem, bo wynika z niego ni mniej, ni więcej tylko, że ustawa była bardzo potrzebna. Inwestorzy planowali budowę farm wiatrowych w nazbyt bliskiej odległości od zabudowań mieszkalnych, bo 87,9% projektów mieściło się w odległości równej lub mniejszej niż pięciokrotność całkowitej wysokości turbiny wiatrowej. Szacunkowo jest to odległość 1.000 m przy obiektach liczących 200 m wysokości i 900 m przy obiektach liczących 180 m wysokości.

Jak wyjaśniał prezes Ambiens – Michał Kaczerowski „W polskich realiach zarówno odległość równa 10- jak i 5-krotności jest zbyt duża i nieuzasadniona. Odległość uzależniona od wielkości maszyn promuje turbiny mniejsze, mniej efektywne i często starsze technologie”.

[Nasz komentarz] Dziękujemy pani redaktor Piszczatowskiej za ten tekst, bo badanie firmy Ambiens jasno pokazuje, że deweloperzy wiatrakowi w ogóle nie przejmowali się czymś tak błahym, jak opinia mieszkańców czy uboczne skutki zdrowotne pracy elektrowni wiatrowych, które są odczuwalne nawet w odległości 8-9 km od farm wiatrowych. Wszystkim niedowiarkom, sceptykom i zwolennikom elektrowni wiatrowych polecamy lekturę badań Stevena Coopera na jednej z farm wiatrowych w Australii. Tekst dostępny jest tutaj: http://stopwiatrakom.eu/194-wiadomo%C5%9Bci-z-zagranicy/1378-australia-%E2%80%9Epierwsze%E2%80%9D-badania-na-temat-szkodliwo%C5%9Bci-infrad%C5%BAwi%C4%99k%C3%B3w-wytwarzanych-przez-turbiny-wiatrowe-dla-zdrowia-mieszka%C5%84c%C3%B3w.html a samo streszczenie badań w języku polskim zamieszczamy poniżej w pliku (pdf). Można też się zapoznać z innymi badaniami naukowymi czy doniesieniami prasowymi, o których pisaliśmy wielokrotnie i są dostępne na naszym portalu. Można też przeczytać stanowisko Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny z marca 2016 r. http://www.pzh.gov.pl/stanowisko-narodowego-instytutu-zdrowia-publicznego-panstwowego-zakladu-higieny-w-sprawie-farm-wiatrowych/

Tylko tytułem przykładu, niedawno na portalu Friends Against Wind ukazał się przejmujący list od mieszkańca wsi z Finlandii, który napisał: „Wkrótce po tym, jak 17 wiatraków o mocy 3,5 MW rozpoczęło pracę wiosną tego roku, moje życie się zmieniło. Nie mogę spać w domu w mojej wiejskiej stadninie koni, mam ciągłe bóle głowy, czuję zmiany ciśnienia w uszach, moje serce bije w rytmie nieparzystym i moje ciśnienie krwi jest wysokie, gdy wiatraki pracują” http://en.friends-against-wind.org/testimonies/i-thought-i-would-be-safe

Jeśli ktoś nie wierzy Finom, może przeczytać przejmującą relację z Polski, gdzie autor mieszkał ponad 2,5 km od trzech elektrowni wiatrowych i by dalej normalnie funkcjonować, musiał się wyprowadzić z własnego domu. Jego walka o powrót do domu i wyłączenie turbin trwa. http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1856-apel-naszego-czytelnika-do-ministra-%C5%9Brodowiska-w-sprawie-elektrowni-wiatrowych.html

Wnioski jakie płyną z powyższych publikacji są oczywiste, dla każdej rozsądnie myślącej osoby. Zaprzeczanie negatywnemu działaniu hałasu pochodzącego od elektrowni wiatrowych, zarówno tego słyszalnego, jak i niesłyszalnego, zwyczajnie źle świadczy o wiedzy wygłaszających takie poglądy. No chyba, że ktoś jest odporny na wiedzę lub nie potrafi czytać, co też się zdarza.

Ustawa odległościowa spełniła swoją rolę i powstrzymała dalszą ekspansję energetyki wiatrowej w Polsce przynajmniej na lądzie. Nie może być tak, że inwestorzy budują sobie, gdzie chcą i jak chcą, w ogóle nie przejmując się zdaniem sąsiadów czy faktami o negatywnym oddziaływaniu tych urządzeń na zdrowie ludzi. I to wszystko pod pozorami ekologii i walki z globalnym ociepleniem. Nie budujmy wiatraków, sadźmy lasy!

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

http://wysokienapiecie.pl/oze/1639-kogo-w-praktyce-dotknela-ustawa-antywiatrakowa