^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci z rzadu 1Od grudnia zeszłego roku, po zmianie na stanowisku premiera, obserwujemy stopniowy i systematyczny odwrót od obrony polskich interesów na rzecz negocjowania bliżej nieokreślonego „kompromisu” z Unią Europejską i Berlinem. W sprawach związanych z polityką energetyczną, rząd Mateusza Morawieckiego coraz bardziej przypomina poprzedni rząd PO-PSL. Dokładnie tak samo, jak i ich poprzednicy, obecni ministrowie nie mogą lub nie chcą znaleźć sposobu na wprowadzenie własnej wizji ani strategii energetycznej. Z szumnych wypowiedzi przedwyborczych pozostały już tylko mgliste wspomnienia, a rządzący tańczą tak, jak im Komisja Europejska zagra.

Wypowiedzi najważniejszych osób w państwie nie pozostawiają złudzeń, co do tego, jaki będzie dalszy scenariusz w polskiej energetyce. Nawet, minister Piotr Naimski, którego uważamy za najmądrzejszego człowieka w rządzie, mówi o potrzebie budowy morskich farm wiatrowych i elektrowni atomowej, do stabilizacji energii z farm wiatrowych. Takie stanowisko przyjęło również Ministerstwo Energii.

Wydawałby się, że priorytetem rządu powinno być zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju przy jednoczesnym zapewnieniu konkurencyjności rodzimej gospodarki. Niestety nic bardziej mylnego. Okazuje się, że najważniejsze jest budowanie wiatraków bez względu na koszty i na posiadane własne zasoby energetyczne. Oczywiście budowanie coraz większej ilości wiatraków na morzu i na lądzie wiąże się z coraz większym problemem niestabilności systemu elektroenergetycznego. Stąd też rodzi się potrzeba budowania nowych jednostek konwencjonalnych służących jedynie do stabilizowania systemu.

Naimski

fot. Biuro PiS

Minister Piotr Naimski w dniu 15 maja br. wziął udział w Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, na którym powiedział dziennikarzom:

„Polska potrzebuje nowych źródeł energii zarówno z farm wiatrowych na morzu, jak i z energetyki jądrowej. Duże firmy nie będą miały problemów z realizacją obu tych projektów.(…)

Budowa obu projektów potrwa kilka lat, ale farmy wiatrowe na morzu można zbudować w 5 lat, czyli dwa razy krócej niż elektrownię jądrową. Potrzebujemy jednego i drugiego, tak nam wychodzi z różnych obliczeń i analiz.

To się nie wyklucza a wręcz uzupełnia. Jeśli będziemy mieli istotną część energii z wiatru na morzu to musimy mieć jakieś źródło stabilizujące ten wiatr.” [1], [2]

Minister Energii Krzysztof Tchórzewski również wypowiada się w tym samym tonie. Widać już, że narracja w sprawie morskich wiatraków została uzgodniona, a decyzje podjęte. [3]

„W ocenie ministra, biorąc pod uwagę skalę inwestycji w elektrownie jądrową, fakt iż koncerny energetyczne głęboko analizują taki projekt nie powinien dziwić. Jednocześnie szef resortu energii podkreślił, że w Polsce nie ma alternatywy dla energetyki jądrowej. Zwrócił przy tym uwagę, że źródła wiatrowe na morzu, mimo wyższej dyspozycyjności niż farmy lądowe, potrzebują rezerwy, której w sytuacji bezwietrznej pogody nie będą w stanie zapewnić działające w południowej Polsce elektrownie konwencjonalne.

Budowa elektrowni jądrowej uwolni moce energetyczne na rezerwę energetyki odnawialnej, co zapewni stabilizację systemu i da możliwość bezpiecznego rozwoju energetyki wiatrowej na Bałtyku.”

