portal komentarz redakcjiWybory samorządowe w zasadzie mamy za sobą, a dogrywki planowane na dzień 4 listopada niewiele już zmienią w obrazie całości, gdyż wybory w dużych miastach oparte są o nieco inne reguły politycznej gry. Z uwagi na to, że praktycznie każde ugrupowanie ogłosiło swój sukces, to trzeba tylko pamiętać, że naszymi wybrańcami będziemy się męczyć przez najbliższe 5 lat, bo Sejm w łaskawości swojej wydłużył kadencję samorządowcom.

Nie będziemy się dzisiaj zastanawiać czy rządzący dzisiaj w Polsce wygrali te wybory czy też nie, gdyż zrobili to już inni. Warto jednak zwrócić uwagę na pewien incydent, który niewątpliwie wpłynął na wynik wyborów samorządowych, a który jest jednym z elementów wasalizacji naszego państwa przez unijne struktury władzy. Chodzi oczywiście o postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydał tzw. „zabezpieczenie” w postępowaniu wszczętym przez Komisję Europejską w sprawie badania „praworządności” w Polsce i przywrócił na stanowiska tych sędziów Sądu Najwyższego, który utracili je na skutek reformy sądownictwa.

Oczywiście kwestią całkowicie „przypadkową” był termin ogłoszenia tego postanowienia, tj. piątek, tuż przed ciszą wyborczą, kiedy w zasadzie żadna reakcja nie była już możliwa. Dodajmy, że tempo orzekania TSUE w innych sprawach oscyluje w granicach 2 lat, a nie liczy się w tygodniach. W tej konkretnej sprawie, gdzie Komisja Europejska nie posiada żadnych kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości ani tym bardziej w zakresie "praworządności", wszczyna się wobec Polski postępowanie karne, bo inaczej nie można tego widzieć i kwestionuje w nim prawo do decydowania o sposobie wybierania sędziów przez większość parlamentarną. Mamy tutaj do czynienia z brutalną ingerencją w polską państwowość i w proces wyborczy realizowany z jawną intencją zaszkodzenia rządowi PiS. Po wynikach wyborów widać, że przyniosło to spodziewany efekt, nawet jeśli trudno wskazać ile procent poparcia mogli stracić rządzący.

Trzeba pamiętać, że procedura dyscyplinująca wdrożona wobec Polski ma charakter precedensowy i nigdy wcześniej nie była stosowana. Rządzący Unią eurokomuniści uznali widocznie, że warto urządzić pokaz siły, by spacyfikować krnąbrne państwo członkowskie, które chce rządzić się po swojemu, a nie zgodnie z instrukcjami z Berlina i Brukseli. Martwi nas to, że mimo, iż są to sprawy oczywiste i widoczne gołym okiem, to nasi rządzący z uporem godnym lepszej sprawy dalej zachowują swój entuzjazm, co do dalszego uczestnictwa Polski w eurokołchozie.

Pisaliśmy w naszym komentarzu z dnia 24 czerwca br. tak: „próba „resetu” w naszych relacjach z Unią Europejską spełzła na niczym. Procedura związana z badaniem stanu „praworządności” w Polsce wymyślona przez eurokomisarzy Junckera i Timmermansa dalej się toczy i wkracza w kolejny etap sporu. Komisarze słuchają, kiwają głowami i dalej robią swoje, gdyż ich celem od samego początku nie jest próba osiągnięcia kompromisu czy też porozumienia w sprawie „przestrzegania prawa”, ale pozbycie się rządów Prawa i Sprawiedliwości i zastąpienie ich bardziej spolegliwymi towarzyszami. Dlatego ta hybrydowa wojna z polskim rządem trwa i będzie narastać. Jej elementami są kolejne niekorzystne rozstrzygnięcia jakie zapadają w różnych unijnych gremiach.” [1]

Minęło kilka miesięcy i rząd Morawieckiego dalej nie widzi problemu, który narasta, tj. bezpośredniej ingerencji w nasze krajowe sprawy przez ludzi, którzy nie posiadają do tego żadnego mandatu; przez ludzi, którzy nie są Polakami; nie byli przez nas wybierani do reprezentowania naszych interesów i którzy działają na naszą szkodę. Ignorowanie tej rzeczywistości i podtrzymywanie prounijneej polityki mija się z celem i jest wbrew polskim interesom. Dogadywanie się z ludźmi pokroju Merkel, Juncker czy Timmermans, niczemu nie służy, gdyż po eurowyborach w maju 2019 r. już ich nie będzie. Jeśli teraz rząd nie obroni resztek naszej niezależności państwowej, to należy się spodziewać dalszych brutalnych ataków przy użyciu najbardziej podłych metod politycznych, jakie tylko świat zna. Najbardziej boli ta bezradność i brak odpowiedniej reakcji na te ataki. Święto Niepodległości będzie w tym roku smakować gorzko.

Redaktor Naczelna

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://stopwiatrakom.eu/w-skrocie/2543-podsumowanie-tygodnia-24-06-2018-r.html