^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal prasowkaPrezes spółki Ambiens sp. z o.o., Michał Kaczerowski udzielił wywiadu portalowi BiznesAlert.pl, w którym komentuje on aktualną sytuację na „rynku wiatrowym”. Rozmowa jest o tyle ważna, że pokazuje w jakim kierunku branża wiatrowa zamierza się rozwijać, by przetrwać w Polsce. Z pewnością główny nacisk położony będzie na rozwój morskiej energetyki wiatrowej, gdzie nie ma bariery minimalnej odległości o zabudowy mieszkaniowej.

Lansowanie wiatru, obrzydzanie węgla

Prezes Kaczerowski przekonuje o konieczności rozwijania energetyki wiatrowej w Polsce i stara się udowodnić, że energetyka wiatrowa jest przewidywalnym źródłem wytwarzania energii, w przeciwieństwie do wielkich bloków węglowych. (sic!)

„W Danii na przykład warunki wietrzne są praktycznie przez cały rok. Tylko w pojedyncze dni są one niekorzystne dla farm wiatrowych. Wówczas Dania importuje energię. W ich opinii lepiej jest kupić energię z OZE od krajów sąsiednich niż wytwarzać ją z emisyjnych elektrowniach węglowych. Miks energetyczny w tym kraju, w zakresie bilansowania i stabilności dostaw energii, jest oparty głównie na gazie. Prawdą jest jak podkreślają sceptycy, że w Polsce nie ma tak idealnych warunków wietrznych jak w Danii. Mamy natomiast duży i niewykorzystany potencjał farm wiatrowych na lądzie. Kosztowo farmy wiatrowe wyprzedzają już wszelkie inne technologie. Energetyka wiatrowa jest źródłem prognozowalnym i bardzo czytelnym. Np. Dokładny przebieg i siła huraganu Irma prognozowany był z wyprzedzeniem 6 dni. Podobna dokładność prognozy siły wiatru występuje w Europe. W sposób precyzyjny można planować generację rozproszonych źródeł odnawialnych, w przeciwieństwie do wielkich bloków węglowych, które są zależne np. od chłodzenia i podlegając awariom istotnie wpływają w niezapowiedziany sposób na krajowy system elektroenergetyczny.”

119. Zeeland wiatrak

fot. Pixabay/CC0 Domena publiczna

„Morska energetyka wiatrowa jest przyszłością”

I dalej Kaczerowski mówi tak:

„Morska energetyka jest przyszłością i ma uzasadnienie techniczno-środowiskowe w polskich warunkach. Powinniśmy rozwijać morską energetykę wiatrową w ramach projektów proponowanych dzisiaj przez Polenergię oraz PGE. Powinno być to jednak połączone ze zrównoważonym i długoterminowo zaplanowanym rozwojem lądowej energetyki wiatrowej.”

„(…) Patrząc na sprawę czysto merytorycznie, na podstawę i stabilizację miksu energetycznego optymalnym źródłem jest gaz. Przykładem jest tu wspomniana wcześniej Dania, która zaangażowana jest w rozwój połączenia gazowego – Baltic Pipe.”

(…). Większość krajów poszukując rozwiązań w energetyce, już dzisiaj szuka tymczasowych środków, które będą się sprawdzać do momentu, kiedy OZE pozwolą na całkowite zastąpienie paliw kopalnych. Mowa jest tu o ok. 2050 roku. Należy więc szukać stabilnej i efektywnej kosztowo podstawy miksu w trudnych czasach dekarbonizacji.”

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Obietnica taniej energii z wiatru składana jest od samego początku działania branży wiatrowej i jak na razie nie została ona dotrzymana, mimo że branża działa już 30 lat. Naszym skromnym zdaniem, gdyby nie przymus zakupu energii z OZE, który narzuca państwom członkowskim Komisja Europejska w ramach polityki klimatyczno-energetycznej i dotacje w innych krajach poza UE, to rozwój branży wiatrowej zatrzymałby się na poziomie eksperymentów.

Energetyka wiatrowa, to ślepy zaułek energetyki i biorąc pod uwagę całość kosztów jej funkcjonowania (koszty wytworzenia energii, dystrybucji, utrzymania sprawności sieci, bezpieczeństwa dostaw, koszty społeczne, koszty środowiskowe, podatki, itd.), to nie ma prawa działać i zapewniać konkurencyjne dostawy energii dla przemysłu i konsumentów. Zarówno w Niemczech, jak i w Danii ceny energii dla konsumentów są najwyższe w Europie i końca wzrostu cen nie widać. Mówiąc wprost, nie stać nas na powielanie tego modelu rynku energii.

Martwi nas natomiast to, że sprawa rozwoju energetyki wiatrowej, w tym energetyki wiatrowej na morzu, nie została raz na zawsze przesądzona. Minister Energii w dalszym ciągu dosyć enigmatycznie wypowiada się na ten temat. Nie wiemy, czy jest zmiana koncepcji, czy jej nie ma. Czas już chyba najwyższy uchylić rąbka tajemnicy, jak wyglądają rozmowy z Komisją Europejską w tej sprawie i jakie rozwiązania są brane pod uwagę. Biorąc pod uwagę społeczny brak poparcia dla energetyki wiatrowej, to jakiekolwiek próby powrotu do sytuacji sprzed lipca 2016 r. będą blamażem dla obecnego rządu.

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

[1] http://biznesalert.pl/oze-atom-farmy-wiatrowe-taniej/

stopwiatrakom stopka 1