^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

portal wiadomosci zagraniczneZnakomite wiadomości nadeszły z Brazylii. Oto nowo wybrany prezydent tego kraju – Jair Bolsonaro ogłosił decyzję o wycofaniu się tego kraju z organizacji szczytu klimatycznego COP25, który został zaplanowany na przyszły rok w Brazylii. Oficjalnym powodem rezygnacji z organizacji szczytu są kwestie finansowe i brak poparcia ze strony prezydenta Bolsonaro. [1], [2] Niestety naszemu rządowi zabrakło odwagi, by zrobić to samo. W ten sposób na organizację szczytu COP24 w Katowicach, który za chwilę rusza, wydamy z budżetu państwa lekką ręką coo najmniej 220 mln zł. [3]

Nowy brazylijski prezydent jest znany ze swojego sceptycznego podejścia do teorii globalnego ocieplenia wywołanego przez działalność człowieka i decyzja ta świadczy o tym, że poważnie traktuje on swoich wyborców, którym obiecywał m.in. wycofanie Brazylii z Porozumienia paryskiego z 2015 r. na wzór amerykańskiego prezydenta Trumpa.

Jak podał proklimatyczny portal „Climate Change News”, brazylijski rząd wysłał do szefowej ONZ ds. klimatu – Patrycji Espinosa informację wyjaśniającą tę decyzję.

„Biorąc pod uwagę ograniczenia fiskalne i budżetowe, które najprawdopodobniej utrzymają się w nadchodzącym czasie, a także w związku z procesem tworzenia się nowo wybranej administracji, która zostanie zainaugurowana w dniu 1 stycznia 2019 r., brazylijski rząd jest zobowiązany do wycofania się z oferty organizacji konferencji COP25”. [1]

amazon 2291100 1280

fot. Zachód Słońca nad Amazonką/Pixabay

Zgoda na organizację szczytu klimatycznego w 2019 r. przez Brazylię zapadła całkiem niedawno, bo w październiku br., stąd decyzja brazylijskiego rządu musi być dużym ciosem dla środowisk politycznych, które stoją za Agendą 2030 i promują ideologię zrównoważonego rozwoju.

Skrajnie lewicowy angielski „The Guardian” napisał w swoim tekście informującym o decyzji prezydenta Bolsonaro, że: „Decyzja ta jest ciosem dla światowych wysiłków związanych z zapobieganiem negatywnym skutkom globalnego ocieplenia. Brazylia, gdzie znajduje się największy na świecie las deszczowy - Amazonia, była ważnym graczem w międzynarodowych rozmowach klimatycznych. Nagłe osłabienie wsparcia ze strony Brazylii następuje na kilka dni przed otwarciem tegorocznych rozmów klimatycznych w Katowicach.” [2]

logo stop wiatrakom mini[Nasz komentarz] Wygląda na to, że nowy brazylijski prezydent będzie bohaterem wielu naszych tekstów, gdyż już w trakcie kampanii wyborczej dał się on poznać jako zadeklarowany przeciwnik globalnego Porozumienia paryskiego oraz marksistowskiej ideologii zrównoważonego rozwoju sprzedawanej pod hasłem „walki ze zmianami klimatu” czy też „walki z globalnym ociepleniem”. Bolsonaro, samymi swoimi wypowiedziami o zamiarze wycofania Brazylii z Porozumienia paryskiego wprawił w popłoch wszystkich alarmistów klimatycznych, którzy dorobili się na walce z klimatem.

Utrata Brazylii przez kościół globalnego ocieplenia to potężny cios wizerunkowy, który naraża na szwank tezę o jednomyślności narodów świata w kwestii nieuchronności zmian klimatycznych i konieczności podjęcia radykalnych działań w tym względzie. Sprawa ta może utrudnić zawarcie jakiegokolwiek porozumienia wykonawczego do Porozumienia paryskiego podczas szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach. Brazylia to olbrzymi kraj z dużą gospodarką i największy kraj Ameryki Łacińskiej, za którego przykładem mogą pójść kolejne kraje.

Naprawdę dziwimy się nadgorliwości naszego rządu w kwestii organizacji szczytu klimatycznego w Katowicach. Są dużo ważniejsze cele do wydatkowania publicznych pieniędzy niż wydawanie ich na „walkę z klimatem”, jak np. zaplata rolnikom odszkodowań za szkody wyrządzone przez tegoroczną suszę, odszkodowań za straty wywołane afrykańskim pomorem świń czy też odszkodowań za szkody wyrządzone przez watahy wilków grasujących po Polsce. Kiepskiego wizerunku Polski, jako „węglowego skansenu” to i tak nie zmieni, gdyż pracują nad tym od lat niemieccy specjaliści od propagandy i ich polskojęzyczni jurgieltnicy.

Nie tracimy nadziei, że uda się odwrócić, zaplanowany przez globalistów bieg wydarzeń i powstrzymać ich plan uczynienia z Polski „ziemi wyzyskanej”. Gwałtowne protesty we Francji, skierowane przeciwko proklimatycznej polityce prezydenta Macrona, która uderza w zwykłych ludzi poprzez opodatkowanie paliw są znakiem, że nawet w krajach, gdzie zielona propaganda od lat dominuje w publicznym przekazie, opór społeczny może powstrzymać nawet takich eko-fanatyków, jak Macron. Gwałtowne podwyżki cen energii na rynku hurtowym w Polsce, a w dalszej konsekwencji w cenach dóbr i usług, mogą nie tylko pozbawić Mateusza Morawieckiego teki premiera, ale też i pozbawić PiS szansy na sukces w nadchodzących podwójnych wyborach. Na razie trwa zaklinanie rzeczywistości przez rząd, który po cichu liczy, że cena energii już nie wzrośnie, ale o przyszłości rządu zdecydują już rynki finansowe, które spekulują na wszystkim, na czym tylko się da, także i na cenie energii. To jest cena, jaką płacimy za oddanie energetyki finansowym spekulantom spod znaku wiatraka.

Kto popiera wiatraki, ten przegrywa wybory

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] http://www.climatechangenews.com/2018/11/28/brazil-backs-hosting-2019-un-climate-summit/

[2] https://www.theguardian.com/world/2018/nov/28/brazil-reneges-on-hosting-un-climate-talks-under-bolsonaro-presidency

[3] http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/2554-zbli%C5%BCa-si%C4%99-szczyt-klimatyczny-cop24-w-katowicach.html