Morska energetyka jądrowa

Ponoszenie ogromnych kosztów związanych z budową elektrowni jądrowej tylko po to, by stabilizować energię wytwarzaną przez farmy wiatrowe na morzu, to jest już szczyt absurdu. Myśleliśmy, że elektrownia jądrowa jest nam potrzebna po to, by mieć zapewnione stabilne dostawy energii elektrycznej i możliwość rozwoju gospodarki. Jeśli determinującym argumentem za budową elektrowni jądrowej jest potrzeba stabilizacji farm wiatrowych na Bałtyku, to coś tu nie gra i brzydko pachnie.

Wypowiedzi czołowych polityków i prezesów spółek energetycznych potwierdzają jedynie to, co opisaliśmy powyżej:

„Prezes Enei, który wziął udział w panelu "Energetyka w Europie. Dylematy i wyzwania" w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, ocenił, że: „naszą transformację będziemy prowadzili prawdopodobnie w takim kierunku jak Niemcy, przy czym będziemy potrzebować na to więcej czasu". (wyróżnienie redakcji)

„Subsydia nałożone na końcowego klienta w Niemczech są dwa razy większe niż w Polsce, czyli cena energii elektrycznej w Niemczech u końcowego odbiorcy jest wyższa. Nas na to jeszcze nie stać, dlatego musimy, jako państwo, patrzeć na inwestycje w OZE z innej perspektywy"

W ocenie ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, odnawialne źródła energii należy traktować, jako pewną formę wydatków na zdrowie.(wyróżnienie redakcji) „Znajdują w tym co, jako obywatele i jako przedsiębiorcy, dopłacamy, żeby odnawialne źródła energii mogły istnieć.” [4]

Wiceminister Energii Tobiszewski chwali UE za wprowadzone regulacje czyli tzw. „równywołkę”. Prawda, że brzmi znajomo?

„Jak powiedział Tchórzewski, dotychczas wiele kwestii odnośnie energetyki poszczególne państwa rozwiązywały dowolnie, a obecnie coraz więcej udaje się regulować wspólnie. „To dobrze, bo wprowadza pewien porządek w ramach Unii Europejskiej" (wyróżnienie redakcji).

Jak zapewnił, nie jest prawdą, że Polska niechętnie podchodzi do OZE. „Chcielibyśmy mieć główną energetykę z odnawialnych źródeł energii, tylko po prostu jesteśmy od starej UE dużo biedniejsi".

O tym dlaczego Polska musi wybudować elektrownię jądrową pisał w kwietniu br. portal money.pl powołując się na wypowiedź Ministra Tchórzewskiego:

„Nie ma w Polsce alternatywy dla energetyki jądrowej ze względu na konieczność realizacji zobowiązań w ramach Unii Europejskiej.

- Jeśli chodzi o energetykę jądrową, to zdania cały czas są podzielone. Jednak taka konstrukcja została ustalona z Komisją Europejską, że jeśli obalimy energetykę jądrową, to nie mamy nic - powiedział minister Krzysztof Tchórzewski podczas otwarcia Ogólnopolskiego Szczytu Energetycznego w Gdańsku.

W połowie marca minister energii szacował, że koszt budowy elektrowni jądrowej w Polsce może wynieść 70-75 mld zł. Podkreślał, że elektrownia taka jest zeroemisyjna, a najnowsze technologie są bezpieczne.” [5]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Powyższe wypowiedzi ministrów świadczą o zakończeniu etapu walki o polskie interesy w Brukseli i rozpoczęcie etapu uległości i kajania się przed  Komisją Europejską. Właściwie to już nie ma mowy o żadnym wstawaniu z kolan, gdyż leżymy na łopatkach. O tym, że taka postawa Polski tylko rozzuchwaliła zielonych komunistów świadczy wypowiedź europosła Claude Turmesa (Zieloni), który na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach miał czelność wmawiać uczestnikom, że podczas szczytu klimatycznego, który odbędzie się w listopadzie w Katowicach, zostaną pokazane dowody na konieczność przejścia do systemu, który jest zeroemisyjny. „Nie w tak odległej przyszłości, prawdopodobnie będzie to w drugiej połowie stulecia (…) Wszystko, co emituje CO2, będzie w tym przypadku wykluczone, chyba że uda się znaleźć sposób, żeby CO2 przechwytywać (…) Na szczycie klimatycznym stanie się to bardziej oczywiście, że świat musi być zeroemisyjny, tak szybko jak to możliwe. To oznacza, co trudno powiedzieć tutaj (w Katowicach), że węgiel nie ma przyszłości”. [4]

