^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci lokalneW gminie Wyryki, powiat włodawski planowana była duża farma wiatrowa, ale na szczęście nie powstanie. Wójt, zwolennik tej inwestycji, zmuszony został do podpisania decyzji odmawiającej ustalenia środowiskowych uwarunkowań dla tego przedsięwzięcia.

Sprawa budowy farmy wiatrowej w Wyrykach była przedmiotem olbrzymich kontrowersji w lokalnej społeczności i po długiej batalii zakończyła się sukcesem osób protestujących przeciwko tej inwestycji. Wójt Wyryk, już w dniu 2 czerwca 2015 r. wydał korzystną dla inwestora decyzję środowiskową. Dzięki pracy radnych gminnych działających w klubie pod nazwą „Stop Wiatrakom” oraz wspierających ich mieszkańców gminy Wyryki Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Chełmie w dniu 5 listopada 2015 r. uchyliło decyzję wójta wydaną w I instancji. W związku z tym, że decyzja Kolegium została utrzymana w mocy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie na mocy wyroku z dnia 31 maja 2016 r., sygn. akt II SA/Lu 26/16, to wójt nie miał już wyjścia i musiał ponownie zająć się sprawą decyzji środowiskowej.

Niecały miesiąc po wyroku sądu administracyjnego, a jeszcze przed wejściem w życie ustawy odległościowej inwestor złożył wniosek o zawieszenie postępowania środowiskowego dla tej farmy elektrowni wiatrowych, zapewne licząc, że uda się przetrzymać inwestycję do „lepszych czasów”. Niestety, duży błąd popełnił wójt, który bez pytania się kogokolwiek z mieszkańców wsi o zdanie wydał postanowienie o zawieszeniu tego postępowania. Tymczasem, zgodnie z wymogami przepisu art. 98 § 1 K.p.a., możliwość zawieszenia postępowania na wniosek inwestora uzależniona jest od dwóch przesłanek, które muszą zostać spełnione łącznie, tj. braku sprzeciwu innych stron postępowania oraz braku zagrożenia interesu społecznego.

Wójt Wyryk a’priori uznał, że wnioskowi o zawieszenie postępowania nie sprzeciwiają się inne strony tego postępowania, gdyż nawet nie poinformował jego uczestników o wpłynięciu wniosku ze strony inwestora o zawieszenie postępowania. Nie poinformował też uczestników, że istnieje możliwość wniesienia sprzeciwu wobec takiej czynności. Są to uchybienia procedury na tyle istotne, że uniemożliwiały one wydanie postanowienia o zawieszeniu w ogóle. Jasnym więc było, że wydanie postanowienia przez Wójta nastąpiło z naruszeniem przepisów:

- art. 8 i art. 10 § 1 K.p.a. poprzez brak zapewnienia uczestnikom postępowania możliwości wypowiedzenia się względem wniosku inwestora o zawieszenie postępowania;

- art. 98 § 1 K.p.a. poprzez wydanie postanowienia z dnia 30 czerwca 2016 r. bez umożliwienia stronom postępowania zgłoszenia sprzeciwu względem wniosku inwestora.

Inwestor, widząc, że wójt, mimo osobistego zaangażowania w sprawę, nie poradził sobie z zawieszeniem postępowania, uznał, że lepiej będzie sobie odpuścić tę inwestycję i wycofał wniosek o zawieszenie postępowania. W tej sytuacji nawet SKO w Chełmie nie zdążyło rozpatrzeć zażaleń na postanowienie wójta o zawieszeniu postępowania. Tym samym inwestor przyznał, że nic już w Wyrykach nie zbuduje. W gminie nie obowiązuje bowiem miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, zaś decyzja środowiskowa z 2015 r. została skutecznie uchylona. W efekcie stan na chwilę obecną jest taki, że wójt w dniu 26 sierpnia 2016 r. wydał decyzję odmawiającą ustalenia środowiskowych uwarunkowań dla farmy wiatrowej w Wyrykach. Treść tej decyzji zamieszczamy poniżej.

Na przykładzie gminy Wyryki widać, jak wiele dobrego dla społeczności lokalnych uczyniła ustawa odległościowa. Dała bowiem skuteczne narzędzie dla mieszkańców do powstrzymywania inwestorów pragnących budować elektrownie wiatrowe w nazbyt bliskiej odległości od zabudowań. W Wyrykach wszystkie elektrownie miały się znajdować w odległości od 662 m do 1654 od zabudowań mieszkalnych, co przy budowlach o wysokości 200 m było odległością nazbyt bliską. Mieszkańcom wsi groziło, że będą otoczeni praktycznie z każdej strony elektrowniami wiatrowymi, tak jak to ma miejsce w innych lokalizacjach. Całe szczęście udało się powstrzymać inwestycję na tyle długo, że ustawa odległościowa mogła zadziałać. Mieszkańcy wsi jednak wciąż zastanawiają się, co tym razem wójt wymyśli, by uprzykrzyć im życie.

Redakcja stopwiatrakom.eu