Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, czy „rozproszone źródła energii” w wersji mega-wiatraków można odsunąć choć trochę dalej od domów mieszkalnych, przytaczamy kolejne dowody na to, że dosłownie w każdym kraju branża wiatrakowa jest głęboko przekonana, podobnie jak jej urzędowi poplecznicy, że jest to absolutnie niemożliwe i prowadziłoby do katastrofalnych dla naszej cywilizacji skutków. Bezpardonowa walka z propozycjami ucywilizowania kwestii odległości tych gigantycznych instalacji przemysłowych od miejsc zamieszkania ludzi cechuje członków „bractwa wiatrakowego” na całym świecie – jest czymś w rodzaju ich cechy gatunkowej.

FRANCUSKI SENAT MOŻE ZWIĘKSZYĆ ODLEGŁOŚĆ MINIMALNĄ DO 1000 METRÓW

We Francji Senat pracuje nad projektem podwojenia obecnej odległości minimalnej od domów z 500 metrów do jednego kilometra. Francuskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (FEE) woła z przerażeniem, że taka regulacja uniemożliwi praktycznie stawianie farm wiatrowych we Francji (Francja jest krajem mniej więcej dwukrotnie większym od Polski, ale też wyraźnie za małym w stosunku do potrzeb energetyki wiatrowej – przypis redakcji.) FEE ostrzega, że zagroziłoby to podstawom istnienia branży wiatrakowej we Francji , a związku z tym także realizacji krajowych celów w zakresie rozwoju OZE).
Źródło: SeeNews Renewables, „Doubling wind distance in France to kill sector's future – FEE”, 20 luty 2015 r. http://renewables.seenews.com/news/doubling-wind-distance-in-france-to-kill-sectors-future-fee-464406# 

NIEMCY, DOLNA SAKSONIA: WOLNI DEMOKRACI WZYWAJĄ OBYWATELI, BY BRONILI SWOJEJ PRZESTRZENI ŻYCIOWEJ

Powiatowa organizacja partii FDP (Wolni Demokraci) wezwała obywateli Oldenburga w Dolnej Saksonii, by bronili swojej przestrzeni życiowej przed skutkami nieodpowiedzialnej polityki planistycznej władz regionalnych (patrz źródło:http://www.nwzonline.de/oldenburg-kreis/wirtschaft/fdp-stuermt-gegen-windraeder-an_a_24,0,879941431.html).

Chodzi nie tylko o nowe inwestycje wiatrakowe, które są obecnie procedowane we wszystkich gminach powiatu, ale o zezwolenia na modernizację już istniejących farm wiatrowych (tzw. repowering). Modernizacja taka polega na zastępowaniu obecnych turbin, których wieże mają 100 metrów wysokości, wieżami sięgającymi 150 metrów, w efekcie czego całkowita wysokość turbin przekracza 200 metrów. WŁADZE POWIATOWE ZGADZAJĄ SIĘ, BY TAKĄ WYMIANĄ OBJĘTO TURBINY, KTÓRYCH ODLEGŁOŚĆ OD DOMÓW LUDZI WYNOSI NIE WIĘCEJ NIŻ DWU-LUB TRZYKROTNOŚĆ WYSOKOŚCI TURBINY (to jest 400-600 metrów).
Według działaczy FDP, lokalne samorządy, banki i inwestorzy wiatrakowi kompletnie nie liczą się z wpływem na zdrowie i jakość życia mieszkańców, zniszczenie krajobrazu, utratą wartości budynków mieszkalnych, oddziaływaniem na nietoperze i ptaki.
FDP domaga się, by regionalny plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał konieczność oddalenia turbin od domów o co najmniej 1000 metrów.
* Dziękujemy Grzegorzowi Konieczce ze Stowarzyszenia na Rzecz Praworządności i Ochrony Środowiska w Łysej Górze (Podkarpacie) za wskazanie powyższych artykułów.
Opracowanie: A. Archus, luty 2015