^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Z dużym niepokojem obserwujemy zawirowania w pracach nad poselskim projektem ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (druki nr 315 i 365) i fakt zdjęcia tego projektu z porządku obrad Sejmu w dniu 12 kwietnia br. Pisaliśmy o tym wczoraj:

http://stopwiatrakom.eu/aktualnosci/1808-projekt-ustawy-odległościowej-spadł-z-porządku-obrad.html

Nie zamierzamy przyglądać się bezczynnie sytuacji, w której widać, że nagonka lobby wiatrakowego na rząd i posłów przynosi efekty i to mimo, że „zalety” elektrowni wiatrowych są wszystkim dobrze znane. Piszemy o tym od lat, jako osoby bezpośrednio zaangażowane w tę sprawę. Najwyższy już czas dać stronie rządowej jasny sygnał, że bez ustawowej regulacji minimalnej odległości od zabudowy mieszkaniowej i najcenniejszych form ochrony przyrody, nie rozwiąże się problemu, który nazywa się „inwazja energetyki wiatrowej na obszary wiejskie”. Konflikty ze społecznościami lokalnymi, to jest immanentna cecha tej formy energetyki na całym świecie, a nie tylko w Polsce. Dlatego też z dużym zdziwieniem wysłuchaliśmy wywiadu z posłem Bogdanem Rzońcą (PiS) – posłem sprawozdawcą projektu ustawy odległościowej, jakiego udzielił „Rzeczypospolitej”, który nie chciał lub nie umiał wprost powiedzieć, że energetyka wiatrowa nie ma przyszłości w Polsce, tylko kluczył. Wywiad ten można odsłuchać tutaj:

http://www.rp.pl/Firma/304129932-RZECZoPrawie-Bogdan-Rzonca-o-tzw-ustawie-wiatrakowej.html#ap-1

Trzeba sobie powiedzieć jasno, obecny projekt ustawy i minimalna odległość wyznaczona przy pomocy formuły dziesięciokrotności wysokości całej elektrowni wiatrowej, już jest kompromisem z uwagi na to, że negatywne oddziaływanie tych urządzeń na zdrowie ludzi może sięgać aż 8-9 km. Przedstawialiśmy raporty naukowe w tej sprawie, a ostatnie stanowisko Państwowego Zakładu Higieny z 8 marca 2016 r. powinno być decydujące dla wszystkich. Dlaczego posłowie wnioskodawcy nie skorzystali z obszernych materiałów i publikacji, które są publicznie dostępne i które tłumaczą mechanizmy negatywnego oddziaływania elektrowni wiatrowych na zdrowie ludzi? Dlaczego nie przeprowadzono publicznej debaty na temat szkodliwości tych urządzeń? Jest w Polsce duże zaplecze osób i instytucji, które mają wiedzę w tej sprawie i są w stanie rzeczowo wyjaśnić, dlaczego rozwój energetyki wiatrowej jest działaniem na szkodę polskiej wsi i jej mieszkańców. Strona społeczna była i jest gotowa do publicznej debaty w tej sprawie, ale wszystkiego sami nie zrobimy, zwłaszcza gdy w głównych mediach publikowana jest wiatrakowa propaganda. Pokażmy, że nie ma zgody na układanie się z inwestorami, tam gdzie w grę wchodzi naruszanie prawa własności innych i zagrożone jest zdrowie ludzi. Wybór jest prosty, albo ludzie, albo wiatraki.

Apelujemy do Państwa o wysyłanie do Sejmu listów z poparciem poselskiego projektu ustawy. Wystarczy prosty mejl podpisany imieniem i nazwiskiem oraz adresem zamieszkania o treści:

"Jestem za przyjęciem przez Sejm poselskiego projektu ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (druk nr 365) w wersji opracowanej przez Komisję Infrastruktury Sejmu z ustawowo zagwarantowaną minimalną odległością elektrowni wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej bez możliwości jej zmniejszenia.” Listy można wysłać tutaj: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.;

Redakcja