Najważniejsze są cele OZE

O tym, co jest naprawdę ważne dla Ministerstwa Energii, warto posłuchać wypowiedzi z „kuluarów Europejskiego Kongresu Gospodarczego”, czyli dyrektora Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Energii - Andrzeja Kaźmierskiego, było nie było odpowiedzialnego za nowelizację ustawy o OZE. [6]

„Ogólny cel OZE może być naruszony przez transport, jest bowiem problem biopaliw. Biopaliw pierwszej generacji nie można dodać więcej niż jest to technicznie możliwe, a drugiej generacji nie ma na rynku. (…) Być może energetyka zrealizuje go kilka miesięcy później. W budowie jest tyle, ile potrzeba do realizacji celu. Opóźnienia trwających budów nie będą problemem. Problem będzie, jeśli nie zaczniemy tych budów.”

Jakie budowy w celu osiągnięcia celu OZE miał na myśli dyrektor Kaźmierski nie trudno się jest domyślić, gdyż nie od dziś  jest on znany, jako miłośnik energetyki wiatrowej. Szkoda tylko, że po chwilowym przyhamowaniu inwestycji wiatrakowych, z powrotem ruszy fala budów w Polsce.

Po niefortunnej i kompletnie niezrozumiałej rekonstrukcji rządu, PiS rozpoczął politykę ustępstw wobec Komisji Europejskiej. Rząd zszedł z twardego kursu przeciwstawiania się absurdalnym pomysłom płynącym z Brukseli na rzecz polityki ustępstw i kompromisu. Niestety, ale w polityce, ustępstwa są dowodem słabości, gdyż trudno uznać, że cokolwiek w ten sposób ugraliśmy. Komisja Europejska, jak trwała przy swoim, tak trwa. Budowa Nord Stream 2 ruszyła. Pakiet zimowy w energetyce odbierze rządowi wpływ na ten część gospodarki a wiatraki z powrotem będą budowane na potęgę. Same sukcesy ma ten rząd. Jednemu z autorów tych licznych „sukcesów”, ministrowi energii – Krzysztofowi Tchórzewskiemu, dedykujemy fragment ze znakomitego tekstu Wojciecha Młynarskiego pt. „Przyjdzie walec i wyrówna”.

By rzecz ująć z detalami

temat tak zakończyć mogę:

Budowaliśmy z kumplami

coś płaskiego, jakby drogę,

a że praca była ostra

i częściowo za darmochę,

droga wyszła całkiem prosta,

tylko wyboista trochę

Lecz świeciła nam myśl główna,

którą tak bym ujął tu:

przyjdzie walec i wyrówna,

przyjdzie walec i wyró,

przyjdzie walec i wyró!

Więc choć się z początku

sporo orłów na niej wywijało,

niemniej, rzecz ogólnie biorąc,

iść się po tej drodze dało,

sprawa była oczywista,

siwy mróz czy lipiec duszny,

nic, że droga wyboista,

ważne, że kierunek słuszny!

(…)

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki, wychodźmy z Unii

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://naimski.pl/piotr-naimski-na-europejskim-kongresie-gospodarczym-w-katowicach/

[2] http://biznesalert.pl/naimski-polska-potrzebuje-farm-wiatrowych-na-morzu-i-energii-jadrowej/

[3] https://biznesalert.pl/polska-atom-decyzja-do-konca-roku/

[4] http://m.niezalezna.pl/225408-nie-ma-odwrotu-od-odnawialnych-zrodel-energii

[5] https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/eletrownia-atomowa-energetyka-krzysztof,27,0,2403355.html

[6] https://www.cire.pl/item,163173,1,0,0,0,0,0,me-przyznaje-ze-polska-moze-naruszyc%20-cel-klimatyczny.html

stopwiatrakom stopka 1