portal wiadomosci zagranicznePodczas corocznego spotkania z ministrami spraw zagranicznych państw, członków Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth), książę Karol ostrzegł wszystkich, że zostało zaledwie 18 miesięcy na rozwiązanie kryzysu związanego ze zmianami klimatu i przywrócenie równowagi w przyrodzie. Wszystko to po to, by zapewnić przetrwanie rasy ludzkiej. [1]

Z angielskich relacji prasowych wynika, że: „W przemówieniu podczas przyjęcia w Clarence House książę powiedział: „Panie i panowie! Jestem głęboko przekonany, że najbliższe 18 miesięcy zadecyduje o naszej zdolności do utrzymania zmian klimatycznych na możliwych do przetrwania poziomach i przywrócenia naturze stanu równowagi, której potrzebujemy dla naszego przetrwania.” [1]

Książę Karol, martwiąc się zapewne o przyszłość planety wezwał przywódców Brytyjskiej Wspólnoty Narodów do skupienia się na zagrożeniach wynikających ze zmian klimatu i oświadczył, że podczas kolejnego szczytu Commonwealth’u w 2020 r. zostaną omówione wyzwania, jakie stoją przed ludzkością „spowodowane szybkimi zmianami klimatu oraz utratą różnorodności biologicznej”[1]

prince of wales 80861 1280

Źródło: Pixabay

Komentarz Jamesa Delingpole

Szokująco głupia wypowiedź księcia Walii – Karola, rozniosła się szerokim echem po świecie. Medialny front klimatyczny podgrzewa nieustannie atmosferę takimi właśnie wypowiedziami ze strony celebrytów i książątek wszelkiego płazu, budując narrację o trwającym na Ziemi „kryzysie klimatycznym”. Co prawda w ramach globalnego ocieplenia w mamy w lipcu deszcz i chłód, ale piewcom „kryzysu” to w ogóle nie przeszkadza. Fakty są mniej ważne od „doskonałych” modeli klimatycznych.

„Mądrości” księcia Karola spotkały się też ze zjadliwym komentarzem naszego ulubionego, „antyklimatycznego” publicysty – Jamesa Delingpole, który tak podsumował tę wypowiedź.

„(…) ochrona środowiska jest niezwykle atrakcyjną religią, która umożliwia osiągnięcie dwóch doskonałych rzeczy jednocześnie.

Po pierwsze, pozwala obnosić się ze swoją cnotą moralną, pokazując, że nawet jeśli jesteś obrzydliwie bogaty, to pozostajesz niezwykle troskliwą osobą.

Po drugie, oznacza to, że możesz opowiadać innym ludziom, jak powinni żyć, i możesz prowadzić kampanię tak, by wszystko było dla nich droższe i gorsze, dokładnie tak, jak sir David Attenborough zrobił to na początku tego tygodnia, kiedy nalegał, by ceny biletów lotniczych droższe. Oczywiście tacy ludzie jak Attenborough będą latać bez względu na to, czy będą mogli sobie na to pozwolić i bez względu na nakładane opłaty środowiskowe. Jednakże powstrzymanie innych ludzi od latania, będzie oznaczać, że lotniska i miejsca turystyczne będą mniej zatłoczone, tak jak chciała tego matka Gaja.

W każdym razie, kiedy przejeżdżałem przez krainę księcia Walii, podziwiając atrakcyjne widoki, zastanawiałem się, ilu ludzi żyjących w swoich wspaniałych prywatnych posiadłościach, w których obfituje Cotswolds, podziela poglądy księcia Karola na środowisko. Podejrzewam, że całkiem sporo. (…)

[Zastanawiam się – red.] w jaki sposób zamierzają oni wbić do tych swoich sytych i uprzywilejowanych głów, że neutralność klimatyczna, jako cel do 2050 r., który tak bardzo popierają, zniszczy wszystko, co jest im drogie?” [2]

Delingpole bardzo trafnie wskazał, co oznacza w praktyce zrealizowanie „neutralności klimatycznej” w Wielkiej Brytanii, a czego w gruncie rzeczy domaga się książę Walii.

„Nieżyjący już profesor David Mackay, inżynier z Cambridge i główny naukowiec w Departamencie Energii i Zmian Klimatycznych brytyjskiego rządu, zastanawiał się, jak może wyglądać dekarbonizacja brytyjskiej gospodarki, która staje się w 100% odnawialna. Nie trzeba dodawać, że nie będzie to ładny widok.

Realizacja tego celu będzie wymagać:

- budowy 61.000 elektrowni wiatrowych,

- obłożenie 5% powierzchni Wielkiej Brytanii z bateriami słonecznymi – co odpowiada powierzchni hrabstw Cambridgeshire, Gloucestershire, Lancashire i Staffordshire łącznie,

- spiętrzenie większości rzek na wyżynach w Szkocji w celu wytworzenia energii wodnej,

- budowy ogromnych zapór na rzekach takich jak Severn (najdłuższa rzeka w Anglii – dopisek red.), zniszczenia błotnych siedlisk a także zniszczenia wielu gatunków ptaków i ryb,

- wykorzystania całej brytyjskiej ziemi rolnej do uprawy biopaliw.

David Mackay nie był bynajmniej sceptykiem w zakresie zmian klimatu. Był jednak na tyle uczciwy, że jako naukowiec był w stanie powiedzieć swoim pracodawcom to, czego nie chcieli usłyszeć: że pomysł, by Wielka Brytania może zasilać się w 100% energią odnawialną, był „przerażającym złudzeniem”.

Tłumaczenie i opracowanie

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://www.telegraph.co.uk/royal-family/2019/07/11/18-months-save-world-prince-charles-urges-commonwealth-leaders/

[2] https://www.breitbart.com/europe/2019/07/12/rich-eco-loons-like-prince-charles-should-pay-climate-change/