portal prasowkaTonący brzydko się chwyta. Tak najkrócej rzecz ujmując można podsumować typowo polityczną akcję, którą rozpoczęła pod Sejmem 13-letnia Inga Zasowska pod hasłem „Wakacyjny strajk klimatyczny”. Zainspirowana polityczną aktywnością nastoletniej Szwedki – Grety Thunberg, która w „obronie klimatu” porzuciła szkołę i zajęła się „ratowaniem klimatu”, polska nastolatka, co piątek siedzi od rana przed Sejmem na ul. Wiejskiej w Warszawie. Wokół niej krążą już politycy i aktywiści klimatyczni, którzy próbują się lansować na protestującej. Ciekawe dlaczego Inga nie siedzi pod niemiecką ambasadą, tj. państwa, które w Europie emituje najwięcej dwutlenku węgla? Spod Sejmu spacerkiem zaledwie 3 minuty.

Jesteśmy głęboko zniesmaczeni wykorzystywaniem nastoletnich dzieci do narzucania Polsce celów polityki klimatycznej. Jest to zachowanie moralnie obrzydliwe, gdyż dzieci nie są w stanie rozumieć, o co naprawdę chodzi w tej sprawie. Dorośli też mają z tym problem, ale to ich nie tłumaczy. Gołym okiem widać w całej akcji inspirację ze strony tzw. „aktywistów klimatycznych” zza zachodniej granicy, którzy urządzają różnego typu happeningi w Polsce, by wywierać polityczną presję na rządzących i stwarzać wrażenie, że „walka z klimatem” to naprawdę ważny problem, którym trzeba zająć się natychmiast, wydając kolejne miliardy publicznych pieniędzy.

1027.1 Foto 1

Źródło: Twitter

Przesiadywanie jednej osoby pod ogrodzeniem sejmowym w okresie wakacyjnym trudno jest nazywać strajkiem. Jest to raczej brak pomysłu na wakacje ze strony rodziców tej nastolatki. Jednak odpowiednie nagłośnienie sprawy przez polskojęzyczne media na usługach zagranicznego kapitału zrobiło swoje i „Twitter” zaroił się od wpisów z hashtagiem #WakacyjnyStrajkKlimatyczny. Niestety, ale wokół tego tematu pojawiają się te same nazwiska i te same organizacje, które od lat walczą z paliwami kopalnymi i wciąż powtarzają te same frazesy o globalnym ociepleniu wywołanym przez człowieka. Wystarczy przejrzeć polski Twitter, by się o tym przekonać.

1027.1 Foto 2

Źródło: Twitter

Co politycy robią dla klimatu?

Mówienie, że: „Politycy nic sobie nie robią ze zmiany klimatu” jest jednym wielkim frazesem i mijaniem się z prawdą. Przypominamy tylko, że to właśnie politycy podpisali Porozumienie paryskie w 2015 r. ustanawiając tym samym podstawy globalnego systemu kontroli emisji CO2. To politycy uchwalili przepisy, które wprowadziły podatek węglowy, który każdy z nas płaci w cenie energii. To politycy ustanowili przepisy wspierające „zieloną” energetykę z publicznych pieniędzy. To politycy chcą nas zbawić stawiając wszędzie wiatraki bez możliwości sprzeciwienia się temu. To politycy wciąż kombinują, jakby tu wprowadzić do gospodarki zasadę „neutralności klimatycznej”, by wymusić odejście od paliw kopalnych. Naszym zdaniem, politycy już robią stanowczo zbyt wiele „dla ratowania klimatu” i stanowczo zbyt długo (ponad 20 lat). Globalny Przemysł Klimatyczny swoje już zarobił, ale to właśnie politycy wciąż kombinują, jakby tu zmusić wszystkich wokół do płacenia jeszcze większych haraczy na „zielony” przemysł. Trudno wymagać od nastolatki, by wiedziała takie rzeczy i by rozumiała złożoność całej sytuacji, zwłaszcza polityczny kontekst własnych zachowań. W szkole też pewnie słyszy o tym, że „klimat szybko się zmienia” i „wszystkiemu winny jest szkodliwy dwutlenek węgla”. Dziecku można jednak wybaczyć nawet braki w wiedzy, byle chciało się uczyć. Należy się jednak sprzeciwiać politycznemu wykorzystywaniu nieświadomych dzieci przez pozbawionych zasad i skrupułów dorosłych, którzy mają w tym prywatny interes finansowy. Tutaj tkwi największy problem tej sytuacji.

