^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

GCube jest największym ubezpieczycielem energetyki wiatrowej w USA i generalnie na świecie. W związku z tym systematycznie zbiera dane na temat awarii turbin wiatrowych.

Wind Power Monthly, czołowe branżowe pismo energetyki wiatrowej, opublikowało właśnie dane na ten temat [1].

Według amerykańskiego ubezpieczyciela, 40% roszczeń ubezpieczeniowych związanych z awariami mega-wiatraków dotyczy łopat wirnika, a pozostałe zgłaszane szkody dotyczą awarii przekładni lub generatora. Jak wiemy, znaczna część tego rodzaju zdarzeń wiąże się z odpadnięciem kawałka lub części łopaty, pożarem gondoli i innymi tego typu przypadkami.

GCube szacuje, że każdego roku ma miejsce 3800 „awarii łopat wirnika” (ang. blade failure). Ponieważ przypadki jednoczesnej awarii dwóch lub więcej łopat zamontowanych na jednej wieży są mniej niż rzadkie, oznacza to, że corocznie na świecie mamy ok. 3800 zdarzeń polegających na tym, że łopata turbiny wiatrowa ulega nadłamaniu lub odłamuje się jej fragment lub całość.

GCube szacuje ponadto, że obecnie na świecie zainstalowanych jest w przybliżeniu 700.000 łopat wirnika. Zdecydowanie najczęściej spotykanym rozwiązaniem są turbiny wyposażone w trzy łopaty. Wynika stąd, że według amerykańskiego ubezpieczyciela zainstalowanych na świecie jest łącznie około 230.000 turbin wiatrowych.

Jeśli idzie o częstotliwość awarii łopat turbin wiatrowych, czyli ułamek pracujących turbin wiatrowych, które ulegają takiej awarii każdego roku, to w przeliczeniu na turbiny wynosi on ponad półtora procenta (1,62%), co przekłada się na 1,5 takiego zdarzenia na każde 100 turbin wiatrowych.

Ponieważ awarie łopat stanowią tylko 40% wszystkich awarii, można obliczyć, że ponad 4% turbin ulega każdego roku awarii, która prowadzi do zgłoszenia roszczenia ubezpieczeniowego. Przy 230.000 turbin wiatrowych na świecie, odpowiada to awariom ponad 10.000 turbin wiatrowych.

Szkoda, że w Polsce nie ma publicznie dostępnych danych nt. awaryjności elektrowni wiatrowych. Urządzenia te nie podlegają też państwowemu dozorowi technicznemu, o czym wielokrotnie pisaliśmy, domagając się wprowadzenia chociażby podstawowego nadzoru nad nimi na etapie instalacji.

PRZYPISY

[1] http://www.windpowermonthly.com/article/1347145/annual-blade-failures-estimated-around-3800