^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal klimat i czlowiekW dniu 27 września br. na ulicach Warszawy protestowało kilka tysięcy, w większości młodych i bardzo młodych osób, domagając się „ratowania klimatu”, natychmiastowego zaprzestania emisji dwutlenku węgla oraz przejścia na „zielone” źródła energii. [1] Warszawski Marsz Klimatyczny przeszedł pod hasłem „Zróbmy dobry klimat”, co w zamierzeniu organizatorów ma zmobilizować polityków do podjęcia „walki o ratowanie planety”. Podobne marsze w „obronie klimatu” odbyły się tego samego dnia na całym świecie w ramach cyklicznego protestu „Fridays For Future”. [2] Organizatorzy tego protestu chcą wymóc na politykach „konieczne decyzje niezbędne do uratowania planety”, czyli rezygnację z powszechnego korzystania z węgla, gazu i ropy naftowej oraz wprowadzenie innych zakazów, m.in. ograniczeń w jedzeniu mięsa czy korzystania z samolotów.

W ciągu ostatniego tygodnia na całym świecie odbywały się protesty i manifestacje w „obronie klimatu”. Angielski „The Guardian” relacjonował wypowiedź May Boeve z 350.org - jednego z organizatorów tych demonstracji, który powiedział: „Będziemy walczyć, dopóki politycy nie zaprzestaną ignorować nauki, a firmy zajmujące się paliwami kopalnymi nie poniosą odpowiedzialności za swoje zbrodnie przeciwko naszej przyszłości, to powinno się stać dekady temu." [2]

1067.1 Foto marszu

Źródło: Twitter

Jak relacjonowała PAP pisząc o warszawskim marszu: „Protestujący domagają się m.in. natychmiastowej redukcji emisji CO2, bezzwłocznego przejścia na bezpieczne i przyjazne dla środowiska źródła energii, zaprzestania niszczenia siedlisk przyrodniczych i renaturalizacji obszarów zniszczonych, a także ochrony bioróżnorodności. Chcą również zawarcia międzynarodowych umów rozliczających korporacje i rządy z wytwarzania gazów cieplarnianych i niszczenia ekosystemów czy ograniczenia przemysłowego chowu zwierząt.

W czasie przemarszu z Pl. Defilad pod Sejm demonstranci zatrzymali się m.in. przed Ministerstwem Energii, gdzie padły słowa krytyki w stronę prowadzonej przez Polskę polityki energetycznej. Do protestujących przemawiali m.in. przedstawiciele inicjatywy Rodzice Dla Klimatu oraz międzynarodowego ruchu społeczno-politycznego Extinction Rebellion, który protestuje przeciwko bierności polityków wobec zmian klimatu.” [1]

1067.2 Foto marszu

Źródło: Twitter

Warto zwrócić uwagę, że protestujący „w obronie klimatu”, bez względu na miasto i miejsce demonstracji wciąż powielają te same hasła, rysują podobne obrazki i domagają się tych samych rzeczy, co jednoznacznie wskazuje na pełną koordynację tych działań na poziomie globalnym. Dodajmy jeszcze, że strajk klimatyczny – zapewne zupełnie przypadkiem – ma miejsce w tym samym czasie, kiedy w Nowym Jorku odbywał się szczyt klimatyczny pod auspicjami ONZ. [3] Trudno jest tutaj mówić o spontaniczności czy samodzielnym działaniu tak wielu osób.

Wracając do warszawskiego marszu można odnieść wrażenie, że średnia wieku osób uczestniczących w tym happeningu wynosiła dużo poniżej 20 lat. Podobnie jest zresztą na całym świecie, gdzie do tego typu akcji mobilizowana jest młodzież, od której trudno wymagać głębszej wiedzy o rzeczywistości politycznej, gospodarczej czy społecznej. Możemy tylko z przykrością skonstatować, że osoby demonstrujące są wykorzystywane przez „tłustych misiów” z globalnych korporacji, którzy zarabiają prawdziwe pieniądze na sprzedaży urządzeń do produkcji tzw. „zielonej” energii. Ci młodzi ludzie, z racji braku wykształcenia i doświadczenia życiowego, niestety ale wierzą w bajeczki o „zabójczym dwutlenku węgla, który niszczy klimat na Ziemi”. Widocznie nikt ich nie nauczył, że dwutlenek węgla to życiodajny gaz, niezbędny do fotosyntezy przeprowadzanej przez rośliny zielone.

Niestety, nowa religia klimatyczna jest dzisiaj powszechnie promowana w mediach głównego nurtu, przez polityków i sprzedajnych naukowców. W efekcie, wszyscy Ci, którzy zwracają uwagę na gigantyczne koszty proponowanych rozwiązań „chroniących klimat” oraz na ich kompletną nieefektywność i oczywistą szkodliwość dla zdrowia ludzi, jak to ma miejsce w przypadku elektrowni wiatrowych, są wypychani na margines życia publicznego, ośmieszani i ignorowani. Dlatego w dalszym ciągu twierdzimy, że klimat na Ziemi sobie świetnie radzi już od ponad 4,6 miliarda lat i ludzkość nie musi mu w niczym pomagać, ani tym bardziej prowadzić czegoś co nazywa się dzisiaj „polityką klimatyczną”. Polityką klimatyczną na Ziemi zajmuje się Słońce a nie ludzkość.

Nadchodzi długa i mroźna zima

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C518619%2Culicami-stolicy-przeszedl-warszawski-wielki-marsz-klimatyczny.html

[2] https://www.theguardian.com/environment/2019/sep/27/climate-crisis-6-million-people-join-latest-wave-of-worldwide-protests

[3] http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2793-nie-ma-czego%C5%9B-takiego-jak-%E2%80%9Ekryzys-klimatyczny%E2%80%9D,-pisze-ponad-500-naukowc%C3%B3w-w-li%C5%9Bcie-do-sekretarza-generalnego-onz.html