1027.1 Foto 5 PO

Źródło: Twitter

Święta Greta od klimatu

W całej sprawie pojawia się też wątek samej Grety Thunberg, która stała się źródłem inspiracji dla polskiej nastolatki. Nie pisaliśmy dotychczas o „klimatycznej Pippi Langstrumpf”, gdyż mierzi nas uprawiana przez nią propaganda i szerzenie zabobonów na temat rzekomego „kryzysu klimatycznego” oraz wzywanie polityków do zajęcia się rozwiązywaniem tego „kryzysu”. Szwedzka nastolatka z ciężką obsesją na punkcie „kryzysu klimatycznego” i dwutlenku węgla ma ewidentne trudności poznawcze i ciężko jej zrozumieć, że jest wykorzystywana przez rodziców oraz polityków do ich własnych celów. Wokół Grety Thunberg znajduje się wiele osób zaangażowanych w politykę. Jedną z nich jest związana z niemieckimi Zielonymi - Luisa-Marie Neubauer – aktywistka klimatyczna z Hamburga, współorganizatorka globalnych strajków klimatycznych. [1] Oczywiście, to czysty przypadek, że to akurat niemiecka aktywistka kręci się wokół Grety.

1027.1 Foto 4 Greta

Źródło: Twitter

Nie jest żadną tajemnicą, że Thunberg jest osobą niepełnosprawną ze zdiagnozowanym zespołem Aspergera, będącym formą autyzmu, co sprawia, że ma ona ograniczone możliwości poznawcze. Takiej osobie łatwo jest coś wmówić i nakierować jej uwagę na jedno zagadnienie, na którym będzie się ona obsesyjnie skupiać. Znany niemiecki psycholog i psychiatra prof. Wolfgang Meins, po lekturze książki napisanej przez Gretę i jej rodziców „Szenen aus dem Herzen” napisał, że Greta cechuje się „fanatyzmem klimatycznym”, który zakorzeniony jest właśnie w jej zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych oraz jej autyzmie. Jak pisze Meins: „Fanatycy klimatyczni łączą się z ideą wyższą, tj. silnie emocjonalnymi przekonaniami, które absolutnie dominują i trwale determinują ich myślenie, na przykład to: że apokalipsa wywołana CO2 jest nieuchronna, chyba że podejmiemy natychmiastowe, radykalne środki zaradcze, aby jej zapobiec za wszelką cenę.” [2] Wystarczy posłuchać Grety, by uznać trafność tej diagnozy.

Szczególny stan psychiczny szwedzkiej nastolatki wiele wyjaśnia z jej zachowania oraz tłumaczy skąd biorą się jej opowieści o „niszczeniu klimatu przez ludzi” i konieczności natychmiastowego zajęcia się „kryzysem klimatycznym”. Dla nas jednak dużo ważniejsze jest ustalenie rzeczywistych organizatorów strajków klimatycznych, którzy stoją zarówno za Gretą Thunberg i polską nastolatką.

Obie dziewczynki nie zdają sobie sprawy, że są ofiarami manipulacji ze strony zielonych ideologów, którym marzy się zaprowadzenie nowej wersji komunizmu na świecie i zmuszenie ludzi do nawrócenia się na klimatyczną wiarę. Zielona utopia już dzisiaj szkodzi ludziom, tak samo jak jej czerwony poprzednik. Wykorzystując nastoletnie dzieci do promowania fałszywych ideologii, stojący za nimi politycy przekroczyli kolejny próg podłości, za którą stoi już tylko naga przemoc i interesy do zrobienia na „ratowaniu klimatu”. Mamy nadzieję, że rządzący politycy nie dadzą się manipulować emocjonalnie i nie ulegną presji na wprowadzenie kolejnych ograniczeń w gospodarce pod hasłami „ratowania klimatu” czy też „walki z kryzysem klimatycznym”.

Zgodzimy się, że mamy do czynienia z kryzysem, ale jest to kryzys Unii Europejskiej pod panowaniem niemieckim, która drga już w przedśmiertnych konwulsjach i usiłuje się ratować wprowadzeniem dyktatury eurobiurokratów przemycanej właśnie pod hasłami „ratowania klimatu” czy „walki z kryzysem klimatycznym”. Niestety, te biedne dziewczynki nie mają o tym nomen omen zielonego pojęcia, że pełnią rolę pożytecznych idiotów w tym eurokołchozie.

„Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34)

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://de.wikipedia.org/wiki/Luisa_Neubauer

[2] https://notrickszone.com/2019/06/07/thunbergs-climate-alarmism-deemed-fanaticism-strangely-courted-by-western-elites-german-psychiatrist-writes/