portal wiadomosci zagranicznePodczas debaty nad przyszłością Unii Europejskiej, która odbyła się w dniu 21 listopada br. w Berlinie na spotkaniu zorganizowanym przez Fundację Adenauera, kanclerz Niemiec – Angela Merkel, powiedziała bardzo znaczące słowa, że: „Państwa narodowe muszą być dzisiaj przygotowane na rezygnację z własnej suwerenności”, oczywiście na rzecz Unii Europejskiej. [1] Tydzień wcześniej, podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim, wezwała do utworzenia europejskiej armii. [2]

Jak napisał portal Breitbart.com, niemiecka kanclerz Angela Merkel powiedziała, że ​​państwa członkowskie Unii Europejskiej (UE) muszą być gotowe przekazać władzę Brukseli podczas debaty nad „napięciami" między globalizacją a suwerennością narodową.

„Oczywiście w sposób uporządkowany", powiedziała Merkel, wyjaśniając, że - podczas gdy Niemcy zrezygnowały z części swojej suwerenności w celu wstąpienia do Unii Europejskiej, parlamenty narodowe były odpowiedzialne za podejmowanie decyzji o podpisaniu umów międzynarodowych.

„Zaufanie i gotowość do kompromisu mają kluczowe znaczenie w rozwiązywaniu problemów związanych z suwerennością i globalizacją”- stwierdziła Merkel podkreślając znaczenie kontrowersyjnego paktu o migracji ONZ.

Niemieckiej kanclerz wtórował francuski prezydent Macron, który już dzisiaj prowadzi kampanię przed majowymi wyborami do europarlamentu. „Europa musi być silniejsza ... i zyskać więcej suwerenności" - powiedział prezydent Francji , żądając, by państwa członkowskie oddał do ​​Brukseli swoje kompetencje w „sprawach zagranicznych, imigracji i rozwoju", obok „coraz większej części naszych budżetów, a nawet podatków.". [1]

Przemawiając w dniu 14 listopada br. w Parlamencie Europejskim, Merkel podkreślała, że Bruksela powinna przejąć kontrolę nad zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej oraz narzucić wspólną politykę azylową dla państw członkowskich. „Musimy zrozumieć, że tolerancja jest duszą Europy i że jest ona istotnym składnikiem tego, co czyni nas Europejczykami" - powiedziała Merkel, zanim wyjaśniła, że ​​tolerancja nie obejmuje państw członkowskich, których ludność wybrała sobie populistyczne rządy utrzymujące narodową suwerenność w kwestiach, które mają duże znaczenie dla wyborców.

Kończąc przemówienie w Parlamencie, kanclerz Niemiec stwierdziła również, że „Nacjonalizm i egoizm nie mogą nigdy mieć szansy na rozkwit w Europie. Tolerancja i solidarność to nasza przyszłość. I tej przyszłości warto walczyć." [2]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Słowa niemieckiej kanclerz nie są dla nas żadnym zaskoczeniem i potwierdzają one jedynie to, że niemieckie elity, pod płaszczykiem integracji europejskiej, budują nową strukturę państwową, w pełni przez siebie kontrolowalną. Do pełnego zrealizowania tego pomysłu Niemcy potrzebują jeszcze narzucenia wspólnej waluty całej Unii Europejskiej, wspólnych podatków oraz armii europejskiej. Reszta elementów tego państwa jest już wdrożona.

Szkoda tylko, że w Polsce pomija się w publicznej debacie te imperialne pomysły naszego zachodniego sąsiada, traktuje się je jako nieszkodliwe oraz interpretuje jako wyraz „europejskości” samych Niemiec. Tymczasem, Niemcy – według samych siebie – zakończyły już okres pokuty za zbrodnie przeciwko ludzkości z okresu II Wojny Światowej i nie zamierzają ukrywać, że interesuje ich znaczące miejsce przy stoliku światowych mocarstw. Niemieckim ideałem jest „Święte Przymierze” z 1815 r., które wprowadziło „ład” w Europie poprzez wzajemną współpracę imperiów i sojusz wieczysty. Elementem tego "ładu" był brak politycznej obecności Polski na mapie Europy.

Dokonany wówczas podział wpływów w Europie wciąż tkwi w myśleniu obu naszych zaborczych sąsiadów i tylko naiwni mogą sądzić, że porzucili oni marzenia o wspólnym sąsiedztwie z Rosją. Jeśli Niemcy mówią o Europie, to mają właśnie na myśli „ich” Europę z 1815 r. czy też Europę z 1871 r., po pruskim zwycięstwie nad Francją, kiedy doszło już do zjednoczenia Niemiec pod egidą pruską. Poniższa mapka doskonale pokazuje ten stan niemieckich umysłów.

915. 1 mapa europy

rys. mapa Europy po Kongresie Wiedeńskim w 1815 r.

Źródło: Wikipedia – domena publiczna

Z tych względów należy niezwykle ostrożnie podchodzić do jakichkolwiek prób tworzenia armii europejskiej, gdyż kryje się za tym pomysłem chęć uwolnienia niemieckiej armii spod kurateli NATO. Czym kończy się niemiecki militaryzm widać doskonale na przykładzie dwóch wojen światowych z XX w. wywołanych przez Niemcy.

Trzeba też ciągle pamiętać, że dzisiaj prowadzenie wojen metodami wojskowymi jest … kosztowne i nieopłacalne. Łatwiej prowadzi się wojny przy użyciu mechanizmów finansowych czy też administracyjnych, wymuszając różnego rodzaju haracze. A to na politykę klimatyczno-energetyczną, a to na ratowanie banków europejskich, a to na imigrację czy na wymianę żarówek na energooszczędne. Efekt końcowy jest taki, że jesteśmy we własnym kraju pozbawiani jakiegokolwiek wpływu na rzeczywistość, bo Unia Europejska chce tak, a nie inaczej; bo zabrania; bo może ukarać, bo ma inne zdanie. Tymczasem polscy urzędnicy i politycy zapomnieli, że w obszarze sądownictwa w stosunku do Wielkiej Brytanii i Polski obowiązuje specjalny załącznik do Traktatu z Lisbony, zwany "Prokotołołem brytyjskim" wyłączający polskie sądownictwo spod kompetencji Unii Europejskiej. Kto nie wierzy, ten niech przeczyta: https://pl.wikipedia.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_brytyjski

Na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę warto pamiętać, jaki jest końcowy efekt „integracji” europejskiej – jednolite państwo europejskie. O czym kanclerz Merkel właśnie wszystkim oznajmiła. Jeśli Angela Merkel, po eurowyborach w maju 2019 r. zostanie przewodniczącym Komisji Europejskiej, to możemy być pewni, że dopnie swego i zrealizuje plan budowy kolejnej wersji niemieckiego imperium, na razie nazywanego dla niepoznaki - Unią Europejską. I każdy, kto będzie przeciwstawiał się temu planowi zostanie nazwany faszystą, nacjonalistą i populistą.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://www.breitbart.com/europe/2018/11/23/merkel-eu-hand-sovereignty-brussels/

[2] https://www.breitbart.com/europe/2018/11/14/merkel-eu-army-call-world-peace/