^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia „Nie Wiatrakom” z siedzibą w Talusach k/Ełku, woj. warmińsko-mazurskie publikujemy skargę do Komisji Europejskiej, jaką wniosło to stowarzyszenie na szereg decyzji dotyczących budowy siedmiu elektrowni wiatrowych w gminie wiejskiej Ełk.

Opisywana w skardze sytuacja pokazuje, jak źle w praktyce wygląda ochrona środowiska i udział społeczeństwa w procesie inwestycyjno – budowlanym w Polsce . Mamy tutaj i Obszar Natura 2000 „Ostoja Poligon Orzysz” PLB 280014, dla którego RDOŚ w Olsztynie odmówił inwestorowi wydania zaświadczenia o braku negatywnego oddziaływania inwestycji na środowisko. Mamy i decyzje o pozwoleniu na budowę, w których wskazano parametry elektrowni wiatrowych inne niż w decyzji środowiskowej. Mamy i odmowę możliwości udziału stowarzyszenia ekologicznego w postępowaniu o pozwolenie na budowę. Mamy też i ogólną niemoc organów administracji rządowej i samorządowej, które co prawda dużo piszą, ale nie zawsze wiadomo co i po co.

Jak do całej sprawy podejdzie Komisja Europejska, to okaże się za kilka miesięcy. Natomiast z naszego redakcyjnego doświadczenia wynika, że casus gminy Ełk nie jest odosobniony i jakoś szczególnie odbiegający od sposobu pracy organów administracji szczebla lokalnego.

Standardem jest ukrywanie informacji, utrudnianie dostępu do dokumentów, mnożenie trudności formalnych, odmowy dopuszczenia stowarzyszeń do udziału w postępowaniach, ignorowanie składanych wniosków, pomijanie argumentacji czy też dowolne interpretowanie przepisów zawsze na korzyść inwestora. Można mieć nadzieję, jeśli z Polski napłynie więcej takich skarg, to dolce vita naszych „ulubionych” inwestorów wiatrakowych nareszcie się skończy. Potrzebna jest stała presja na rząd i władze lokalne, która musi opierać się na aktywności i działaniach społeczności lokalnych w gminach.

Dziękujemy stowarzyszeniu „Nie Wiatrakom” za udostępnienie skargi.

Redakcja