portal wiadomosci zagraniczneZwracamy uwagę na aktywność papieża Franciszka na polu „ekologii”, gdyż nawet taka instytucja, jak Kościół katolicki jest poddawana olbrzymiej presji ze strony zielonego komunizmu, by wszystkim tym, którzy trzeźwo myślą o ideologii zrównoważonego rozwoju wybić kolejny argument z ręki. Skoro sam papież popiera walkę z globalnym ociepleniem, to przecież musi to być prawda. Tymczasem dogmat o nieomylności papieża dotyczy spraw wiary, a nie pseudonauki o globalnym ociepleniu klimatu siłami człowieka. Pisaliśmy już o tym w listopadzie 2017 r., z okazji listu, jaki papież Franciszek wystosował do uczestników szczytu klimatycznego w Bonn (COP 23).

W ostatnim tygodniu ukazały się dwa dokumenty papieskie, w których Franciszek porusza sprawy „kryzysu ekologicznego”, trawiącego rzekomo planetę i gdzie wypowiada się w sprawach energetyki. Pierwszy z nich, to list jaki wysłał papież do Ekumenicznego Patriarchy Konstantynopola, Bartłomieja I oraz do uczestników międzynarodowego sympozjum odbywającego się w Atenach (Grecja) w dniach 5-8 czerwca 2018 r. [1] Druga wypowiedź poświęcona sprawom energetyki została wygłoszona podczas Audiencji Ojca Świętego w dniu 9 czerwca 2018 r. z prezesami spółek sektora naftowego, gazowego i energetycznego w Watykanie. [2]

pope francis 2707203 1280

W przesłaniu do Bartłomieja I z okazji Sympozjum zatytułowanego W kierunku bardziej zielonej Attyki: ochrona jej i naszej planety” papież przedstawił swój punkt widzenia na sprawy ekologii, choć czyni to przez pryzmat kryzysu imigracyjnego. Papieska teza jest jasna, świat toczy kryzys ekologiczny, a jego efektem jest eksodus imigrantów klimatycznych i uchodźców środowiskowych.

„Nie tylko domy podatnych ludzi na całym świecie ulegają rozpadowi, co widać w rosnącym na świecie eksodusie imigrantów klimatycznych i uchodźców środowiskowych. Jak starałem się wskazać w mojej encyklice Laudato Si, możemy skazać przyszłe pokolenia na wspólny dom pozostawiony w ruinie. Dziś musimy uczciwie postawić sobie zasadnicze pytanie: „Jaki świat chcemy zostawić tym, którzy przychodzą po nas; dzieciom, które teraz dorastają?" (Tamże , 160). W następstwie kryzysu ekologicznego powinniśmy poważnie zbadać sumienie dotyczące ochrony planety powierzonej naszej opiece (por . 2:15).

(…) Kryzys ekologiczny, który dotyka teraz całą ludzkość, jest głęboko zakorzeniony w ludzkim sercu, który dąży do kontrolowania i wykorzystywania ograniczonych zasobów naszej planety, ignoruje wrażliwych członków ludzkiej rodziny. „Przemoc obecna w naszych sercach, zraniona przez grzech, znajduje również odzwierciedlenie w objawach choroby widocznej w glebie, wodzie, powietrzu i we wszystkich formach życia" (Laudato Si,2). 

(…) Z tego powodu w naszym wspólnym orędziu na temat Światowego Dnia Modlitwy o Stworzenie 1 września, stwierdziliśmy, że „naglące wezwanie i wyzwanie do opieki nad stworzeniem są zaproszeniem dla całej ludzkości do pracy na rzecz zrównoważonego i integralnego rozwoju".

Obowiązek dbania o każde stworzenie rzuca wyzwanie wszystkim ludziom dobrej woli i wzywa chrześcijan do uznania duchowych korzeni kryzysu ekologicznego i współpracy w oferowaniu jednoznacznej odpowiedzi. (…) Mam również nadzieję, że katolicy i prawosławni, wraz z wiernymi innych wspólnot chrześcijańskich i wszystkich ludzi dobrej woli, mogą aktywnie współpracować w lokalnych wspólnotach, by dbać o stworzenie i zrównoważony i integralny rozwój.” [1]

Kryzys ekologiczny

Papież nie wyjaśnia, co dokładnie rozumie przez „kryzys ekologiczny”, ale nie budzi wątpliwości to, że odwołuje się on wprost do ideologii „zrównoważonego rozwoju”, której głównym założeniem jest zamiar depopulacji ludzkości, gdyż to „ludzkość niszczy planetę”. W ten sposób, papież staje się jednym z uczestników „zielonej” krucjaty wymierzonej wprost w cywilizację przemysłową. Wyraźnie to widać po słowach, które skierował do szefów spółek sektora energetycznego na Audiencji w Watykanie w dniu 9 czerwca br.

