^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Na początku tego roku w prestiżowym amerykańskim magazynie będącym publikacją Amerykańskiego Towarzystwa Akustycznego „Acoustics Today” został opublikowany przełomowy artykuł autorstwa prof. Aleca N. Salta i prof. Jeffreya T. Lichtenhana z Wydziału Otolaryngologii Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtona w St. Luis pt. „W jaki sposób hałas generowany przez turbiny wiatrowe wpływa na ludzi?”

 

Z oryginalną wersją artykułu można się zapoznać tu: http://www.windturbinesyndrome.com/wp-content/uploads/2014/04/Salt-et-al.-on-Wind-Turbine-Syndrome.pdf). Tłumaczenie całego artykułu zostanie wkrótce opublikowane na stronie stopwiatrakom.eu oraz umieszczone w zakładce „biblioteka”.

Artykuł został napisany w oparciu o badania naukowe przeprowadzone przez jego autorów w zakresie fizjologicznych reakcji ucha wewnętrznego na infradźwięki oraz dźwięki niskiej częstotliwości, które emitowane są przez turbiny wiatrowe.

Autorzy publikacji zauważają, że istotą prowadzonej obecnie dyskusji jest z jednej strony fakt, że posiadający bogate zaplecze finansowe przemysł wiatrowy:

1. opowiada się za ignorowaniem kwestii infradźwięków ponieważ mierzone poziomy są poniżej progu słyszalności, dopuszczając tym samym do sytuacji, w której pomiary dźwięków prowadzone są jedynie według charakterystyki częstotliwościowej „A”,

2. odrzuca możliwość występowania jakiejkolwiek odmiany syndromu turbiny wiatrowej (Pierpont 2009), mimo iż lekarze wielokrotnie nie znajdują innego wyjaśnienia dla pojawiających się objawów u swoich pacjentów (np. dr med. Steven D. Rauch, ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu w Harvardzie),

3. twierdzi, że na podstawie powszechnie znanych poziomów dźwięku nie ma potrzeby oddalania turbin wiatrowych od domów.

Z drugiej jednak strony wiele osób mieszkających w pobliżu wiatraków twierdzi, że hałas turbin wiatrowych jest dla nich tak dokuczliwy, że nie mogą znieść mieszkania we własnych domach. Niektórzy opuszczają domy, pozbywając się ich ze stratą finansową, bądź są wykupywani przez operatorów farm wiatrowych.

Celem badań na tym polu jest zrozumienie, czy fizjologia ucha ludzkiego może być kluczem do wyjaśnienia symptomów, które przypisywane są hałasowi turbin wiatrowych.

Dokonany przez autorów badań przegląd literatury dotyczącej hałasu emitowanego przez turbiny wiatrowe ujawnił dwa absolutnie zdumiewające aspekty ich funkcjonowania:

  1. Prawie wszystkie pomiary poziomu hałasu wiatraków dokonywane były wg charakterystyki częstotliwościowej A w oparciu o niesłuszne założenie, że słyszalność jest jedynym kryterium poprzez, które infradźwięki mogą powodować reakcje fizjologiczne. Nieliczne badania, które uwzględniały pomiary hałasu turbin wiatrowych nieskorygowane wg. tej charakterystyki częstotliwościowej, lub skorygowane poprzez usunięcie charakterystyki częstotliwościowej A z pomiarów dokonanych wg tej charakterystyki, jasno wskazywały na wzrost energii fali akustycznej przy dźwiękach o coraz niższej częstotliwości, przy czym najwyższy poziom tej energii notowano w obszarze infradźwiękowym ślimaka. Zaskoczeniem był fakt, że pomiary obiektywne, uwzględniające pełne spektrum częstotliwości dźwięków emitowanych przez wiatraki pokazały, że generują one infradźwięki na poziomie zdolnym do stymulacji ucha ludzkiego w rozmaity sposób. Biorąc pod uwagę ten fakt, pomiary hałasu wiatraków dokonane wg. charakterystyki częstotliwościowej A mogą prowadzić do błędnych konkluzji.
  2. Literatura prezentowana przez przemysł elektrowni wiatrowych oraz ich strony internetowe często zawierały kategoryczne stwierdzenia, że poziomy infradźwięków emitowanych przez turbiny wiatrowe są całkowicie pomijalne. Pogląd ten oparto głównie na publikacjach Leventhalla (2006, 2007). Hałas wiatrakowy opisywano jako porównywalny do szumu liści, szemrania strumyków, klimatyzacji w biurach czy lodówek słyszanych z sąsiedniego pokoju. Jeśli hałas wiatraka byłby rzeczywiście porównywalny do wyżej wymienionych źródeł hałasu, to należałoby oczekiwać, że nie będą one przedmiotem tak licznych skarg okolicznych mieszkańców. Ale dźwięki emitowane przez turbiny wiatrowe można do nich porównać tylko wtedy, gdy zostaną pominięte ultra niskie częstotliwości w skutek zastosowania charakterystyki częstotliwościowej A.

