^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneNasi zachodni sąsiedzi są znakomitym dowodem na to, w sprawach energetyki wiatrowej i nie tylko jej zresztą, pogubili się całkowicie. Trudno znaleźć gałęź przemysłu, która z założenia dostarczałaby na rynek całkowicie nierentowny produkt, którego nikt o zdrowych zmysłach, by nie kupił za własne pieniądze. Jednak w przypadku energetyki wiatrowej zwykła logika i zdrowy rozsądek zawodzą. Znaczy się mamy do czynienia z ideologią, która dla faktów żywi pogardę. Dajmy na taką dostępność energii z elektrowni wiatrowych.

Gazeta niemieckiego biznesu Handelsblatt pisze [1], że pomimo dalszego wzrostu mocy zainstalowanej elektrowni wiatrowych w Niemczech najnowsze dane pokazują, że bardzo niewiele energii z wiatraków jest dostępne w każdym czasie.

Według danych Niemieckiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, w Niemczech pracuje obecnie 29.900 elektrowni wiatrowych o łącznej mocy 56.000 megawatów, co potencjalnie odpowiada 18,8% zapotrzebowania na energię elektryczną w tym kraju. Jednak pomiędzy tym wskaźnikiem a codzienną rzeczywistością jest jednak ogromna różnica.

Handelsblatt cytuje Olivera Thena, dyrektora zarządzającego Związku VGB  PowerTech: „Dane dotyczące faktycznej produkcji pokazują, że dyspozycyjna (niem. verfügbare) produkcja farm wiatrowych w Niemczech wynosi mniej niż jeden procent mocy zainstalowanej”. Dwutygodniowe okresy bezwietrzne nie są czymś wyjątkowym w Niemczech. To norma stwierdzona na podstawie wieloletnich obserwacji.

Czy Niemcy mogą liczyć na wsparcie z krajów sąsiednich?

Zwolennicy „zielonej energetyki” w Niemczech, którzy domagają się szybkiego wycofania się z paliw kopalnych, twierdzą, że rozwiązaniem dylematu niestabilności produkcji krajowych wiatraków będzie coraz większe oparcie się Niemiec na dostawach energii elektrycznej z krajów sąsiednich.

Nasz portal wielokrotnie już pisał o koncepcji, która brzmi tak „jeśli nie wieje w Niemczech, to energię można importować z innego kraju, gdzie wiatr występuje”. Na podstawie własnej analizy danych za rok 2016 pochodzących z szeregu krajów europejskich, dyrektor VGB Tech potwierdza jeszcze raz — co już wielokrotnie wykazywano — że dane empiryczne nie potwierdzają tej tezy: „Produkcja energii [z wiatru] jest silnie zsynchronizowana na wielkich odległościach”. Innymi słowy, jeśli brakuje wiatru w Niemczech, to w Polsce też go nie będzie.

Oliver Then potwierdza także, że budowa systemu magazynowania energii opartego na wodnych elektrowniach szczytowo-pompowych — które to rozwiązanie jest często propagowane w Niemczech — jest nierealistyczna, ponieważ wymagałoby to tysiąckrotnego zwiększenia mocy jednostek tego typu, przy ogromnych nakładach finansowych.       

Kto stawia wiatraki, ten przegrywa wybory

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1]  Klaus Stratmann, „Energiewende: Nur wenig Windstrom ist jederzeit verfügbar,” Handesblatt, last modified September 27, 2018, accessed October 9, 2018, https://www.handelsblatt.com/unternehmen/energie/energiewende-nur-wenig-windstrom-ist-jederzeit-verfuegbar/23117568.html

Korzystaliśmy z omówienia tutaj:  Pierre L. Gosselin (09.10.2018), “Wind Energy Won’t Function For Supplying Germany With Power, Experts Say,” NoTricksZone, October 9, 2018, accessed October 9, 2018, http://notrickszone.com/2018/10/09/wind-energy-wont-function-for-supplying-germany-with-power-experts-say/