portal dekarbonizacjaNa naszych oczach realizuje się skrajnie negatywny scenariusz zwijania polskiej energetyki i gospodarki. Wszystko dzięki unijnej polityce klimatycznej („Fit for 55”), czyli walce z paliwami kopalnymi w imię fałszywej i oszukańczej narracji o „zbrodniczym” dwutlenku węgla. Szkoda tylko, że likwidacja polskiej gospodarki odbywa się przy czynnym udziale rządu Prawa i Sprawiedliwości, który najpierw uległ presji wiatrakowych lobbystów a potem uwierzył, że Komisja Europejska sfinansuje Polsce transformację energetyczną. Jeśli premier uwierzył, że jego sztandarowy program pn. „Polski Ład” zostanie sfinansowany ze środków Funduszu Odbudowy, to się chyba przeliczy. Ostrzegaliśmy, by w ogóle nie brać środków z tego funduszu i zablokować emisję unijnych obligacji, ale rząd zrobił po swojemu i znowu wyszło, jak zwykle.

Zacznijmy jednak od oczywistych już sygnałów o likwidacji polskiej suwerenności energetycznej, które nadeszły z Rybnika, gdzie w dniu 17 sierpnia br. w Elektrowni Rybnik należącej do koncernu PGE zamknięto dwa sprawne bloki węglowe. Jak napisała „Trybuna Górnicza” „(…) decyzja Zarządu PGE GiEK o wyłączeniu z eksploatacji bloków 1 i 2 w Elektrowni Rybnik podyktowana była wejściem w życie od 17 sierpnia 2021 r. nowych norm środowiskowych Unii Europejskiej – tzw. Konkluzji BAT, do których jednostki nie zostały dostosowane. Obydwa bloki, zgodnie z planem rozwoju Krajowego Systemu Elektroenergetycznego i warunkami zapisanymi w Umowie na Świadczenie Usług Przesyłania pomiędzy GiEK a Operatorem Systemu Przesyłowego, zostały zgłoszone do wyłączenia już w 2018 roku. W ostatnim czasie pracowały jako jednostki szczytowe w reżimie pracy 1500 h/rok. Biorąc pod uwagę ich stan techniczny oraz brak spełnienia nowych wymogów środowiskowych ich dalsza eksploatacja byłaby ekonomicznie nieuzasadniona.” [1]

1629357709 elektrownia rybnik pgegiek

fot. Elektrownia Rybnik. Źródło: PGEGiEK

Informacja o zamknięciu dwóch technicznie sprawnych bloków energetycznych opalanych węglem kamiennym, które po modernizacji dalej mogłyby pracować podyktowana była brakiem ekonomicznej opłacalności dalszej ich eksploatacji, gdyż ceny uprawnień do emisji CO2 tak bardzo wzrosły, że dalsza ich praca generowałaby jedynie straty finansowe dla spółki. W miejsce dotychczasowych bloków spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna będzie budować elektrownię gazową, która ma zacząć pracę od 2027 r. O ile oczywiście do tego czasu Unia Europejska nie ogłosi, że także gaz ziemny jest zakazany, gdyż „niszczy” klimat.

Jak podkreślał Andrzej Legeżyński, prezes zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna: „Nasza spółka jest w procesie transformacji energetycznej i w związku z tym prowadzimy prace nad odtworzeniem zdolności wytwórczych rybnickiej elektrowni poprzez budowę nowego źródła energii, które będzie mniej emisyjne niż wyłączone bloki starszej generacji”. [1]

Rosnące ceny uprawnień do emisji CO2 są prawdziwym sznurem, na którym zostanie powieszona polska gospodarka. O tym, że tak będzie wiadomo od wielu lat tylko, że kolejne rządy ignorowały problem naiwnie łudząc się, że „jakoś to będzie”. No to właśnie mamy przed oczami efekt paranoi klimatycznej, która opanowała brukselskie elity władzy, dla której zapewnienie taniej i zawsze dostępnej energii elektrycznej jest mało istotnym zadaniem. Dlatego – w imię paranoi klimatycznej - będą zamykane w Polsce kolejne elektrownie węglowe. Odbywać się to będzie pod hasłami „transformacji energetycznej”, choć należałoby mówić tutaj bardziej o „degradacji energetycznej”.