Pomiary eksperymentalne przeprowadzone przez autorów publikacji wskazują na silne reakcje elektryczne ślimaka na infradźwięki (Salt i De Mott, 1999; Salt and Lichtenhan, 2013). Odkrycie to trudno było z początku pogodzić z tym, co wykazywano do tej pory odnośnie niewrażliwości słuchu na tego typu dźwięki, lecz wyjaśnienie stało się możliwe dzięki badaniom fizjologicznym ucha demonstrującym istnienie dwóch typów komórek zmysłowych (włoskowatych) usytuowanych w ślimaku i posiadających bardzo różne właściwości mechaniczne (Cheatham and Dallos 2001).

Zasadnicze pytanie postawione przez Autorów publikacji brzmi: „Czy skutki stymulacji infradźwiękowej wywołanej przez turbiny wiatrowe ograniczają się tylko do samego ucha i nie mają żadnego innego wpływu na tą osobę czy zwierzę?”. Obecnie lansowane stanowisko przemysłu elektrowni wiatrowych oraz jego doradców do spraw akustyki jest takie, że nie ma żadnych konsekwencji dla zdrowia wynikających z długotrwałego oddziaływania dźwięków niskiej częstotliwości oraz infradźwięków. Twierdzenie to nie zasadza się na żadnych badaniach które jednoznacznie wykazałyby brak wpływu długotrwałego oddziaływania tych dźwięków na ludzi i zwierzęta. Dotychczas takich badań nie przeprowadzono. Ich zawężona perspektywa wykazuje znaczący brak zrozumienia dla złożoności układów biologicznych i prawie pewne wydaje się, że jest niewłaściwa.

W przedstawianym artykule opisano skutki oddziaływania dźwięków niskiej częstotliwości i infradźwięków na organ słuchu oraz powody, dla których mogą one wywoływać objawy opisywane przez osoby mieszkające w pobliżu farm wiatrowych. Jeśli podjęte w przyszłości badania wykażą, że objawy zgłaszane przez te osoby mają podłoże fizjologiczne, oczywistym stanie się, że wielką niesprawiedliwością były wieloletnie twierdzenia akustyków związanych z przemysłem wiatrowym, że: „to, czego nie słychać, nie może mieć wpływu na organizm” lub ze zgłaszane symptomy są psychosomatyczne czy stanowią efekt nocebo. Obecna sytuacja, w której zarysowały się tak zróżnicowane postawy wobec problemu hałasu turbin wiatrowych wynika z tego, że nasze obecne zrozumienie konsekwencji związanych z długotrwałą stymulacją infradźwiękową pozostaje na bardzo prymitywnym poziomie. Biorąc pod uwagę oczywiste zasady dotyczące fizjologii ucha oraz jego reakcje na dźwięki bardzo niskiej częstotliwości, należałoby podejść do problemu z większą uwagą niż dotychczas. Autorzy publikacji wskazują, że wiele istotnych z punktu widzenia nauki kwestii może być rozwiązanych jedynie poprzez rzetelne i obiektywne badania w tym zakresie. Mimo, że generowanie infradźwięków w warunkach laboratoryjnych jest technicznie trudne, istnieją środowiska naukowe, które są w trakcie projektowania odpowiedniego sprzętu technicznego do wykonywania badań kontrolnych na ludziach.

Autorzy publikacji podkreślali, że ich niepokój budzi znaczenie, jakie odegrały w tej debacie pewne środowiska akustyczne oraz eksperci z nimi związani. Pierwszą i podstawową rolą akustyków powinna być służba społeczeństwu i ochrona przed negatywnymi skutkami hałasu. W przypadku hałasu emitowanego przez turbiny wiatrowe, wielu z nich nie sprostało temu zadaniu. Przez lata zasłaniali się oni sloganami, takimi jak „czego nie słychać, to nie oddziałuje”, „jeśli nie słyszysz dźwięku, to nie odbierasz go też w żaden inny sposób”, „infradźwięki emitowane przez turbiny wiatrowe, będąc poniżej progu słyszalności, nie oddziałują na organizm”, „należy kategorycznie stwierdzić, że nowoczesne turbiny nie emitują infradźwięków na poziomie zagrażającym zdrowiu ludzkiemu”. Wszystkie te stwierdzenia opierają się na przekonaniu, ze proces słyszenia oparty na reakcjach komórek zmysłowych wewnętrznych niewrażliwych na dźwięki niskiej częstotliwości, jest jedynym mechanizmem oddziaływania tych dźwięków na organizm. Jak wykazali autorzy artykułu, twierdzenia te mijają się z prawdą i są efektem braku zrozumienia szczegółów fizjologii ludzkiego ucha.

W ciągu najbliższych lat, dzięki przeprowadzonym eksperymentom, które mają pomóc w lepszym zrozumieniu mechanizmów powodujących reakcje organizmu człowieka w przypadkach długotrwałego narażenia na działanie infradźwięków, możliwa stanie się ocena roli odegranej przez specjalistów z zakresu akustyki i inne grupy eksperckie związane z przemysłem wiatrowym. Biorąc pod uwagę istniejące dowody, podtrzymywanie twierdzeń, że oddziaływanie infradźwięków ogranicza się do narządu słuchu i nie ma wpływu na organizm, wydaje się w najlepszym razie ryzykowne.

W konkluzji autorzy opracowania stwierdzają:

„Z naszego punktu widzenia, na podstawie posiadanej przez nas wiedzy na temat fizjologii ucha, musimy zgodzić się ze spostrzeżeniami Nancy Timmerman, że nadszedł czas aby potwierdzić istnienie problemu i pracować nad jego eliminacją”.