„Jest oczywiste, że jesteśmy zmuszeni znaleźć sposób na zapewnienie ogromnej podaży energii potrzebnej do zaspokojenia potrzeb wszystkich, jednocześnie rozwijając sposoby korzystania z zasobów naturalnych, które unikają powstawania nierównowag środowiskowych, powodując pogorszenie i zanieczyszczenie poważnie szkodliwe dla naszej ludzkiej rodziny. Zarówno teraz, jak i w przyszłości.

Jakość powietrza, poziom morza, odpowiednie rezerwy słodkiej wody, kontrola klimatu i równowaga delikatnych ekosystemów - wszystko to musi być pod wpływem metod, jakimi ludzie zaspokajają swoje „pragnienie" energii, często, z przykrością mówiąc, z poważnymi różnicami.

To nie jest właściwe zaspokajanie tego „pragnienia" poprzez zwiększanie fizycznego pragnienia wody, ubóstwa lub wykluczenia społecznego innych ludzi. Potrzeba większych i łatwiej dostępnych źródeł energii do obsługi maszyn nie może zostać osiągnięta kosztem zanieczyszczenia powietrza, którym oddychamy. Potrzeba poszerzenia przestrzeni dla działalności człowieka nie może zostać zaspokojona w sposób, który poważnie zagroziłby naszemu istnieniu lub istnieniu innych żyjących gatunków na ziemi.

Jest to „fałszywe pojęcie, że dostępna jest nieskończona ilość energii i zasobów, że można je szybko odnowić, a negatywne skutki eksploatacji porządku naturalnego można łatwo pochłonąć" (Laudato Si, 106).”

Kwestia energii stała się jednym z głównych wyzwań, w teorii i praktyce, przed społecznością międzynarodową. (…) Stąd potrzeba opracowania długoterminowej globalnej strategii, która byłaby w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, a także, poprzez ustanowienie precyzyjnych zobowiązań w celu rozwiązania problemu zmiany klimatu, w celu pobudzenia stabilności gospodarczej, zdrowia publicznego, ochrony środowiska i integralnego rozwoju człowieka.

W mojej encyklice Laudato Si apelowałem do wszystkich osób dobrej woli (porównaj nr 3; 62-64) o opiekę nad naszym wspólnym domem, a konkretnie o „transformację energetyczną" (nr 165), której celem jest zapobieganie katastrofalne zmiany klimatyczne, które mogą zagrozić dobru i przyszłości ludzkiej rodziny i naszego wspólnego domu. W związku z tym ważne jest, aby poczynić poważne starania w celu przejścia na większe wykorzystanie źródeł energii, które są wysoce wydajne, a jednocześnie wytwarzają niski poziom zanieczyszczeń.

To wyzwanie o epokowym znaczeniu. Jednocześnie jest to ogromna okazja, aby zachęcać do wysiłków na rzecz zapewnienia pełniejszego dostępu do energii przez mniej rozwinięte kraje, zwłaszcza na obszarach peryferyjnych, a także do dywersyfikacji źródeł energii i promowania zrównoważonego rozwoju odnawialnych form energii.

Wiemy, że stojące przed nami wyzwania są ze sobą powiązane. Jeśli chcemy wyeliminować ubóstwo i głód, zgodnie z celami Organizacji Narodów Zjednoczonych w zakresie Zrównoważonego Rozwoju, ponad miliard ludzi bez elektryczności musi dziś uzyskać do niego dostęp. Ale ta energia powinna również być czysta, poprzez zmniejszenie systematycznego wykorzystania paliw kopalnych. Nasze pragnienie zapewnienia energii dla wszystkich nie może prowadzić do niepożądanego wpływu spirali ekstremalnych zmian klimatycznych z powodu katastrofalnego wzrostu globalnych temperatur, ostrzejszych warunków i zwiększonego poziomu ubóstwa.