Nie oszukujmy się i nie miejmy złudzeń, jedyny plan rządu Morawieckiego polega na możliwie jak najmniej bolesnym politycznie procesie całkowitej likwidacji polskiego górnictwa węglowego i energetyki konwencjonalnej oraz zastąpieniu ich wiatrakami na lądzie i morzu oraz fotowoltaiką. Po latach pracy Morawieckiego „w służbie państwowej” widzimy, że miał on taki plan już w grudniu 2017 r., jak zostawał premierem i teraz sukcesywnie go realizuje. W celu likwidacji polskiej energetyki w lipcu br. podpisano porozumienie pomiędzy spółkami energetycznymi a Skarbem Państwa o powołaniu „Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego”, do której zostaną wydzielone aktywa węglowe.

„PGE Polska Grupa Energetyczna wraz z ENEĄ, TAURONEM Polską Energią, Energą oraz Skarbem Państwa zawarły porozumienie dotyczące współpracy w zakresie wydzielenia aktywów węglowych i ich integracji w ramach Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Zgodnie z założeniami dokumentu „Transformacja energetyczna” opublikowanego w maju br., PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, obecnie spółka zależna PGE, będzie pełnić funkcję integratora aktywów związanych z wytwarzaniem energii elektrycznej w konwencjonalnych jednostkach węglowych.” [2]

1258.2 PGE porozumienie

Źródło: www.gkpge.pl

Efekty powyższych działań będą oczywiste – radykalny wzrost cen energii elektrycznej w Polsce oraz trwałe uzależnienie od importu energii z państw sąsiednich. W efekcie braku dbałości o własny rynek energii i długoletni brak inwestycji moce energetyczne oparte o krajowy surowiec (węgiel kamienny i brunatny) już od 2014 r. Polska uzależniona jest od zagranicznych dostawców energii wystawiając się tym samym na polityczny szantaż. Warto dodać, że import energii do Polski wciąż rośnie mimo spadku zużycia energii w naszym kraju i buńczucznych zapewnień prominentnych przedstawicieli przemysłu OZE, że „wiatraki zapewnią bezpieczeństwo energetyczne”.

1258.3 Wykres zużycia EE

Źródło: https://www.pse.pl/dane-systemowe/funkcjonowanie-kse/raporty-roczne-z-funkcjonowania-kse-za-rok/raporty-za-rok-2020#r6_4

Taki właśnie scenariusz kreśli prezes Grupy Kapitałowej PGE – Wojciech Dąbrowski mówiąc: „Realizacja nowych propozycji Komisji Europejskiej zmusi Polskę do wydania 136 mld euro na zmiany w energetyce w ciągu najbliższych nawet pięciu lat - alarmuje Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Nawet jeśli nie zapłacimy tej kwoty bezpośrednio, to koszty poniesiemy w wyższych cenach towarów. Szef PGE już apeluje o likwidację pozornej tylko ochrony gospodarstw domowych i o uwolnienie cen prądu dla gospodarstw domowych.”

„Realizacja pakietu Fit for 55 - w porównaniu ze scenariuszem redukcji emisji CO2 o 40 proc. do roku 2030 - będzie wymagała wydania na transformację polskiej energetyki dodatkowych środków. Według naszych szacunków jeszcze z zeszłego roku osiągnięcie przez polską gospodarkę 55 proc. celu redukcji emisji do 2030 r. to koszt rzędu 136 mld euro (…) [3]

Kwota 136 mld euro, czyli ok. 620 mld złotych, to i tak naszym zdaniem kwota mocno zaniżona o koszty likwidacji dotychczas funkcjonujących elektrowni węglowych, budowy nowych linii przesyłowych oraz koszt pomocy publicznej dla źródeł OZE niezbędnych w ramach wdrażania unijnej polityki klimatycznej. Nawet gdyby założyć, że pieniądze te musimy wydać w ciągu najbliższych 10 lat, to i tak bez radykalnych podwyżek cen energii elektrycznej się nie odbędzie. Ktoś, czyli konsumenci i tak muszą za to wszystko zapłacić. Dlatego też i prezes Dąbrowski apeluje o zniesienie taryfowania cen energii elektrycznej dla konsumentów, gdyż doskonale wie, że trzeba możliwie jak najszybciej znaleźć finansowanie dla wydatków w energetyce.

