^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Sytuacja w niemieckiej energetyce jest daleka od ideału, o czym regularnie piszemy, by uświadomić wszystkich, że „Energiewende”, to ślepa uliczka i powielanie niemieckiej strategii w energetyce w Polsce zakończyć się może tylko katastrofą. Niesterowalna, niestabilna i dotowana generacja z OZE (wiatraki i fotowoltaika) wypiera energetykę konwencjonalną obciążoną dużym majątkiem i wysokimi kosztami stałymi. W Niemczech jest to już poważny problem z uwagi na olbrzymią ilość zainstalowanej mocy w OZE i brak rzeczywistych i mierzalnych efektów redukcji emisji CO2, mimo wydania setek miliardów euro. Peter Terium - Prezes RWE nie powiedział niczego nowego, czego byśmy nie wiedzieli.

„Prezes RWE ostrzegł, że kiedy dojdzie do takiej sytuacji, nikt nie dostarczy inwestycji w celu zapewnienia wystarczającego zabezpieczenia mocy produkcyjnych na wypadek niedostatecznej wydajności generacji ze źródeł odnawialnych.”

Jedyne wyjście, to obciążenie OZE specjalną opłatą na „koszty utrzymania stabilności i niezawodności dostaw energii elektrycznej”, z której finansowano by utrzymanie rezerwy stabilizującej cały system energetyczny. Można to się nazywać rynkiem mocy lub inaczej, rzecz w tym, by za bezpieczeństwo dostaw energii zapłacili Ci, którzy korzystają z sieci, ale ją destabilizują. W tej chwili mamy w energetyce ręczne sterowanie pod wpływem ideologii klimatycznej, a nie rynek. Dlatego konieczne jest przywrócenie racjonalności w energetyce, a nie wzmacnianie złych rozwiązań kosztem dobrych i sprawdzonych.

Redakcja

Źródło:

Autor Marek Druś, „Puls Biznesu” http://www.pb.pl/4430772,6172,prezes-rwe-energetyce-grozi-scenariusz-horroru