^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

W poniedziałek 18 stycznia 2016 r. w gminie Krasnystaw (woj. lubelskie) odbył się program na żywo z udziałem mieszkańców okolicznych wsi, którzy nie godzą się na budowę elektrowni wiatrowych w bezpośrednim sąsiedztwie ich zabudowań mieszkalnych. Jak trafnie podsumowała przedstawiciel lokalnego stowarzyszenia Ekorazem ze wsi Krupe Magdalena Nowacka, mieszkańcy po prostu obawiają się o swoje zdrowie. Protestujący mieszkańcy byli dobrze przygotowani do publicznej dyskusji, mówili dlaczego nie chcą takiego uciążliwego sąsiedztwa i czego się obawiają. Gratulujemy!

Zupełnie inne wrażenie zrobił wójt gminy Janusz Korczyński, który próbując uspokajać sytuację i odpierając atak mieszkańców o brak informacji o planowanej inwestycji mówił, że raport środowiskowy dopiero powstaje, a oceniać go będą eksperci z sanepidu i wojewódzkiej ochrony środowiska. Jeśli ktoś liczy na to, że urzędnicy będą po stronie osób protestujących, to może się srodze zawieść, bo w Krasnystawie uchwalono już miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego pod elektrownie wiatrowe i to w taki sposób, że nikt z mieszkańców nawet nie miał szansy wnieść ani jednej uwagi ze względu na brak publicznego zawiadomienia o toczącym się postępowaniu. Jest to niestety stała praktyka w Polsce, że ogłoszenia w sprawach ważnych i istotnych pojawiają się nie wiadomo gdzie i kiedy, a najlepiej w internecie. Nie wszyscy mieszkańcy wsi mają przecież dostęp do internetu i nie są w stanie zapoznać się z obwieszczeniami gminnymi za pomocą tego medium. Ciągle jednak nie jest to „sposób zwyczajowo przyjęty”. I może o to chodzi…

Z materiałem filmowym można zapoznać się tutaj: http://www.tvp.info/23364189/18012016-1732

Opracowanie: redakcja