Będziemy wszem i wobec powtarzać, że im więcej będziemy mieli energetyki wiatrowej i słonecznej w Polsce, tym droższa będzie energia elektryczna. Przykładów potwierdzających ten związek jest bez liku na całym świecie. Wystarczy zacząć od Niemiec i Danii. Możemy oczywiście powtórzyć ten scenariusz także w Polsce, ale jego skutki będą skrajnie negatywne dla nas. Jeśli nie chcemy, w szkołach, urzędach i szpitalach brakowało energii elektrycznej, to trzeba natychmiast zakończyć z polityką dekarbonizacji gospodarki i skupić się na odbudowie mocy wytwórczych w energetyce działających w oparciu o krajowy surowiec. Tak robią m.in. Chiny, Indie, RPA, Brazylia czy Australia. Przykro patrzeć, jak rząd daje się wodzić za nos klimatycznym oszustom i bierze udział w likwidacji polskiej energetyki. Realizacja nowej unijnej polityki klimatycznej zwanej „Fit for 55” będzie katastrofalna w skutkach dla Polski. [4]

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki, wychodźmy z Unii Europejskiej

Polityka klimatyczna jest niezwykle droga, wymaga zużycia surowców mineralnych w większym stopniu niż tradycyjne gałęzie przemysłu, zanieczyszcza środowisko naturalne i nie przynosi żadnych widocznych efektów dla ziemskiego klimatu, gdyż tym i tak steruje aktywność Słońca, a nie politycy. Dekarbonizacja to prosty scenariusz na kompletną katastrofę gospodarczą i całkowitą marginalizację Europy na świecie.

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

(1) https://nettg.pl/gornictwo/179616/energetyka-obecnie-w-eksploatacji-w-elektrowni-rybnik-pracuje-szesc-blokow-energetycznych - publ. z dn. 19.08.2021 r.

(2) https://www.gkpge.pl/Biuro-Prasowe/komunikaty-prasowe/korporacyjne/pge-strona-porozumienia-najwiekszych-spolek-sektora-energetycznego-i-skarbu-panstwa-zmierzajacego-do-powolania-narodowej-agencji-bezpieczenstwa-ene - publ. z dn. 23.07.2021 r.

(3) https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/propozycja-uwolnienia-cen-energii-dla-gospodarstw-domowych-wielkie-podwyzki-sa/lezxkyk - publ. z dn. 20.08.2021 r.

(4) http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2988-klimatyczne-samob%C3%B3jstwo-na-raty-komisja-europejska-przedstawi-kolejne-propozycje-obostrze%C5%84-w-unijnej-polityce-klimatycznej.html – publ. z dn. 08.07.2021 r.


Wszechobecna propaganda klimatyczna w mediach głównego nurtu oparta jest o kilka mitów, które są nieustannie promowane wbrew oczywistym faktom i elementarnej wiedzy naukowej, zwłaszcza mit o szkodliwości dwutlenku węgla i jego szczególnej roli gazu cieplarnianego. Poglądy przeciwne i poddające w wątpliwość „ustaloną naukę o klimacie” są zaciekle eliminowane z obiegu publicznego, wszystko po to, by nie dopuścić do powstania nawet najmniejszych wątpliwości wśród polityków, dziennikarzy i wyborców, a już szczególnie dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. W ten sposób bełkot klimatyczny rozlewa się po infosferze publicznej i uniemożliwia rzetelną debatę o przyczynach, skutkach i kosztach „walki z klimatem”. Skala manipulacji i dezinformacji jest na tyle duża, że konieczne jest posługiwanie się zupełnie innymi pojęciami umożliwiającymi prawidłowe nazwanie rzeczywistości bez jej przeinaczania. Prawda sama się nie obroni i wymaga codziennej pracy a zwłaszcza posługiwania się innym językiem niż klimatyczni histerycy i naciągacze. Dlatego misją naszego portalu jest obrona prawdy naukowej i polskich interesów politycznych oraz gospodarczych w czasach inwazji post-prawd, kłamstw i przeinaczeń.

Wszystkim naszym darczyńcom serdecznie dziękujemy. Portal utrzymuje się wyłącznie z prywatnych datków i nie korzystamy z żadnych publicznych pieniędzy. Takie finansowanie gwarantuje nam pełną niezależność a Czytelnikom publikacje, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Prosimy o wpłaty na konto w PKO BP SA: 53 1020 2791 0000 7102 0316 5867

Tytuł wpłaty: "Darowizna na stopwiatrakom.eu"

Dziękujemy Państwu za życzliwe wsparcie!