Jak wiecie, w grudniu 2015 r. 196 Narodów wynegocjowało i przyjęło Porozumienie Paryskie, by stanowczo i zdecydowane ograniczyć wzrost globalnego ocieplenia do poziomu poniżej 2° C, w oparciu o poziomy przedindustrialne i, jeśli to możliwe, poniżej 1,5° C. Około dwa i pół roku później emisje dwutlenku węgla i stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze pozostają bardzo wysokie. Jest to niepokojące i stanowi powód do niepokoju. (…) Cywilizacja wymaga energii, ale zużycie energii nie może niszczyć cywilizacji! (wyróżnienie redakcji)

(…) „Istnieją również etyczne powody, aby przejść do globalnej transformacji energetycznej z poczuciem pilności. Jak wiemy, kryzys klimatyczny dotyka każdego. Jednak skutki zmiany klimatu nie są równomiernie rozłożone. To biedni najbardziej cierpią z powodu skutków globalnego ocieplenia, z rosnącymi zakłóceniami w sektorze rolnym, brakiem bezpieczeństwa wody i narażeniem na trudne warunki pogodowe. Wiele osób, które najmniej mogą sobie na to pozwolić, jest już zmuszonych do opuszczenia swoich domów i migracji do innych miejsc, które mogą lub nie mogą okazać się przyjazne. O wiele więcej będzie musiało to zrobić w przyszłości. Przejście na dostępną i czystą energię jest obowiązkiem, który zawdzięczamy milionom naszych braci i sióstr na całym świecie, biedniejszym krajom i przyszłym pokoleniom.”

(…) „Współzależny świat wzywa nas do opracowania i wdrożenia długoterminowego wspólnego projektu, który inwestuje dzisiaj, aby budować na przyszłość. Powietrze i woda nie przestrzegają różnych praw w zależności od krajów, przez które przemierzają; zanieczyszczenia nie działają w różny sposób w zależności od lokalizacji geograficznej: wszędzie przestrzegają tych samych zasad. Problemy związane z ochroną środowiska i energią mają obecnie globalny wpływ i zasięg. W związku z tym wzywają do globalnych reakcji, do których należy dążyć z cierpliwością i dialogiem oraz do racjonalnego i wytrwałego prowadzenia.” [2]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Zaangażowanie papieża Franciszka w promowanie doktryny zrównoważonego rozwoju musi szokować, bo kto jak to, ale Kościół katolicki powinien mieć wiedzę na temat rzeczywistych celów tej neokomunistycznej ideologii. Piszemy o tym, m.in. dlatego, nasi czytelnicy mieli pełną świadomość istniejących zagrożeń i kierunków, z których mogą one przyjść. Dla narodów małych, słabych i kiepsko zorganizowanych, a dokładnie w takich sposób należy postrzegać Polaków, jedyna nadzieja na przetrwanie tkwi w zachowaniu ciągłej czujności, pogłębianiu wiedzy o otaczającym nas świecie i staranne unikanie zagrożeń. Jest tym bardziej ważne w sytuacji, kiedy na Stolicy Apostolskiej zasiada człowiek, który jawnie promuje już neomarksistowską ideologię, mającą niewiele wspólnego z chrześcijaństwem.

O tym, że tak jest naprawdę warto zacytować red. Agnieszkę Stelmach, która od dłuższego czasu zgłębia tematykę ideologii "zrównoważonego rozwoju" i która o obecnym papieżu pisze tak: "Nie trzeba przypominać, że Franciszek realizuje cele Agendy 30 i związanej z nią ideowo Karty Ziemi, inspirowanej ideami Maritaina, a opracowanej w dużej mierze prze Maurice’a Stronga, Rockefellerów, Gorbaczowa i różnej maści marksistów. Przyjmuje ona za ideał walkę z dyskryminacją pod każdą postacią, łącznie z „orientacją seksualną”, a także walkę o „prawa reprodukcyjne kobiet”. (...) "Ideałem jest „zrównoważony rozwój”, ale nie można o nim mówić bez sprawiedliwości pokoleniowej i wewnątrzpokoleniowej. Papież pisze, że ważna jest „sprawiedliwość społeczna”. Franciszek wydaje się przesuwać punkt ciężkości nauczania Kościoła z działalności nadprzyrodzonej, sakramentalnej na niesakramentalną. Przyjmuje, że Kościół nie tylko może, ale nawet powinien angażować się w działalność świecką, np. propagując (bardzo wątpliwą przecież) teorię globalnego ocieplenia, recykling, elektromobilność, nowe podatki itp., które nie są potrzebne do zbawienia, ale mają rzekomo pomóc osiągnąć dobrobyt dla wszystkich. Chcąc „wyzwolić człowieka od politycznego i ekonomicznego ucisku”, papież propaguje „nawrócenie ekologiczne”.[3]

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami (Mt 7,15).

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2018/06/07/180607b.html

[2] http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2018/06/09/180609b.html

[3] https://www.pch24.pl/ekologia-integralna--czy-kosciol-ma-stac-sie-kolejna-organizacja-pozarzadowa--.60791.i.html  

 

Fotografia: Papież Franciszek/Pixaby

stopwiatrakom stopka 1