^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal prasowkaW piątek 4 listopada br. weszło w życie uzgodnione w Paryżu światowe porozumienie klimatyczne, które ma pomóc utrzymać wzrost globalnych temperatur poniżej 2 stopni Celsjusza w porównaniu z epoką przedindustrialną. Przypominamy, że szczyt klimatyczny w Paryżu zakończył się „sukcesem”, a wynegocjowane porozumienie podpisało aż 175 państw z całego świata. Polsce udało się w Paryżu wprowadzić do zapisów porozumienia pochłanianie CO2 przez lasy jako rozwiązanie, które powinno być brane przy ostatecznym rozliczaniu krajowej emisji CO2.

Paryskie porozumienie klimatyczne mogło wejść w życie po tym, jak ratyfikowało je ponad 55% krajów ONZ, które odpowiadają razem za co najmniej 55% globalnych emisji CO2. Wśród nich jest Polska, która ratyfikowała porozumienie klimatyczne w ubiegłym miesiącu. Szybka ratyfikacja Porozumienia Paryskiego stała się kluczowa dla UE, gdy umowę zatwierdzili na początku września dwaj najwięksi emitenci gazów cieplarnianych na świecie, którzy odpowiadają w sumie za ok. 40% globalnych emisji - USA i Chiny. Paryska umowa zastąpi obowiązujące dotąd postanowienia Protokołu z Kioto.

Pisaliśmy wielokrotnie, że konkurencyjność i perspektywy rozwoju polskiej gospodarki zależą w dużym stopniu od tego, czy obronimy się przed polityką klimatyczno-energetyczną UE. Niestety, głupie pomysły bywają zaraźliwe i walka z emisją dwutlenku węgla rozlała się na wszystkie kontynenty.

Przed polskim rządem stoi teraz wyzwanie, składające się z dwóch elementów. Pierwszy wiąże się z wypełnieniem zobowiązań wynikających z przynależności Polski do międzynarodowych umów i organizacji, między innymi takich, jak Unia Europejska. Drugim jest konieczność zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Biorąc pod uwagę położenie geopolityczne oraz fakt, że posiadamy duże ilości własnych surowców energetycznych, a przede wszystkim węgla, nie możemy ślepo zgadzać się na propozycje najsilniejszych krajów UE, bowiem tak naprawdę realizują one swoje partykularne interesy ekonomiczne, bardzo często sprzeczne z interesami Polski.

O trudnych zadaniach stojących przed polskim rządem odnośnie przemian w sektorze energetycznym mówił Minister Piotr Naimski w wywiadzie dla Central European Financial Observer:

„Przywiązanie do węgla to nie ideologia, ale rozsądek ze względu na bezpieczeństwo dostaw energii. Chcemy czystego węgla, nowych technologii i zmniejszymy zagrożenia dla systemu ze strony paneli fotowoltaicznych i energetyki odnawialnej, które są niestabilne i skutkują, na przykład w Niemczech, czasowym przeciążeniem sieci.(..) To, na czym nam zależy, to zintegrowany i przede wszystkim stabilny miks energetyczny. Kogeneracja jest odpowiedzialna za 15 procent wytwarzania energii elektrycznej, a węgiel odpowiada za resztę. Będziemy się na tym skupiać i wykorzystywać nasze przewagi, na przykład poprzez wykorzystanie istniejących zintegrowanych elektrociepłowni w dużych miastach (…) Rząd zdecydował się bazować swą strategię na węglu, zamierza stopniowa implementować czystsze technologie do procesu wytwarzania, a przez to zmniejszyć emisje CO2, które będą niższe o 25-30 procent.”

Cele postawione przez Unię Europejską są jasne. Są nimi zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Unii i redukcja emisji. Polska musi zdecydować jak najlepiej je osiągnąć nie narażając tym samym krajowego bezpieczeństwa energetycznego i wykorzystując jak najlepiej własne surowce energetyczne. Zupełnie inną sprawą jest już to, czym ogrzewać się będą wyznawcy globalnego ocieplenia, jak już schłodzą planetę i wrócą lodowce. Może ogrzewanie z wiatraków?

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

http://energetyka.wnp.pl/umowa-klimatyczna-z-paryza-wchodzi-w-zycie,284817_1_0_0.html

http://biznesalert.pl/naimski-obrona-wegla-ideologia-rozsadek/